Jerzy Wójcik opowiedział o dzieciach z poznańskiej podstawówki Da Vinci. - Słyszałem, że na jednym z rysunków wymyśliły sobie, że w środku Poznania chciałyby mieć wieś - mówił. - Dzięki Bogu, że mamy dzieci, bo potrafią stawiać takie proste pytania i mieć tak odważne marzenia. To znak, że o świecie, w którym żyjemy, można myśleć zupełnie inaczej. I to nic nie boli i nie kosztuje.

Jego zdaniem to wszystko jest możliwe pod dwoma warunkami. Pierwszy to zaufanie a drugi - rozmowa. - W Polsce mamy kłopot z rozmową, bo kraj podzielił nam się na pół - powiedział Jerzy Wójcik. - Jakbyśmy stali po dwóch stronach sceny i świecili sobie latarkami w oczy, zamiast wspólnie coś odkryć.