Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

U pana Kaczyńskiego działa skrót myślowy: Niemiec, czyli wróg Polski i Polaków, a Ślązak to ten zły zdrajca państwa polskiego. Takie proste dzielenie ludzi na Polaków, Niemców, Ślązaków jest fałszywe. Życie jest o wiele bogatsze i bardziej skomplikowane. Dziadek mój - Wielkopolanin, pół Niemiec, pół Polak - wybrał polskość. Nie miał okazji mi powiedzieć, dlaczego tak zdecydował, ponieważ na początku okupacji hitlerowcy zamordowali go za udział w powstaniu wielkopolskim. Pewnie według niektórych dzisiejszych "patriotów" byłby mocno podejrzany, bo to jednak pół-Niemiec i do tego służył podczas I wojny w Reichswehrze.

A gdyby tak wybrał drugą opcję? To już zły człowiek? Babcia, mimo że straciła męża i dorobek całego życia (wysiedlona z Poznania do GG), nigdy nie przypisywała winy całemu narodowi niemieckiemu, mówiła zawsze: to zrobili faszyści, hitlerowcy, a Niemcy byli różni, tak jak Polacy. Powtarzała mi: ludzie dzielą się na dobrych i złych, uczciwych i nieuczciwych, a narodowość ma się do tego nijak. Śląskość też.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.