Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Adela, 73-latka z Chorzowa: - Myślałam, że jeśli zamieszkam w bloku, to będzie raźniej, bo z ludźmi za ścianą. Ale nikogo nie poznałam. Jestem tylko ja i cisza. Telewizor włączony, światło palę całą noc.

Na pytanie: "Jak często czujesz się samotny?", zadane w ramach badania PolSenior z 2012 r. "Czasami" - odpowiedziało 33 proc. kobiet w wieku 65-74 lat i 40 proc. powyżej 75 lat. "Często" - odpowiedziało 7 proc. 60-latek, 10 proc. 70-latek i starszych. Na samotność skarży się co czwarty starszy mężczyzna. - To dominujący powód braku radości z życia starszych ludzi - mówi prof. Małgorzata Halicka, kierownik Zakładu Socjologii Edukacji i Gerontologii Społecznej na Wydziale Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu w Białymstoku.

Samotność w rodzinie

- W samotności każdy jest inny. Każdy ma życiowy bagaż, który przesądza o tym, jak starość może wyglądać - mówi prof. Halicka. Joanna Jaworska, koordynatorka w Stowarzyszeniu "mali bracia Ubogich", które pomaga starszym ludziom, dostrzega stałe ścieżki, które do samotności prowadzą: - Zerwane więzi spowodowane emigracją dzieci, konflikty rodzinne, których przyczyn nikt już nie pamięta, rozluźnione więzi, zapracowanie dzieci i wnuków lub w ogóle ich brak.

Współczesna zachodnia rodzina nie tylko strąciła z piedestału starszego człowieka, ale przestała go potrzebować. Nawet gdy rodzina zapewnia pomoc w zakupach czy zawiezieniu do lekarza, to brakuje czasu na zwyczajne bycie razem. - Wspólnej szklanki herbaty raczej nie ma. To rodzaj samotności, gdy ktoś bliski fizycznie istnieje, ale człowiek i tak czuje się na marginesie życia - mówi Joanna Mielczarek, dyrektorka Stowarzyszenia "mali bracia Ubogich".

- Odstawieni na boczny tor, samotni i w poczuciu utraconego celu z łatwością popadają w depresję. Częściej chorują starsze kobiety, życie odbierają sobie częściej starsi mężczyźni - podaje dr hab. n. med. Marek Krzystanek, kierujący Kliniką Rehabilitacji Psychiatrycznej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Górnośląskim Centrum Zdrowia w Ochojcu.

Adela: - Żyłam z mężem 50 lat. Nigdy nie zranił mnie niczym, nie gniewaliśmy się. Miałam piękny ogród, ludzie stawali robić zdjęcia. Ja - krawcowa, mąż - 45 lat w PKS. Poszedł wieczorem do sąsiada na kawę. Śnieg przyprószył schody. Pękła czaszka, bez kropli krwi. W styczniu minęły dwa lata.

Innej rodziny nie miałam, dzieci są na Śląsku. Więc tu przyjechałam.

Dzieci - trójka, bardzo dobre. Przychodzą, dzwonią, rozmawiają. Ale chce się porozmawiać nie tylko z dziećmi. Też na inne tematy, na takie, co niekoniecznie z dziećmi się rozmawia. Idę więc do ludzi, bo kocham ludzi. Byle nie być w domu samemu. Chodzę na tańce. Gdzie się nie pójdzie, same kobiety. Nie wiem, czy to prawda, ale mówili w "Pytaniu na śniadanie", że na jednego starszego mężczyznę przypada w Polsce siedem kobiet [mamy w Polsce 3,5 mln wdów i 600 tys. wdowców].

Chodzę na rosyjski w parku Śląskim, pięknie tam sobie śpiewamy. Wychodzę, bo nie mogę znieść, że jestem sama. Edyta Olszówka powiedziała kiedyś, że smutku z samotności nie ukoi nawet widok najpiękniejszego oceanu. Tak jest. Coś takiego mam w sobie, że mogę czytać, haftować, ale potrzebuję, by ktoś był obok. Nie musi nic mówić.

Oczywiście, znajomości z parku, z tańca, z zajęć dają dużo radości. Ale potem każdy wraca do siebie do domu. I znów jestem sama.

Raz chciałam zaprosić na herbatę sąsiadkę. Obserwowałam ją, czy też jest samotna. No i jest. Ma dwie córki, ale z jedną nie ma kontaktu, druga w Anglii. Nie chciała wypić ze mną tej herbaty. Chyba się bała.

Łączyć w pary

- Ci starsi ludzie z uniwersytetów III wieku, z wolontariatów i zajęć grupowych to wybrańcy losu. Zaangażowanie ich chroni - mówi dr Wiesława Walkowska z Zakładu Pedagogiki Specjalnej Uniwersytetu Śląskiego. Ale jak podkreśla, to często ta sama grupa ludzi. Przełamali się, pielęgnują znajomości, wiedzą, gdzie dzieje się coś, co im się spodoba. Wpadają w wir zajęć. A samemu z domu wyjść trudno.

- Jest obawa: będę sam i się wygłupię. Z kimś łatwiej. Albo lęk przed grupą - będę jedyna obca - tłumaczy Joanna Mielczarek. Wielu więc zostaje, bo pary nie ma. - Stają się więźniami swoich mieszkań - dodaje Mielczarek. - Łączymy ludzi w pary. Czasami na początku jest to budowanie relacji w nieco sztuczny sposób. W jaką stronę pójdzie znajomość, zależy od oczekiwań obu stron.

Stowarzyszenia "mali bracia Ubogich" działają w Warszawie, Poznaniu i Lublinie. Ludzie, których odwiedzają wolontariusze, mają 70 lat i więcej. W każdym mieście jest około 100 takich par.

Definicja samotności, która wraca we wszystkich rozmowach z podopiecznymi: - Najgorsze są cisza i monotonia. Nie mam na kogo czekać, wiem, że nikt nie przyjdzie.

Poczucie samotności może zwiększać u osób starszych ryzyko przedwczesnej śmierci. Dr Krzystanek: - Depresja dotyka 12-14 proc. osób powyżej 65. roku życia. W młodszych grupach choruje średnio 3 proc. ludzi.

W badaniu PolSenior statystyki były jeszcze bardziej przygnębiające: objawy depresyjne stwierdzono u 26 proc. badanych w wieku 65-79 lat i 35 proc. osób powyżej osiemdziesiątki.

Nie umiemy długo żyć

Starszy człowiek jest wobec depresji bardziej bezbronny. - Przeżywa ją mocno ciałem. Częstsza jest bezsenność, bóle głowy, klatki piersiowej, zaburzenia układu moczowego, mięśni. Objawy nasilają się do poziomu urojeń. Chorzy są często przekonani o swojej grzeszności, winie, konieczności poniesienia kary. Czują się przeklęci - opisuje lekarz.

Czynników, które sprzyjają chorobie w starszym wieku, jest mnóstwo. Gorsza odporność, starzejący się mózg, przewlekłe choroby i zażywane z ich powodu leki, które mogą podnosić ryzyko depresji. Plus to, co dzieje się w relacjach z otoczeniem, z rodziną.

- Medycyna nie wydłużyła życia, ale wydłużyła starość i trzeba się do niej dobrze przygotować - mówi dr Krzystanek. - Trzeba się o siebie troszczyć i walczyć. Dbać o potrzeby ciała, ducha, wciąż stawiać sobie cele, być twórczym, ciekawym świata, aktywnym fizycznie i seksualnie. Wtedy mamy szanse na mniej znaków zapytania, co zrobić z dalszym życiem w dniu przejścia na emeryturę.

Długowieczni

Polskie społeczeństwo starzeje się w szybkim tempie. W 1990 r. 65 lat i więcej miał co dziesiąty Polak. Za 40 lat w tym wieku będzie już co trzeci z nas. To oznacza wiele wyzwań dla Polski.

Jak zachęcać starsze osoby do większej aktywności, dbania o zdrowie i zapobiegać gettoizacji? Między innymi nad tym zastanawiamy się w ramach kolejnej odsłony akcji społecznej "Wyborczej" "DługoWIECZNI".

Akcję wspiera fundacja Jolanty Kwaśniewskiej Porozumienie bez Barier.

8 i 9 maja będziemy na Senioraliach w parku Śląskim w Chorzowie. Pierwszego dnia zaplanowany jest piknik, a drugiego odbędzie się Kongres Obywatel Senior. Zapraszamy!

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.