1/2
zamknij < >

III edycja Akademii Opowieści: "Nauczyciel na całe życie"

Zdjęcie numer 1 w galerii - III edycja Akademii Opowieści:
  • Zdjęcie numer 1 w galerii III edycja Akademii Opowieści: &#034;Nauczyciel na całe życie&#034;
  • Zdjęcie numer 2 w galerii III edycja Akademii Opowieści: &#034;Nauczyciel na całe życie&#034;
Komentarze
Nie było w moich szkołach takich nauczycieli. Może dwoje lepszych, ale nie świetnych.
W szkołach mojego dziecka nie było już ani jednego. I, niestety, po nauczycielach mojego wnuka też niczego dobrego się nie spodziewam.
Polska szkoła choruje od niepamiętnych czasów.
@joankb
Bo przy takich warunkach pracy i płacy naprawdę trudno o elitę...
już oceniałe(a)ś
2
1
@annah1234
Warunki pracy i płacy spadły na pysk w ostatnich latach.
Do tego czasu były dużo lepsze niż przeciętne. Nauczyciele żyli w bańce - bez zwolnień, bez szukania pracy miesiącami, bez śmieciówek, ze stabilną płacą zawsze punktualnie wpływającą na konto. Z wcześniejszą, dobrą emeryturą.
Z mojego rocznika TYLKO nauczycielki to już emerytki na 100%. Reszta dziewczyn pracuje - bo musi.
Albo się im udało i nikt ich na siłę nie zwolnił, albo dorabiają do nędznej emerytury.
już oceniałe(a)ś
3
0
@joankb
Wszystko ok, poza jednym, nauczycielska emerytura nie jest dobra. Moja Matka uczyła w szkole podstawowej. Dostaje 1400 z hakiem.
już oceniałe(a)ś
0
0
Chciałabym napisać o nauczycielu, którego postać Państwo przywołujecie. Wyobrażam go sobie teraz, gdy mam pięćdziesiąt lat podobnie, jak wyobrażałam go sobie, gdy miałam lat dziesięć czy piętnaście. Jego postać jest bardzo mglista, widzę zarys. Szczupły, niekoniecznie wysoki, w zadbanej, ponadczasowej marynarce, koszuli, bez krawata. Spokojny i wyrazisty jednocześnie. Z wnikliwym spojrzeniem, przed którym nic się nie ukryje. Z ogromną wiedzą, którą zaraża. I rozmawia. Rozmawia z uczniem. Nigdy nie spotkałam takiego nauczyciela. W najlepszym razie były to osoby miłe, które przychodziły i wychodziły z pracy. Były też osoby okrutne. Wyzywające uczniów "Powinnaś się nazywać Durnowska", Kokiel spaniel do tablicy", mówiące stale do dzieci wyłącznie numerami z dziennika "Numer siedem do tablicy", dopisujące dwuje do dziennika bez wcześniejszego odpytywania "Proszę pani, dlaczego mam dwie dwujęzyczne z odpowiedzi w dzienniku?" "Idź do kuchni, odnieś moją filiżankę", szarpiące za włosy, wyrażając swoje sentencje "Co wolno wojewodzie, to nie tobie mały smrodzie". Takich nauczycieli pamiętam. Spodziewałam się innych nauczycieli dla moich dzieci. Spodziewałam się nauczycieli prowadzących dialog z dzieckiem, kreatywnych, skoncentrowanych na wyzwalaniu potencjału dzieci, potrafiących tworzyć swobodna dyscyplinę. W najlepszym razie spotykałam nauczycieli miłych. Przychodzących i wychodzących z pracy.
@elamar
"Dlaczego mam dwie dwuje w dzienniku?". Autokorekta żyje swoim życiem.
już oceniałe(a)ś
0
1
@elamar Współczuję, ze nie spotkała Pani takiego nauczyciela.Chyba miałam więcej szczęścia, ich wpływ był tak duży, że wybrałam polonistykę.Nie zaprzeczam, nauczyciele są bardzo różni. złośliwi i okrutni też.Ale jednemu nie wierzę: naprawdę nie było wśród znanych Pani pedagogów pasjonata? Tego, który organizuje wycieczki, uczy WF-u, prowadzi drużynę harcerską albo chór szkolny?
już oceniałe(a)ś
1
0
@elamar
Biorąc pod uwagę, że 90% kadry to nauczycielki, to opis (w zadbanej, ponadczasowej marynarce, koszuli, bez krawata) rzeczywiście trudny do przywołania ;)
już oceniałe(a)ś
0
0
Napiszę z niezwykłą przyjemnością o nauczycielach, którzy byli moimi największymi przyjaciółmi choć o tym nigdy nie wiedzieli i o tych których nie darzyłem szacunkiem. Konformistach i oszukańcach.. Kiedy i gdzie.. zobaczymy..
już oceniałe(a)ś
1
0
Napisałam wysłałam, skracając by zmieścić się w limicie znaków. Opowieść o osobie - nauczycielu, dyrektorze, napisałam używając inicjałów. Mam nadzieję, że to nie obniża autentyczności opowiadania. W publikowanych tutaj opowiadaniach widzę pełne nazwiska. W każdej chwili, mogę, jeśli to brak, uzupełnić. Dyr jest we wspomnieniach wielu jego uczniów i harcerzy.
już oceniałe(a)ś
0
0