Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gotyckie kamieniczki o spiczastych dachach krytych dachówką stoją przy wąskich uliczkach wykładanych kocimi łbami. Nieco dalej XVI- i XVII-wieczne domy z beżowego trawertynu przylegają ciasno jeden do drugiego. Na parapetach, w oknach i u drzwi pełno doniczek z kwiatami. Wzdłuż chylących się ze starości ścian z muru pruskiego małe ogródki naskalne i rzędy tulipanów.

Rue Xavier Branicki na podzamczu (z drugiej strony okala zamek Grande Rue) to jedna z głównych ulic Montrésoru. Kilka schodków prowadzi do mieszkania w zrujnowanym kościółku parafialnym z XIV w. zamienionym w czasie rewolucji francuskiej w spichlerz. Teraz jedynie terakotowa rzeźba św. Rocha w bielonej wapnem niszy przypomina, że to dawna świątynia...

***

Miasteczko należy do elitarnego stowarzyszenia Najpiękniejszych Miasteczek Francji (Les Plus Beaux Villages de France, zrzesza ich 151 z 32 tys.). Przylgnęło do wysokiego wzgórza zamkowego - ze szczytu roztacza się widok na dolinę rzeki Indrois. Jej zielonkawe wody kreślą kaligraficzne zawijasy wśród pól, podmokłych łąk i dębowych lasów. Przerzuconą nad rzeką żelazną kładkę, szumnie zwaną mostem Ogrodnika, na prośbę właścicieli zamku zaprojektował na przełomie stuleci ponoć sam Gustaw Eiffel (w każdym razie powstała w jego atelier). Ciszę przerywa jedynie śpiew ptaków i bijące co godzinę dzwony kolegiaty św. Jana Chrzciciela. Gotycka świątynia kryje świetnie zachowane renesansowe wnętrze: drewniane stalle, XVI-wieczne witraże ze scenami pasji i ukrzyżowania, a w nawie głównej obrazy twórców szkoły włoskiej z tego samego okresu: "Jezus przed Piłatem", "Biczowanie", "Złożenie do grobu" i "Zmartwychwstanie". W przylegającej do prezbiterium kaplicy ujrzymy "Zwiastowanie" Philippe'a de Champaigne'a, w XVII w. cieszącego się sławą najlepszego malarza Francji, a przy wejściu - grobowiec z czarnego i białego marmuru Imberta de Bastarneya (1438-1523). Doradca czterech kolejnych królów Francji - Ludwika XI, Karola VII, Ludwika XII i Franciszka I - spoczywa obok małżonki i syna François w otoczeniu apostołów i ewangelistów, strzeżony przez cztery anioły z alabastru. To właśnie on w 1483 r. wzniósł na fundamentach twierdzy z XI w. renesansowy zamek, który z czasem stał się siedzibą potomków hrabiego Ksawerego Branickiego...

***

Montrésor w regionie Touraine w środkowej Francji, najmniejsza gmina w kraju, zajmuje niecały kilometr kwadratowy powierzchni. Spośród 400 mieszkańców ok. 20 rodzin jest polskiego pochodzenia. Na skromnym cmentarzu nieopodal wioski wiele znanych nazwisk: Potocki, Radziwiłł, Tyszkiewicz, Dzieduszycki. Podczas II wojny światowej na zamku znajdowali schronienie powstańcy i uchodźcy z Polski, a potem przyjaciele i krewni rodziny Reyów uciekający z kraju przed prześladowaniami nowej władzy. Odkąd bowiem poślubiona Stanisławowi Reyowi Jadwiga Branicka odziedziczyła Montrésor po zmarłym w 1926 r. ojcu Ksawerym II, zamek należy do potomków Mikołaja Reja z Nagłowic.

Otoczony pozostałościami średniowiecznych obwarowań zawdzięcza swą świetność głównie Ksaweremu Branickiemu (1814-79), zmarłemu bezpotomnie stryjecznemu dziadowi Jadwigi. Ten, kupując posiadłość w 1849 r., ocalił ją od ruiny. "On się nigdy i nikomu nie płaszczył" - powiedział niegdyś C.K. Norwid o tym arystokracie, który hojną ręką wspierał sprawę polską na obczyźnie, nie wiążąc się przy tym z żadną koterią. "To wariat czysty, opętany przez Mickiewicza, który porwał go na samo dno piekła" - uważał szwagier Ksawerego Zygmunt Krasiński, mając na uwadze szczodre finansowanie przez niego legionów we Włoszech. Gorliwy patriotyzm miał zapewne odkupić winy przodka, targowiczanina hetmana Ksawerego Branickiego (1730-1818).

Ksawery miał smykałkę do interesów. Crédit Foncier de France, instytucja finansowa pod nadzorem państwa udzielająca długoterminowych pożyczek na modernizację kraju (m.in. przy jej udziale baron Haussmann przebudował Paryż w latach 1852-70), to pomysł, za który otrzymał francuskie obywatelstwo. Jego przyjaźni z księciem Napoleonem Józefem Bonaparte, kuzynem cesarza Napoleona III, zamek zawdzięczał pierwszą we Francji prywatną linię telegraficzną (1851 r.). Spadkobiercom pozostawił 2 tys. ha żyznej ziemi, wiele domów na podzamczu oraz wspaniale odrestaurowany zamek.

***

Stroma rampa prowadzi pomiędzy parą monumentalnych wież z XI w. do ogrodu założonego w połowie XIX stulecia w modnym wówczas stylu romantycznym. Fontanna, starannie utrzymany klomb, rzeźbione anioły. Obok bladoróżowych piwonii japońskich rośnie rozłożysty dąb wyhodowany z żołędzia z Białej Cerkwi, rodzinnego majątku Branickich na Ukrainie utraconego w czasie rewolucji październikowej.

Zamek urzeka prostotą. Niewielki, ze stromym dachem krytym granitowym łupkiem, dwoma rzędami okien i lukarnami łagodzącymi surowość narożnych wież. Udostępniono go zwiedzającym już w 1852 r., na wzór Pałacu w Wilanowie otwartego dla warszawskiej publiczności przez rodzinę Potockich na początku XIX w.

W środku odbywamy prawdziwą podróż w czasie. Nic tu się nie zmieniło od czasów Ksawerego Branickiego. Może tylko zdobiące ściany jadalni trofea myśliwskie są nieco bardziej zakurzone, a podłoga mocniej skrzypi pod nogami. Wszędzie pachnie świeżo pastowanym drewnem. Kręcone schody z drewna mahoniowego i pozłacanego brązu (wykonane na Kubie) prowadzą z saloniku przez salę bilardową do biblioteki. Jej sufit wzorowano na wnętrzach paryskiej Opery Garnier. W zbiorach m.in. holenderskie atlasy geograficzne z XVI w. i jedno z pierwszych wydań "Nędzników" Victora Hugo. W salonie olbrzymi kominek zwieńczony rodowym herbem, a na wprost XVI-wieczny kredens z tajemnymi skrytkami należący niegdyś do Medyceuszy. Na ścianach komnat XV- i XVI-wieczne obrazy mistrzów włoskich, wśród nich "Jawnogrzesznica" Paola Veronesego, "Św. Rodzina" Lorenza di Credi i "Św. Piotr" pędzla bezimiennego ucznia Fra Angelico. Są też grafiki, dagerotypy, kobierce. A przede wszystkim liczne eksponaty związane z dziejami Polski: zastawy stołowe Jagiellonów i Wazów, pamiątki po Janie Sobieskim (m.in. złote i srebrne przedmioty oferowane mu przez wiedeńczyków w podzięce za obronę miasta i drewniane płaskorzeźby z początku XVIII w. ze scenami z wiedeńskiej wiktorii dłuta Pierre'a Vaneau), płótna Henryka Rodakowskiego, Artura Grottgera i Wojciecha Kossaka.

***

Choć Montrésor leży nieopodal słynnej doliny Loary, odwiedza go niewielu turystów. A przecież od jednego z najbardziej znanych zamków regionu - Chenonceau - dzieli go niespełna 30 km. Ta renesansowa rezydencja na wodzie wygląda bajkowo - z fosą, mostem zwodzonym, basztami i wieżami strzelniczymi. W XVI w. rezydowała tu Diana de Poitiers, faworyta Henryka II i wnuczka wspomnianego Imberta de Bastarney. To ona nakazała przerzucić most przez rzekę Cher (podczas rewolucji francuskiej stanowił jedyne przejście przez rzekę w okolicy, ocaliło to zamek przed zniszczeniem). Po śmierci króla rezydencję objęła w posiadanie wdowa Katarzyna Medycejska, polecając zabudowanie mostu 60-metrową galerią. W ten sposób powstała przestronna sala balowa z drewnianymi belkami u sufitu i czarno-białą posadzką. Gdy jedno z jej 18 okien jest uchylone, słychać szum rzeki, a czasem plusk wioseł przepływających dołem łodzi.

Świadectwem rywalizacji między królewską żoną i kochanką są wykwintne ogrody w stylu francuskim stworzone przez nie po przeciwległych stronach alei platanowej prowadzącej do zamku. Co ciekawe, założenie ogrodowe Katarzyny, choć podobne w charakterze, jest mniejsze od zaprojektowanego przez Dianę (osiem trójkątnych trawników z długimi na trzy kilometry spiralami ziela cyprysowego, na rabatach zakwita 32 tys. kwiatów). Zapewne dlatego wdowa po Henryku II kazała stworzyć w pobliżu zamku okrągły labirynt z 2 tys. równo przystrzyżonych cisów (region Touraine nie przypadkiem więc zwany jest "ogrodem Francji").

Z kolei średniowieczny zamek na skalistym urwisku w pobliskim Loches (17 km) należał w XV w. do Agnes Sorel, doradczyni Karola VII i pierwszej w historii Francji oficjalnej metresy władcy. To właśnie tu w 1429 r. nawiedzona przez św. Michała Archanioła Joanna d'Arc namówiła młodego króla Karola do odzyskania tronu Francji rozdartej wojną stuletnią z Anglikami. Zamek z fasadą w stylu gotyku płomienistego poznamy po spiczastych wieżach.

Nieopodal wznosi się wysoki na 36 m donżon z 1000 r. Ta najlepiej zachowana w Europie baszta romańska na planie kwadratu stanowiła jeden z trzynastu elementów systemu obronnego księstw Touraine i Anjou, wówczas pod panowaniem Foulquesa Nerra (987-1040), notabene pierwszego właściciela zamku w Montrésorze.

Wielką atrakcją Loches, szczycącego się przyznawaną przez ministerstwo kultury odznaką Miasta Historii i Sztuki, są także dwa obrazy Caravaggia wystawione w renesansowej kamienicy zwanej Chancellerie (dziś miejskie centrum kultury). Choć w parafialnym kościele św. Antoniego wisiały od blisko 200 lat, dopiero w 1999 r. dopatrzono się w nich dzieł mistrza włoskiego baroku. I tak z "Wieczerzą w Emaus" i "Niewiernym Tomaszem" stał się Loches pierwszym przystankiem na 26-kilometrowym Szlaku Skarbów (La Route des Trésors) biegnącym przez kilkusetletnie lasy dębowe do miejscowości Nouans-les-Fontaines. Tam niewielki kościół romański pod wezwaniem św. Marcina kryje arcydzieło sztuki francuskiej: monumentalny renesansowy obraz ołtarzowy na desce (2,6 m na 1,7 m). "Pieta" to dzieło Jeana Fouqueta (1420-81), nadwornego malarza Karola VII i Ludwika XI, wybitnego miniaturzysty i portrecisty.

Szlak Skarbów prowadzi też przez ruiny klasztoru kartuzów w Liget. Wybudował go w 1178 r. Henryk II z angielskiej dynastii Plantagenetów (panującej wówczas również nad zachodnią Francją) w ramach pokuty za zabójstwo arcybiskupa Canterbury Tomasza Becketa. Klasztor otacza mur z wieżyczkami strażniczymi. Wchodzi się przez okazały portal z XVIII w. ozdobiony płaskorzeźbami z wizerunkami św. Jana Chrzciciela, patrona Chartreuse du Liget, i modlącego się św. Brunona, założyciela bractwa. Można tu podziwiać galerię krużganków oraz ruiny kościoła z beżowo-białego wapienia w stylu andegaweńskim (kartuzja została mocno zniszczona podczas rewolucji francuskiej). W czasach świetności klasztorem zarządzał przeor z oddalonej o kilometr ufortyfikowanej siedziby Corroirie du Liget. Oddzielenie spraw administracyjnych od duchowych miało pomóc kartuzom w dotrzymywaniu ślubów całkowitego milczenia, samotności i ścisłego postu; tylko w razie niebezpieczeństwa porzucali pustelnię i chronili się w Corroirie. Za jej zwodzonym mostem zwiedzimy dziś dwupiętrową kaplicę z 1236 r., przykład wczesnego francuskiego gotyku. Nieopodal, w szczerym polu, kapliczka św. Jana z XII w. z cyklem fresków przedstawiających życie Marii i Jezusa (klucz w Chartreuse).

***

Przy wjeździe do Montrésoru Szlak Skarbów zbacza do XIX-wiecznej kapliczki Notre-Dame-du-Chene. Szpaler olbrzymich platanów o złotawych pniach tworzy nad drogą zielone sklepienie. To miejsce dorocznych pielgrzymek (w drugą niedzielę września) na pamiątkę cudu z XVII w., kiedy to drwal znalazł posąg Matki Boskiej w pniu świeżo zrąbanego dębu.

Natomiast nikt jeszcze nie odkrył bogactw rzekomo ukrytych w zamkowym wzgórzu. Jak głosi legenda, dwóch rycerzy odpoczywających nad rzeką Indrois dojrzało w trawie jaszczurkę o szmaragdowych oczach. Stąd średniowieczna nazwa Mons Thesauri - góra skarbu. Ponoć gady w szczelinach skał wciąż mają złocisty połysk...

W kolejne weekendy marca "Wyborcza" zaprasza do podróżowania do czterech krajów Tony'ego Halika: Meksyku, Francji , Grecji i Argentyny. W czwartek 30 marca, w "Centrum Premier - Czerska 8/10" w siedzibie Agory spotkają się miłośnicy wolności, poznawania świata, wyzwań i podróży. Gośćmi Ewy Wieczorek i Michała Nogasia będą: Elżbieta Dzikowska, Martyna Wojciechowska, Marek Kamiński, Aleksander Doba i Mirosław Wlekły - autor książki "Tu byłem. Tony Halik". Na spotkanie można zgłaszać się pod adresem tonyhalik.evenea.pl lub telefonicznie (22) 555 54 55.

Od połowy marca biografia Tony'ego Halika będzie dostępna w księgarniach oraz na kulturalnysklep.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.