Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia (GZM) łączy ze sobą 41 miast regionu. Ten ponaddwumilionowy organizm zszywają drogi krajowe, ekspresowe i autostrady A4 oraz A1. Region nie ma za to szybkiej kolei miejskiej, choć pomysł jej budowy sięga jeszcze czasów PRL. Porozumienie o budowie Szybkiej Kolei Regionalnej w dawnym GOP-ie (Górnośląski Okręg Przemysłowy) podpisano w czerwcu 1982 roku. Zaplanowano, że prace sfinansuje państwo, a kolej połączy Dąbrowę Górniczą z Pyskowicami (przez Będzin, Sosnowiec, Katowice, Chorzów, Świętochłowice, Zabrze i Gliwice) i będzie mieć długość 73 km. Wszystko miało być gotowe w 2002 r. Jednak wraz z upadkiem PRL-u projekt został pogrzebany.

Teraz, za sprawą starań GZM, powstała nowa koncepcja budowy kolei metropolitalnej. Przygotowali ją naukowcy z Politechniki Śląskiej. – Budowa kolei metropolitalnej to nie jest kwestia tylko lepszej komunikacji. To kwestia cywilizacyjna. Musimy w to zainwestować, inaczej inne regiony i duże miasta nas wyprzedzą – mówi Kazimierz Karolczak, przewodniczący GZM.

Coraz więcej samochodów

Na razie w miastach regionu króluje samochód. Według najnowszych danych GUS w woj. śląskim na 1 tys. mieszkańców są zarejestrowane 563 samochody. Gliwice mogą się za to pochwalić 604 autami na 1 tys. mieszkańców, a Piekary Śląskie – 492. Liderem są Katowice, gdzie jest 704 pojazdów na tysiąc mieszkańców. Efektem są coraz większe korki, problemy z parkowaniem, wypadki i stłuczki.

Tymczasem z badania Kantar TNS dla jednego z koncernów samochodowych wynika, że 92 proc. pytanych uważa, iż warto zmienić swoje nawyki transportowe, 94 proc. twierdzi, że ludzie powinni częściej korzystać z transportu zbiorowego. Za kluczowe respondenci uznali też budowę dróg rowerowych, tworzenie centrów przesiadkowych i rozbudowę transportu zbiorowego.

Cel? Walka toczy się o jakość życia w miastach, a w konsekwencji o ich pozycję w konkurencji o inwestorów i mieszkańców z innymi ośrodkami miejskimi. Obszar GZM, a wraz z nim woj. śląskie, wciąż jest w czołówce, jeśli chodzi o atrakcyjność inwestycyjną. Zaletami są m.in. duże zasoby pracowników, dobra infrastruktura gospodarcza i dostępność komunikacyjna. Z drugiej jednak strony miasta metropolii stale tracą mieszkańców. Dotyczy to przede wszystkim Sosnowca, Katowic czy Bytomia. Jednym ze sposobów na zatrzymanie mieszkańców jest poprawa komunikacji publicznej.

Po Śląsku i Zagłębiu rzadko pociągiem

W tej dziedzinie GZM ma ogromne pole do popisu. Świadczyć o tym może raport o największych stacjach kolejowych w Polsce, który przygotował Urząd Transportu Kolejowego. Stacja w Katowicach, stolicy regionu, jest na ósmym miejscu, jeśli chodzi o roczną liczbę korzystających z niej pasażerów (11,9 mln). Biorąc pod uwagę znaczenie komunikacyjne Katowic, wynik nie robi wielkiego wrażenia (choć trzeba zaznaczyć, że od kilku lat liczba pasażerów wzrasta; w latach 2014-17 przybyło ich 12 proc.).

Koleje ŚląskieKoleje Śląskie DAWID CHALIMONIUK

Z raportu można się dowiedzieć, że choć Górny Śląsk jest mocno zurbanizowany, to całe województwo ma stosunkowo niski wskaźnik wykorzystania kolei. Okazuje się bowiem, że na mieszkańca województwa rocznie przypada ledwie 4,5 podróży pociągiem. Tymczasem średnia dla Polski to 7,9 podróży. Najczęściej z pociągów korzystają mieszkańcy woj. pomorskiego, gdzie na terenie Trójmiasta działa szybka kolej miejska. Przeciętny mieszkaniec województwa rocznie do pociągu wsiada tam 24 razy.

„Konurbacja górnośląska stanowi obszar, na którym kolej miejska i regionalna powinny odgrywać znacznie większą rolę niż obecnie. Funkcjonowanie transportu w regionie mogłoby poprawić wybudowanie torów aglomeracyjnych na odcinku Będzin – Katowice-Ligota. (…). Kolej aglomeracyjna powinna funkcjonować także pomiędzy Katowicami i Gliwicami oraz Tarnowskimi Górami, co może wymagać rozbudowy układów torowych na wzór warszawskiego węzła kolejowego, w którym powstają oddzielne tory dla pociągów aglomeracyjnych i regionalnych” – czytamy w raporcie UTK. Eksperci przypominają też m.in., że problemem w metropolii jest blokowanie rozjazdów przez kursujące tu licznie pociągi towarowe

PKP PLK nie ma na kolej

Przypomnijmy, że kilkanaście miesięcy temu okazało się, iż budowa dodatkowych torów między Będzinem a Katowicami została odłożona przez PKP PLK w czasie, ponieważ spółka nie ma na to pieniędzy. Mimo to metropolia postanowiła zamówić koncepcje kolei metropolitalnej, tak by mimo przeszkód stale upominać się o jej budowę i by mieć gotową podstawę do zamówienia studium wykonalności.

Eksperci ostrzegają jednak, że łatwo o zahamowanie takich planów. Dr Michał Beim z Instytutu Sobieskiego w swojej transportowej prognozie na 2019 r. przestrzega przed pomysłami na nacjonalizację samorządowych kolei regionalnych (w woj. śląskim działają Koleje Śląskie) i włączenie ich do Polregio czy PKP. Jego zdaniem będzie to psuć rynek, a marszałkowie „będą ograniczać rozwój własnych spółek lub zaniechają przygotowywanie realnie konkurencyjnych przetargów na usługi”. – Może to wpłynąć negatywnie nie tylko na mobilność mieszkańców, ale też na branżę producentów taboru i absorpcję funduszy unijnych – uważa dr Beim.

29 stycznia: Pracownia Miast w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii

Koncepcję kolei metropolitalnej GZM zaprezentuje we wtorek. Liczący kilkaset stron dokument zawiera m.in. analizy dotyczące potoków pasażerów: tego, czy i w jakiej formule rozbudowywać trasy kolejowe na terenie metropolii, podaje warianty i wskazuje rekomendacje odnośnie do tego, czy metropolia powinna stawiać na rozbudowę sieci kolei tradycyjnej, czy może inwestować w infrastrukturę jednoszynową, czyli monorail, gdzie pociąg zazwyczaj porusza się po jednej szynie na estakadzie. To pierwszy krok do budowy kolei. Następnym powinno być zamówienie studium wykonalności, które przyniesie odpowiedzi na szczegóły dotyczące trasy, przystanków itd.

Początek prac nad koleją metropolitalną to dobry moment na dyskusję poświęconą szansom i zagrożeniom rozwojowym GZM. Chcemy rozmawiać o wyzwaniach ekonomicznych oraz społecznych, które stoją przed gminami GZM.

29 stycznia o 9.30 zapraszamy na warsztaty dla zajmujących się komunikacją aktywistów i społeczników. Poprosimy ich o ocenę i rekomendacje dla projektu kolei metropolitalnej. Kanwą będzie dokument Politechniki Śląskiej, ale tak naprawdę spróbujemy stworzyć model idealny i zadać gościom pytanie, jak taka kolej powinna wyglądać za 50 lat. Spotkamy się w hotelu Courtyard by Marriott (ul. Uniwersytecka 13, Katowice).

O godz. 12 w tym samym miejscu odbędzie się debata ekspertów. Do rozmowy o roli kolei w dużych miastach zaprosiliśmy m.in. dr. Jakuba Majewskiego, prezesa fundacji Pro Kolej, prof. Andrzeja Szaratę z Politechniki Krakowskiej, Marcina Pająka z zespołu ds. strategii Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej, Grzegorza Kwitka, członka zarządu GZM, i prof. Renatę Żochowską z Politechniki Śląskiej.

30 stycznia o godz. 12 odbędzie się druga część konferencji „Kolej na metropolię”. Przedstawimy wnioski z wcześniejszych warsztatów, a prof. Paweł Swianiewicz, specjalista w zakresie polityki lokalnej, wygłosi wykład o najważniejszych wyzwaniach stojących przed polskimi obszarami metropolitalnymi. Będzie to wstęp do dalszej dyskusji, w której udział wezmą m.in. Kazimierz Karolczak, przewodniczący GZM, Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca, prof. Piotr Lorens, prezes Towarzystwa Urbanistów Polskich, i Jerzy Polaczek, były minister transportu.

Udział w konferencjach jest bezpłatny. Zapraszamy.