Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Nie chcę umierać! – mówi głośno sześciolatek z afro do babci. Koła metra zaturkotały. Siedzący obok młody Arab patrzy na chłopca. Ma zaczerwienione oczy. Zaczyna rozpinać zamek torby. Blondynka z lewej patrzy na mnie niepewnie. Sześciolatek pyta babcię, czy w nowym roku także umrą ludzie.

Chłopak wyciąga papierową torbę, a z niej kanapkę. Starsza pani w muzułmańskiej chuście zamyka oczy i wypuszcza powietrze.

Pół godziny wcześniej znajoma paryżanka przestrzegła mnie, bym w najbliższych miesiącach nie jeździła metrem. Jej koledzy z policji zalecili ostrożność. – Zamachy są nieuniknione – usłyszała od jednego z nich.

Nie powiedział niczego zaskakującego. „To” wisi w powietrzu. Według Marca Trévidica, byłego sędziego sądu najwyższego w Paryżu, „ten rok, a szczególnie okres przed wyborami, będzie okropny. Terroryści będą chcieli za wszelką cenę zaatakować Francję. Jesteśmy na wojnie w czasach pokoju”.

Jean-Marie Le Pen: Nie zawaham się zabić

– Najtrudniej będzie Francuzom pochodzenia arabskiego i muzułmanom – uważa Jean Gayet, 60-letni profesor komunikacji i doradca w kampaniach prezydenckich. – Są i będą kozłem ofiarnym, jak Żydzi w latach 30. Kobiety w chustach będą się bały wychodzić na ulice. Na pewno dojdzie do zamachów. Służby nie są w stanie przewidzieć działań tzw. samotnych wilków. Ale to nie zamachów Francuzi boją się najbardziej, tylko braku pracy. Bezrobocie jest na poziomie 10 proc. i to się nie zmieni.

– Nie zazdroszczę osobie, która wygra wybory, bo to będzie, za przeproszeniem, gówniany rok. Kto wygra? Nie da się tego przewidzieć. Osoby, które oddały głos na Fillona w prawyborach, to głównie emeryci. Nie są grupą reprezentatywną. Ale moim zdaniem Marine Le Pen przegra – ciągnie Gayet [tekst powstał przed wybuchem afery wokół fikcyjnego zatrudniania rodziny Fillona i rozbłyśnięcia gwiazdy Macrona].

– Marine musi wygrać! – woła Ludovic Evrard, 40 lat, ogrodnik z Doliny Loary. – U nas większość emerytów ma 800 euro miesięcznie. Miesiąc temu wprowadzili się do nas uchodźcy i dostają 1,3 tys. euro! Za nic! Do tego merostwo dało im nowe rowery i ubrania. Chciałbym, żeby w nowym roku Marine wyrzuciła ich z Francji. Wiem, że u nich wojna. Ale jak im się ciągle daje, zamiast gonić ich do roboty, to będą jak rozpuszczone dzieci.

Marine Le Pen: Po wygranej Trumpa mam większe szanse na prezydenturę we Francji

– W przypadku rozgrywki Le Pen – Fillon wygra on – uspokaja politolog Bruno Cautres. – A potem wprowadzi ultraliberalne reformy, pozwalnia urzędników i wtedy Francuzi wyjdą na ulice. Wróci też do przyjaźni z Rosją, ale nie będzie mógł zbyt wiele, bo jest ograniczony Unią i Niemcami. Tym bardziej że choć Francuzi są zawiedzeni Unią, to nie będą chcieli z niej zrezygnować. Funkcjonujemy w pewnym systemie, który daje względne poczucie bezpieczeństwa, a Francuzi nie lubią zmian. Generalnie świat nie będzie nas zbyt obchodził, raczej bezrobocie, imigranci i zamachy.

– Wielu paryżan mówi ze zgrozą: „Jak wygra Le Pen, to będzie piekło” – opowiada Oumy Dialo, 26-letnia działaczka społeczna. – Mam znajomych, którzy zagłosują na Marine, bo mają dość systemu. Oddanie głosu to ich mała przyjemność. Chcą dobić obecnych polityków. Choć większość nie pójdzie do urn w ogóle – 61 proc. młodych nie głosuje i ja też nie. Gdy oglądam telewizję, to ciągle dziwi mnie obecność w studiu białych panów po sześćdziesiątce, tych samych od trzydziestu lat.

To tak zwana vielle France, stara Francja. Socjolodzy uważają, że w 2017 r. będzie jej coraz mniej, aż w końcu całe pokolenie odejdzie w zapomnienie. Ale na razie wciąż to ono próbuje wyprowadzić Francję na prostą. Z miernym skutkiem, bo Paryż nie ma żadnego wpływu na sytuację na świecie. I jego pozycja raczej się nie umocni. – Nawet w Senegalu, skąd pochodzi moja rodzina, nikomu już się nie marzy, by tu przyjechać – kwituje Dialo.

Rok 2017 będzie też czasem tradycjonalistów. Dwudziestolatkowie poszukują stabilizacji. Ich rodzice często są rozwiedzeni, to zatwardziali, starej daty „laicards”, zwolennicy prawa laickości, nieznoszący religii i Kościoła. Dzieci – na przekór – znajdują ukojenie w religii: islamie lub katolicyzmie. Ostatnio bardzo modne są chrzty. Przybywa wierzących, bo religia jest formą protestu. Mieszkanie osobno przed ślubem na pewno znajdzie się na topie oryginalnych zachowań w 2017 roku.

Marcel Sztejmberg, 80 lat, na podstawie doświadczeń (włącznie z deportacją francuskich Żydów za Vichy) i obserwacji z długiego życia wylicza wszystko, co zmieni się w 2017 roku: najniższa krajowa wzrośnie o 11 euro i będzie wynosiła 1153 euro netto. Ze wszystkich paczek papierosów znikną logo. Rozwody będą możliwe bez udziału sędziego. Podatek na fundusz ofiar terroryzmu znacznie wzrośnie – do 5,90 euro. No i zakażą plastikowych siatek, nawet na owoce i warzywa. – Oprócz tego zastanawiam się, czy będzie wojna – dodaje po długiej chwili. – Ale moja przepowiednia, jak i analiza polityczna, jest warta tyle co wróżba.

Piszę więc do znanego astrologa. We Francji jest ich około stu tysięcy. Prezydent Mitterrand wielokrotnie korzystał z usług astrolożki Élizabeth Teissier. Yannis (3 euro za minutę rozmowy) odpisuje w ciągu godziny. „Niebezpieczeństwo grozi Francji w listopadzie – wraz z wejściem Marsa w znak Wagi zaatakują terroryści. Wszystkie znaki na niebie wskazują, że prezydentem zostanie François Fillon”.

W kolejne weekendy marca „Wyborcza” zaprasza do podróżowania do czterech krajów Tony’ego Halika: Meksyku, Francji, Grecji i Argentyny. W czwartek 30 marca, w "Centrum Premier - Czerska 8/10" w siedzibie Agory spotkają się miłośnicy wolności, poznawania świata, wyzwań i podróży. Gośćmi Ewy Wieczorek i Michała Nogasia będą: Elżbieta Dzikowska, Martyna Wojciechowska, Marek Kamiński, Aleksander Doba i Mirosław Wlekły - autor książki "Tu byłem. Tony Halik". Na spotkanie można zgłaszać się pod adresem tonyhalik.evenea.pl lub telefonicznie (22) 555 54 55.

Od połowy marca biografia Tony’ego Halika będzie dostępna w księgarniach oraz na kulturalnysklep.pl i Publio.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.