W końcu grudnia 1932 r. w zaciszu gabinetów Biura Szyfrów Wojska Polskiego, które mieściło się w Pałacu Saskim w Warszawie, matematyk i kryptoanalityk Marian Rejewski jako pierwszy skonstruował teoretyczny model funkcjonowania niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma. Dzięki zastosowaniu teorii permutacji Rejewskiemu oraz jego współpracownikom – Jerzemu Różyckiemu i Henrykowi Zygalskiemu – udało się dokonać niemożliwego: rekonstrukcji niemieckiej maszyny szyfrującej. Na przełomie 1932 i 1933 r., tuż przed dojściem do władzy w Niemczech Adolfa Hitlera, polscy matematycy zaczęli łamać szyfrogramy Enigmy.

Geniusze i ich promotor

Niemiecka maszyna szyfrująca, której początkowo używano do celów handlowych, a potem do szyfrowania tajnych informacji wojskowych, stała się tematem wielu książek i filmów. Z reguły pomijają one odkrycia polskich matematyków. Historycy nie mają jednak wątpliwości – bez dokonań trójki Polaków z Uniwersytetu Poznańskiego alianci przez niemal całą wojnę nie znaliby zamiarów przeciwnika.

Sukces Rejewskiego, Różyckiego i Zygalskiego był poprzedzony studiami w Poznaniu i współpracą z innym wybitnym matematykiem – prof. Zdzisławem Krygowskim, ówczesnym prezesem Polskiego Towarzystwa Matematycznego. Byli wychowankami profesora, który uchodzi za twórcę poznańskiej szkoły matematyki.

Siłą sprawczą we wszystkim, co w ówczesnym Poznaniu dotyczyło matematyki, był profesor Zdzisław Krygowski – pisze Marek Grajek w książce „Enigma. Bliżej prawdy”.

Urodził się 22 grudnia 1872 r. we Lwowie, a jego ojciec Antoni wykładał matematykę i fizykę w gimnazjach w Tarnopolu, Tarnowie i we Lwowie, był też dyrektorem gimnazjum w Wadowicach. W 1890 r. Zdzisław rozpoczął studia na Wydziale Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pięć lat później zdał egzamin na nauczyciela matematyki i fizyki, otrzymał też promocję na doktora nauk filozoficznych. Początkowo uczył w Wyższej Szkole Realnej w Krakowie, ale kontynuował studia – w latach 1895-96 był na stypendium w Berlinie (pod kierunkiem Lazarusa Immanuela Fuchsa i Hermana Amandusa Schwarza), a przez kolejne dwa lata pracował na Uniwersytecie Paryskim. W czasopismach polskich i francuskich opublikował ok. 30 tekstów o funkcjach eliptycznych i hipereliptycznych.

W 1901 r. związał się z Politechniką Lwowską. W 1908 r. habilitował się i został profesorem nadzwyczajnym, a rok później zwyczajnym. 13 grudnia 1908 r. objął katedrę matematyki po tragicznej śmierci prof. Stanisława Kępińskiego. W latach 1917-18 pełnił funkcję rektora tej szanowanej w świecie uczelni.

Widocznie jednak odczuwał potrzebę zmiany, bo kiedy w 1919 r. w Poznaniu inaugurował swoją działalność nowy uniwersytet, Krygowski skusił się na propozycję władz nowej uczelni, by objąć jedną z dwóch katedr matematyki na świeżo utworzonym wydziale filozoficznym.

Prof. Zdzisław Krygowski (1872-1955), matematyk, prekursor polskiej kryptologiiProf. Zdzisław Krygowski (1872-1955), matematyk, prekursor polskiej kryptologii Fot. domena publiczna

Propozycja z Poznania pozornie nie była atrakcyjna. (...) Krygowski był jednak indywidualnością, która potrafi szybko znaleźć uznanie i wdzięczność w każdym otoczeniu. Szybko zdołał przyciągnąć do współpracy oraz wychować krąg współpracowników znany później jako poznańska szkoła matematyczna – pisze Marek Grajek.

Pojęcie to na pewno funkcjonowało już w 1926 r., skoro właśnie wtedy Krygowski objął stanowisko prezesa Polskiego Towarzystwa Matematycznego, organizacji o uznanej renomie na świecie.

Niezwykle tajna prośba

Na Uniwersytecie Poznańskim prof. Krygowski zorganizował seminarium poświęcone funkcjom analitycznym. O jego wysokiej pozycji świadczy to, że w latach 1920-21 był dziekanem wydziału filozoficznego, a także – dwukrotnie – prorektorem uniwersytetu.

Gdyby nie jego naukowa intuicja i wiedza, Polacy jeszcze długo męczyliby się z szyframi Enigmy. To właśnie Krygowski został bowiem poproszony przez Biuro Szyfrów Wojska Polskiego o dość rzadką przysługę. Przychylając się do niej, w styczniu 1929 r. na Wydziale Matematyki Uniwersytetu Poznańskiego, który mieścił się w byłym zamku cesarza Niemiec Wilhelma II, profesor zorganizował tajny kurs kryptologii dla najzdolniejszych studentów.

Wybór padł na Poznań z dwóch względów: po pierwsze, tutaj niemal każdy dorosły biegle mówił po niemiecku, a po drugie, z uwagi na renomę poznańskiej matematyki. Sprawa była tak bardzo utajniona, że w przygotowania do kursu nie wtajemniczono nawet sekretarki Krygowskiego. Była bowiem pochodzenia niemieckiego, a przedsięwzięcie skierowane było wywiadowczo przeciwko Niemcom.

Nic więc dziwnego, że na spotkanie inauguracyjne kursu oficerowie Biura Szyfrów Wojska Polskiego, major Franciszek Pokorny oraz porucznik Maksymilian Ciężki, przybyli ubrani po cywilnemu. Zajęcia odbywały się w tajemnicy w poznańskiej Cytadeli, dokąd ponad 20 wytypowanych studentów dojeżdżało tramwajem. Kurs prowadzili major Pokorny, porucznik Ciężki oraz inżynier Antoni Palluth.

Program obejmował podstawy kryptologii oraz działy analizy matematycznej, m.in. permutacje i rachunek prawdopodobieństwa, które miały zastosowanie w kryptologii. Po przedstawieniu kursantom teoretycznych podstaw konstrukcji i łamania różnego rodzaju szyfrów przyszła pora na ćwiczenia praktyczne. Wśród nich największy nacisk położono na metody łamania poprzednika Enigmy szyfru podwójnego przestawienia – opisuje Grajek.

Z ponad 20 najlepiej rokujących studentów wskazanych przez Krygowskiego wyłoniono trójkę najbardziej obiecujących: urodzonego w Bydgoszczy Mariana Rejewskiego, poznaniaka Henryka Zygalskiego oraz pochodzącego z Kresów Jerzego Różyckiego. Ta trójka jesienią 1930 r. utworzyła ambitny i zgrany zespół pracujący dla filii Biura Szyfrów Wojska Polskiego w Poznaniu.

Pogromcy niemieckich szyfrów

Poznańskie Biuro Szyfrów prowadziło dekryptaż przechwyconych niemieckich meldunków radiowych. Kiedy latem 1932 r. filia została rozwiązana, Rejewski, Różycki i Zygalski podjęli pracę w Biurze Szyfrów Sztabu Głównego Wojska Polskiego w Warszawie.

Wydarzenia w Niemczech przynaglały do pracy. Już w 1932 r. dzięki przechwyconym depeszom poznańscy kryptolodzy ze szkoły prof. Krygowskiego zrekonstruowali znaczną część księgi kodowej i przez pół roku czytali korespondencję niemieckiej floty.

Prawdziwym wyzwaniem i przełomem w rekonstrukcji sposobu działania Enigmy były prace w latach 1932-33. W ciągu niespełna miesiąca, pracując samotnie, Rejewski dokonał jednego z najbardziej spektakularnych przełomów w dziejach kryptoanalizy – pisze Marek Grajek. Rejewski dostrzegł cykliczne struktury szyfrów Enigmy i opracował metodę odtwarzania jej kluczy na podstawie znajomości odpowiadających im cykli.

Nad złamaniem niemieckich szyfrów trudzili się też w latach 30. Francuzi i Brytyjczycy. Gdy ci pierwsi byli bliscy rezygnacji, genialni Polacy najpierw w Warszawie, a potem w tajnym ośrodku w Pyrach (Las Kabacki) mimo zmian wprowadzanych przez Niemców do konstrukcji Enigmy regularnie rozszyfrowywali ich depesze. Mało tego – na podstawie swojej wiedzy teoretycznej Polacy zbudowali kopie Enigmy, które w lipcu 1939 r., w przededniu konfliktu zbrojnego, przekazali Brytyjczykom i Francuzom. Kto wie, czy nie był to największy polski wkład intelektualny w zwycięstwo aliantów.

Zmienne losy geniuszy

Różycki zginął w katastrofie morskiej w 1942 r., Zygalski zmarł w 1978 r. na emigracji, Rejewski – w 1980 r. w Warszawie jako skromny księgowy. Ten ostatni spisał swoje wspomnienia. Doczekał się też pomnika w rodzinnej Bydgoszczy. W listopadzie 2007 r. przed poznańskim zamkiem odsłonięto oryginalny pomnik w kształcie graniastosłupa ku czci matematyków, pogromców Enigmy.

A prof. Krygowski? W 1938 r. przeszedł na emeryturę. W grudniu 1939 r. został wysiedlony przez Niemców ze swojej poznańskiej kamienicy przy ul. Focha 54. Znalazł się w Radomsku, skąd przeniósł się do Krakowa. Kiedy miasto zostało wyzwolone, zaangażował się w wykłady na Politechnice Krakowskiej. W 1946 r. wrócił do Poznania, gdzie wykładał jako zwykły profesor kontraktowy. Zmarł 10 sierpnia 1955 r., spoczywa na cmentarzu przy ul. Lutyckiej.

***

Poznańska szkoła matematyczna  

Za jej początki uważa się prace prof. Zdzisława Krygowskiego oraz jego studentów – Mariana Rejewskiego, Henryka Zygalskiego i Jerzego Różyckiego – z przełomu lat 20. i 30. Ponieważ jednak obejmowała je tajemnica państwowa, ich dokonania nie były znane. Głośniej o nich zrobiło się dopiero w latach 70. XX w. 

Po II wojnie światowej sformułowanie „poznańska szkoła matematyczna” związane było z nazwiskiem prof. Władysława Orlicza wywodzącego się ze szkoły lwowskiej. Po wojnie prof. Orlicz opuścił Lwów i został szefem Katedry Matematyki na Uniwersytecie Poznańskim (obecnym UAM). Był specjalistą z zakresu analizy funkcjonalnej i szeregów ortogonalnych. Opracował m.in. teorie przestrzeni funkcyjnych (przestrzenie Orlicza) i udowodnił twierdzenie w analizie funkcjonalnej, zwane twierdzeniem Orlicza-Pettisa.

Wykorzystałem m.in. informacje z książki Marka Grajka „Enigma. Bliżej prawdy”, Rebis 2007

Wyborcza to Wy, piszcie: listy@wyborcza.pl