Globalne wydarzenie wymaga okazałej oprawy. Kongres odbył się w Fira de Barcelona - ogromnej hali wystawowej, świetnie skomunikowanej z lotniskiem. Rozpoczął się 18 listopada i trwał trzy dni. Panele i prezentacje odbywały się w sześciu blokach tematycznych. Smart City, czyli inteligentne miasto, to idea zarządzania ośrodkami miejskimi w sposób ekologiczny, nowoczesny, oszczędny i efektywny.

Rozwój innowacyjnych technologii, przede wszystkim informatycznych i komunikacyjnych, pozwala znacznie podnieść funkcjonalność miast. By mogło to nastąpić, konieczna jest symbioza nowoczesnych rozwiązań technicznych z istniejącą już i modernizowaną infrastrukturą. Każde miasto, które jest "smart" to miejsce postępowe, dbające o poprawę komfortu życia swoich mieszkańców i otaczające ich środowisko naturalne.

Inteligentne miasto w praktyce to jednak nie tylko nowe technologie. Chodzi o coś więcej - o zrównoważony rozwój, inteligentne zarządzanie oraz rozwiązania przyjazne i wygodne do życia. Sama technologia, niezależnie od tego, jak będzie zaawansowana, tego nie zapewni. Nie jest ona celem samym w sobie, lecz jedynie środkiem potrzebnym do jego osiągnięcia. Najważniejsi są mieszkańcy.


Odwiedź stronę kongresu, który odbył się w Barcelonie.Tutaj


Pięć trendów Smart City, o których warto wiedzieć

1. Dane w służbie miastu


Dane administracyjne i operacyjne, społecznościowe, sensoryczne - do dyspozycji mamy dziś naprawdę duże zasoby informacji z różnych źródeł. Wyzwaniem jest ich przetworzenie i uporządkowanie tak, żeby były dostępne dla mieszkańców w takiej postaci, by mogli robić z nich sensowny użytek. Pojawia się sporo firm oferujących ciekawe rozwiązania, dzięki którym można zebrać, sklasyfikować, a następnie wykorzystać dane miejskie. Coraz więcej aplikacji korzysta z danych zaciąganych w czasie rzeczywistym. Co więcej, powstają nawet aplikacje prognozujące zmiany w czasie - cóż nam bowiem przyjdzie z danych o korkach na ulicy, do której dojedziemy dopiero za 30 minut. W tym czasie przecież wiele może się zmienić.

Firma VIMOC oferuje Landscape computing - narzędzie, dzięki któremu można np. zbudować system umożliwiający sprawdzenie dostępności miejsc parkingowych w mieście. Działa wykorzystując dane uzyskane z czujników naziemnych. Taki system jest stosowany w kalifornijskim mieście Palo Alto. Jak mówi Jake Loewenheim, dyrektor ds. rozwoju biznesu w VIMOC, jest on przeznaczony dla web developerów i może być wykorzystywany nie tylko do zarządzania przestrzenią parkingową na ulicach. Narzędzia skupiające sie na usprawnianiu przepływu ruchu ulicznego to oczywiste rozwiązanie, o którym pomyślimy w kontekście usprawniania "działania" miast. Ale jak zmierzyć potencjał komercyjny centrum handlowego?

Firma Habidatum ma odpowiedź na to pytanie: ich system zbiera dane dotyczące transakcji zawartych za pomocą kart kredytowych, następnie przetwarza je i wizualizuje, by można się było nimi z łatwością posługiwać w analizach miejskich i przy podejmowaniu kluczowych decyzji dla rozwoju miasta.


2. Zanim nauczymy się teleportować. Automatyzacja transportu


Wyeliminować kierowcę? Czemu nie. Wszak większość wypadków drogowych powoduje właśnie człowiek. W poszukiwaniu w pełni zautomatyzowanego środka transportu powstał projekt CityMobil2, a wraz z nim pojazdy, które jeżdżą bez kierowcy. Mogą się także komunikować między sobą za pomocą wysyłanych do siebie sygnałów. To jak samochodowa mowa: "Hej, zbliżam się do skrzyżowania: ogranicz prędkość!".

Transport przyszłości nie tylko powinien być zautomatyzowany, lecz przede wszystkim publiczny. Taki ambitny cel stawiają swojemu projektowi twórcy CityMobil2.

Czy jednak taki autonomiczny transport ograniczy zanieczyszczenie środowiska? Czy zmniejszy się dzięki niemu zagęszczenie ruchu? Niekoniecznie. Dlatego zespół naukowców z Massachusetts Institute of Technology podjął się stworzenia prototypu pojazdu o wdzięcznej nazwie Aevita, którego bazą jest rower, ale który jest napędzany elektrycznie. Projekt ma jeszcze jedna zaletę: może służyć do transportu towarowego.


3. Zrób sobie elektrownię w domu


Prof. Donald Sodoway z Massachusetts Institute of Technology nie ma wątpliwości: przyszłość energetyki jest w energii słonecznej. A ponieważ stale wzrasta liczba urządzeń mobilnych, z których korzystamy, rośnie zużycie energii. W takiej sytuacji świetnie byłoby mieć baterię słoneczną, która zapewniłaby energię całemu domowi. Taka bateria pomogłaby zoptymalizować zużycie energii: domownicy gospodarowaliby nią bardziej świadomie.

Niestety, nie wiadomo jeszcze, jak szybko powstanie taka bateria.


4. Razem silniejsze. Metamiasta


Unie między miastami umożliwiają wymianę: doświadczeń, kultury, wynalazków. Działają ponad podziałami na kraje czy nawet kontynenty. Podkreślało to kilku panelistów. Juan Camilo Quintero z Centrum Innowacji i Biznesu Ruta N w Medell~n akcentował rolę czynnika ludzkiego: - Bardziej niż o inteligentnych miastach powinniśmy mówić o inteligentnych mieszkańcach.

No właśnie.


5. Władza w rękach mieszkańców


Cały blok tematyczny kongresu poświęcono zarządzaniu miastem. Wątek roli mieszkańców w aktywnym decydowaniu o swoim mieście przewijał się także w innych blokach: np. w panelu poświęconym energii.

W holenderskiej wiosce Groningen, w 42 gospodarstwach domowych decyzja o tym, w jaki sposób zużywać energię elektryczną, została oddana ludziom.

Dzięki temu mieszkańcy czują, że mają realny wpływ na to, ile i na co zużywają prądu i ile za to płacą. Są też świadomi tego, że ich postępowanie ma zasadniczy wpływ na długofalowe efekty ekonomiczne i ekologiczne, jakie osiąga ich miejscowość. Wzrasta też rola konsultacji społecznych. Coraz częściej mieszkańcy są zapraszani do wyrażania swojej opinii za pośrednictwem specjalnych platform internetowych utrzymywanych przez władze miasta.

Chociażby w Londynie. Jak mówił Mark Kleinman, dyrektor ds. polityki ekonomicznej i biznesowej w Urzędzie Miasta Londyn, aktywni, opiniotwórczy mieszkańcy są tam zapraszani na spotkania, podczas których wspólnie z władzami miasta rozwiązują różne problemy. Kleinman wskazał wręcz na potrzebę zwiększenia ilości kanałów, za pośrednictwem których mieszkańcy mogliby dawać władzom informację zwrotną na temat podejmowanych przez nie działań. Dzięki temu ludzie mogą poczuć się współtwórcami polityki rozwoju miasta, odczuć, że coś ważnego tworzy się przy ich czynnym udziale i naprawdę zależy od nich.

Ciekawym zjawiskiem są inicjatywy, dzięki którym w formie spotkań (przeważnie warsztatów) prowadzonych przez miejskich aktywistów, ale także artystów pod lupę brane są lokalne problemy aglomeracji. Tak dzieje się np. w mieście Meksyk. Powstała tam inicjatywa o nazwie Laboratorio para la ciudad (Laboratorium dla miasta). Do życia powołały ja władze miasta, proponując rolę liderki Gabrielli Gómez-Mont - meksykańskiej artystce, pisarce i reżyserce. Projekt stawia sobie za cel generowanie pomysłów stymulujących rozwój miasta: z obszaru kreatywności miejskiej, przestrzeni publicznej, innowacyjności obywatelskiej, itp.

Każdy mieszkaniec zainteresowany konkretnym tematem może się zapisać na tzw. sesje tarasowe - spotkania w formie warsztatu, prelekcji, hackathonu czy prezentacji. W efekcie działania organizacji w Meksyku powstał pierwszy Festiwal Architektury i Miasta oraz pierwszy Festiwal Danych Miejskich. Dużą aktywnością w przedsięwzięciu wyróżniają się artyści. Ta grupa, na co dzień nie kojarzona bezpośrednio z miastem, jest jednak jego ważną częścią. Szkoda, że na kongresie zabrakło panelistów i wystawców z Polski.

W prezentacjach dotyczących unii między miastami z całego świata nie było również nazw polskich grodów. Najbardziej imponuje jednak to, że wychodząc z centrum kongresowego na każdym kroku widać "inteligencję" Barcelony. Przykład? Gdy wchodzi się w przestrzeń miejską, można zobaczyć kartonowe, łatwe do sprzątnięcia kosze na śmieci. Panie i Panowie - to jest smart city! To naprawdę działa.