Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl

Jako kibic piłki nożnej chciałbym podzielić się refleksjami po opublikowaniu nagrań ze stadionu w Poznaniu.

Kibole odgrywają coraz większą rolę na polskich stadionach. Niewiele się pod tym względem zmienia, tylko scenografia pięknieje - budujemy stadiony. Bandycka otoczka wokół naszej piłki zniechęca do przychodzenia na mecze. Odstrasza sponsorów. Kibolstwo chce dyktować warunki reszcie przychodzących na mecze futbolowe. Ma wpływ na formę dopingu, może decydować czy doping w ogóle będzie. Jeśli klub z kibolstwem zadziera - dopingu nie ma i wszyscy mają siedzieć cicho! To też powód, dla którego kibolstwo jest partnerem w rozmowach z władzami klubów. Groźba "martwego" stadionu działa na wyobraźnię. Przykład Legii pokazuje, że niewiele brakowało, by właściciel klubu został skutecznie "zniechęcony" do jego prowadzenia.

Kibolstwo chce nam narzucić sposób kibicowania - zhierarchizowany i fanatyczny. Są na polskich stadionach całe trybuny, gdzie za niezdzieranie gardła można załapać się na "masaż twarzy". Nie dość fanatyczni nazywani są pogardliwie "Januszami" lub "piknikami". Janusze są na stadionie tolerowani, chociaż w razie niesubordynacji czy naruszenia terytorium kibol potrafi im napluć w twarz. Incydent z Markowiczem i jego pomagierami nie jest jakimś wyjątkiem, w oburzeniu jakie wywołał jest wiele hipokryzji. Każdy, kto był choć raz na meczu piłkarskim w Polsce, spotkał się z chamstwem i agresją, co najmniej słowną. Kto był więcej niż raz, widział pewnie na ogrodzeniach wokół boiska pozdrowienia "dla tych, co za więzienną kratą". Za polską piłką wlecze się kryminalny smród.

Kiepskie mecze ekstraklasy są tłem dla demonstracji siły polskiego chama, dla którego wszyscy mają niezmienne pobłażanie. Polskie stadiony nie są tylko miejscami rozgrywania zawodów sportowych. To centra lokalnego szowinizmu nazywanego nie wiadomo dlaczego "lokalnym patriotyzmem", a także rasizmu i antysemityzmu. W Łodzi na przykład mecze derbowe są spektaklami nienawiści, podczas których obie strony lżą się specyficzną polską obelgą: "Żydzi!". W określeniu tym jest pogarda i chęć poniżenia rywala. Jeśli to nie jest antysemityzm, co nim jest?

Problemem w walce z bandytyzmem na stadionach jest tchórzostwo. Kiboli wszyscy się boją, a oni to czują i są coraz bardziej bezczelni. W pojedynkę nikt z nimi nie wygra, bo i oni działają w grupie. "Gazeta Wyborcza" jako jedno z niewielu mediów zajmuje się problemem (zbyt mało!), za co jest przez kibolstwo znienawidzona. Wiele redakcji unika problemu jak ognia i ma spokój. Zagrożenie ignorują władze miast (nie tylko Poznania, także np. Krakowa i Warszawy) i władze państwowe. Oraz PZPN zajęty swoimi finansami. Wszyscy chowają głowy w piasek.

Za granicą kibolstwo urabia nam opinię kraju futbolowych chuliganów, nieobliczalnych, groźnych. Polscy piłkarze nie liczą się w Europie, a chuligani owszem, i są z tego dumni. W siłowniach i salach sztuk walki pracują nad podnoszeniem swoich kwalifikacji.

Bez szybkich działań dojdziemy do sytuacji, w której chuligańskiej ferajny nie da się już z polskiej piłki ruszyć. Widać wyraźnie, w którą stronę zmierzają działania "grup zorganizowanych". Kibolstwo umacnia pozycję w klubach, "wyręcza" w pilnowaniu porządku ochronę, posiada wiedzę prawną, z której korzysta. Przy tym jest wyczulone na wszelkie próby krytyki.

W przyszłym roku w Polsce mistrzostwa Europy. Na Euro czekają nie tylko kibice spragnieni futbolu, ale i stadionowe bojówki niespecjalnie zainteresowane zawodami. Dopaść Anglików, Niemców, Holendrów - za honor miasta, klubu i Ojczyzny, to jest coś. Jesteśmy u siebie, pokażemy wszystkim kto jest najlepszy w Europie.

Gdy poleje się krew, będzie święte oburzenie z wszystkich stron i deklaracje "musimy zrobić wszystko, by podobne sytuacje nigdy więcej się nie powtórzyły, by na polskich stadionach było bezpiecznie". Czyli słynne "Polak mądry po szkodzie".

Pełne nagranie z monitoringu stadionowego

Kogo reprezentuje ''Litar'' - list czytelnika

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.