Tuż przed świętami chciałbym powiedzieć coś optymistycznego, ale nie mam dobrych wieści. Lada chwila zacznie się rzeź drzew na terenach prywatnych, cięcie alej przydrożnych, przyspieszy wycinka lasów państwowych ze szkodą dla gatunków chronionych. Warkot pił na dobre rozniesie się po Puszczy Białowieskiej.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Słynne głosowanie w Sali Kolumnowej nie dotyczyło tylko budżetu. Posłowie z PiS przy okazji uchwalili zmiany ustawowe, które przyspieszą demontaż systemu ochrony przyrody. Całkowicie znieśli obowiązek uzyskania zezwolenia gminy na prywatną wycinkę. Owszem, na inwestorów nałożyli ograniczenia, ale niekrępujące – mogą bez zezwolenia wyciąć drzewa do 50 cm średnicy, a w przypadku niektórych gatunków, np. wierzby, nawet 100 cm. To duże kilkudziesięcioletnie drzewa. Kary zaś są tak niskie, że inwestorzy, nie mając zezwolenia, zwyczajnie wliczą grzywnę w koszty.

Wycinka drzew przydrożnych nie będzie już wymagała uzgodnienia z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska, która mogła ją powstrzymać, np. wskazując, że w dziuplach tych drzew żyje chroniona pachnica dębowa.

Wreszcie – Lasów Państwowych nie będą już ograniczały przy wycinkach przepisy ochrony przyrody.

Posłowie postąpili niczym kardynał Richelieu w „Trzech muszkieterach”, który wystawił pismo: „Z mojego rozkazu i dla dobra kraju osoba posiadająca ten dokument uczyniła to, co uczyniła”.

„Dobre zmiany” z Sali Kolumnowej ekspresowo klepnął Senat, czekają już tylko na podpis prezydenta.

To przedłużenie przywilejów, których rząd PiS udzielił leśnikom już w grudniu 2015. Na czym one polegają? Lasom Państwowym wolno wszystko, jeśli robią to na podstawie tzw. planów urządzenia lasu. Wprawdzie plany te muszą być poddane wcześniej ocenie oddziaływania na środowisko, ale nawet gdyby była to ocena rzetelna, to w ciągu 10 lat istnienia planu sytuacja może się zmienić i np. w kawałku przeznaczonym do wycięcia zagnieżdżą się rzadkie ptaki. Skreślono wymóg, że prace oparte na tych planach nie mogą zaszkodzić gatunkom chronionym.

Jest to sprzeczne z dyrektywą siedliskową i ptasią, czyli unijnym prawem o ochronie przyrody. Wymaga ono, by każde działanie mogące zagrozić gatunkom chronionym miało oddzielne zezwolenie i było ograniczone w miejscu i czasie.

Nowe przepisy zwalniają leśników także z obowiązku respektowania krajowego prawa o ochronie przyrody, jeśli będą przestrzegać swoich „dobrych praktyk”. Tyle że nikt jeszcze nie sprecyzował, czym są owe „dobre praktyki”, a zwolnienie już jest.

W zeszłym roku PiS zgodził się zwiększyć wycinkę w Puszczy Białowieskiej i zniósł niezależność Państwowej Rady Ochrony Przyrody. Teraz minister Jan Szyszko planuje jeszcze: likwidację Dyrekcji Ochrony Środowiska (Generalnej i Regionalnych), wykluczenie obywateli z postępowań środowiskowych oraz uprzywilejowanie myśliwych tak, aby każdego mogli wygonić z lasu.

Gdy to wszystko dojdzie do skutku, rząd PiS zasłuży na miano największego niszczyciela przyrody w historii wolnej Polski.

Zobacz: Jeszcze pół roku temu plany były łagodniejsze

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
To bardzo przykre. Bardzo. Ale drodzy Rodacy! Nie czas żałować róż...
już oceniałe(a)ś
0
0
Czyżby obecnemu "Rządowi" zostały tylko lasy do sprzedania ? A kasy i tak zabraknie...pisiaczki.
już oceniałe(a)ś
0
0
A swoją drogą PiS strzela sobie w stopę. Więcej wyciętych drzew, to mniej sprzedanego węgla, gazu i innych surowców energetycznych, a skutkiem tego mniejsze wpływy z vat i uderzenie w kopalnie.
@smutnesandaly Sprzedany węgiel??? Sąsiedzi z zagranic oferują nam tańszy węgiel od naszego i z dostawą na miejsce. Naszym zasiarczonym nie chcą sobie nawet za grosze niszczyć swojego zdrowia...
już oceniałe(a)ś
0
0
Drzew najbardziej bronią ci, którzy ich nie mają. Albo ich nigdy nie mieli, albo dawno wycięli. Wyobraźmy sytuację, że jest w okolicy 100 działek. Na większości nie ma ani jednego drzewa, albo tylko owocowe. Na kilku jest po ok. 20 drzew. Teraz ogół zabrania właścicielom ich wyciąć. A 20 drzew, których nie wolno wyciąć, może bardzo ograniczać korzystanie z działki i obniżać jej wartość. Czy nie byłoby sensownie ustalić normę np. 1-3 drzew na każdej działce? I niech każdy ma obowiązek ich utrzymania na swoim terenie. Mogłaby to regulować gmina. A powyżej tego limitu pełna dowolność i można ciąć. Oczywiście wyłączając drzewa szczególnie cenne.
już oceniałe(a)ś
0
0
Ta wycinka jest po części praktyczna - będzie z tego zysk (Lasy Państwowe to ponoć bardzo dochodowa firma), po części ideologiczna - jest to manifestacja "władzy od Boga" nad naturą. Tak, czy owak, zaczyna być ciekawie i będzie coraz ciekawiej. Myślę, że KOD itp. przedsięwzięcia społeczne powinny zając się wypracowaniem jakichś odpowiednich na tę sytuację metod samoobrony społecznej, bo nas pisiaki po prostu zniszczą..
już oceniałe(a)ś
0
0
Zaczyna się od mordowania drzew, a potem przychodzi kolej na mordowanie ludzi. Drzewa to nasza cenna Przyroda. To Tlen. To życie!
już oceniałe(a)ś
0
0
Panie Adamie, jeżeli chodzi o działki prywatne to nie jest złe rozwiązanie, pozwala swobodniej rozporządzać zielenią. Ludzie na pewno nie zrobią u siebie pustyni jestem tego pewny. Na mojej działce rosło zboże, a teraz jest kupa zieleni i drzew. Na początku nasadzałem gatunki szybko rosnące (modrzewie, sosny, brzozy) ale teraz już one zdecydowanie się rozrosły i idą pod wycinkę - zostaną inne wolniej rosnące. Taki miałem plan i pytanie o zgodę urzędnika to nieporozumienie.
@maxumus Ale Ty masz uprawę energetyczną a nie działkę siedliskową - nie dotyczy Cię więc ustawa o ochronie przyrody a prawo wolne czy leśne. To w ogóle co innego. Będzie masakra w miastach, szczególnie w dzielnicach willowych ze starymi sosnami czy dębami. 50 cm obwodu to całkiem spore drzewo a o tym, czy się wymiar zgadza decyduje przecież właściciel.
już oceniałe(a)ś
0
0
@gandharwa-2 Dałem przykład mojej działki rekreacyjnej, zatem chyba dotyczy to tej ustawy. Sądzę że nie będzie tak źle jak uważasz. Teraz jak ktoś chciał się pozbyć starego drzewa po prostu go uśmiercał chemią, na wszystko jest sposób. Brak dowolności urzędniczej może spowodować w pewnych wypadkach efekt odwrotny, ludzie nie będą się zastanawiali czy obsadzać.
już oceniałe(a)ś
0
0
Pan profesor Jan Szyszko to mądry człowiek oraz doświadczony i kompetentny leśnik. Bogu dzięki, że mój kraj ma takiego Ministra Środowiska :-)
@wyatearp W Rosji szkodnikiem od środowiska jest ktoś inny.
już oceniałe(a)ś
0
0
@wyatearp Swoją kompetencję pokazał przy okazji Rospudy, ekranów akustycznych, kornikach w Białowieży. Poczytaj wyniki badań np niemieckich leśników. Szyszko jest zapuszczonym, postkomunistycznym betonem.
już oceniałe(a)ś
0
0