Słyszeliście pewnie nie raz, że matematyka jest wszędzie. Brzmi jak banał, no i co to właściwie oznacza? Że od czasu do czasu każdy z nas musi coś policzyć? Na przykład ile potrzeba pieniędzy na zakupy i ile dostaniemy reszty?

A co, jeśli powiem, że matematyka towarzyszy nam nawet wtedy, kiedy przeglądamy się w lustrze? Serio. Trzeba tylko spojrzeć w to lustro nieco inaczej niż zwykle. Bez rutyny, z dziecięcą ciekawością. Popatrzcie. Co widzicie? I czy w większym lustrze zobaczylibyście to samo? Jak bardzo można by było zmniejszyć lustro, by wciąż mieściła się w nim nasza twarz? Czy lustro odbija 1:1 czy pomniejsza? A może powiększa? Podpowiem: zwykłe lustro zmniejsza dwukrotnie. A czy odwraca? Jeśli naprzeciwko mnie stanie inny człowiek, to jego lewa strona jest moją prawą, jego lewa noga będzie „na krzyż” z moją lewą. A w lustrze? I dlaczego tak jest?

Widzicie? Tylko weszliśmy do łazienki, a już tyle naukowych pytań! Warto teraz postawić jakieś hipotezy. Zrobić kilka eksperymentów, by je potwierdzić albo im zaprzeczyć. Tak robi się naukę.

To pokazuje wydana niedawno książka „Matematyka jest wszędzie. Rodzinne przygody z matematyką”. Książkę wydała mFundacja - organizacja, której statutowym celem jest upowszechnianie matematyki, przekonywanie, że to fajna, ciekawa i twórcza nauka. Od lat mFundacja przekonuje do tego nauczycieli, dzieci, rodziców. Najciekawsze szkolne matematyczne inicjatywy nagradza grantami lub stypendiami. Teraz postanowiła wyjść ze szkoły i zajrzeć do naszych domów. Ale nie po to, żeby sprawdzić, czy praca domowa z matematyki została odrobiona, lecz by pokazać, że sami możemy sobie wynajdować domowe zajęcia, które pomogą w odkrywaniu matematyki i bawieniu się nią z dziećmi.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Kiedy 1 + 1 nie równa się 2, uważaj! Możesz być na tropie wielkiej tajemnicy Natury

Książka skierowana jest do rodziców, ale świetnie sprawdzi się też w szkole podczas lekcji matematyki czy zajęć zintegrowanych. Znajdziemy w niej zadania, zagadki i inspirujące obserwacje zarówno dla dzieci z młodszych klas, jak i dla gimnazjalistów. Jest ich tam aż 600!

Dzięki nim inaczej popatrzcie na świat. Zobaczcie geometrię w domach, opakowaniach codziennych produktów, ba! nawet na stoisku z warzywami. Serio! Popatrzcie choćby na tzw. kalafior rzymski (ma takie charakterystyczne zielone różyczki). Toż to fraktale! Podobnie jak płatki śniegu, systemy wodne rzek czy błyskawica.

Zwykłe naczynia w kuchni mogą być świetnymi obiektami matematycznych eksperymentów. Przykład? Weźcie wąską butelkę, miskę, płaską brytfannę. Odmierzcie tę samą ilość płynu i zobaczcie, jak będzie ona wyglądać w tych naczyniach. Zaznaczcie poziom, który w nich osiągnie. Od czego to zależy? A teraz sprawdźcie, ile wody wypijacie każdego dnia.

Notujcie to, a może wlewajcie tyle wody do dużego naczynia. Ile to będzie?

A ile garnków wody zmieści się w zlewie? Spróbujcie zabawić się w zgadywanie (to fachowo nazywa się szacowaniem), a potem przetestujcie, czy mieliście rację.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Matematyka w moim życiu. Jak, u licha, wepchnąć materac do szafy?

Wszystkie te doświadczenia mają związek z pojęciem objętości. Podobne zadania znajdziecie, jeśli interesuje was symetria, mnożenie, rachunek prawdopodobieństwa, mierzenie odległości, geometria płaska czy przestrzenna.

Wszystko, czego będziecie potrzebować, to czas, otwarty umysł i chęci. I wtedy matematyka ze szkolnego potwora zmieni się w oswojonego domowego pupila.

Bezpłatny egzemplarz książki można zamówić na stronie www.mjakmatematyka.pl

_______________

Maja Krämer, "Matematyka jest wszędzie. Rodzinne przygody z matematyką", wyd. Fundacja mBanku, 2017