Co widzisz na okładce ostatniego DF? Ja - zboczeńca. Stereotypowego.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

"Chcemy nadać osobom homoseksualnym twarz i imię. Bo znacznie trudniej nienawidzi się kogoś, kogo się zna " - przeczytać można wewnątrz wydania. Tymczasem tekst zilustrowano zdjęciami roześmianych drag queen. Drag queen - mężczyzna, który przebiera się w jaskrawe, kobiece stroje na potrzeby swoistego show. Performer. Homoseksualista - osoba odczuwająca pociąg seksualny ku własnej płci.

Podtytuł na pierwszej stronie zaczyna się od słów "Geje i lesbijki ze świata (...)". Dlaczego więc obok widnieje wielkie zdjęcie dwóch wymalowanych mężczyzn w jaskrawych perukach?

Nie wszyscy Polacy interesują się kulturą LGBT, nie każdy potrafi rozróżnić pojęcia. Takie upraszczanie wizerunku wybitnie "pomaga" utrzymać mylne stereotypy, dotyczące gejowskich środowisk - a stereotypy z pewnością nie ułatwiają walki z nietolerancją.

Jednoznacznym skojarzeniom, prócz modeli na zdjęciach, sprzyja kolorystyka okładki: wszystko skąpane w ostrym różu. Ta barwa krzyczy "ciota", jest jak obozowy winkiel.

Redaktorzy sami zepsuli sobie efekt; zamiast popracować nad wymową całości, poszli na łatwiznę. W rezultacie przesłanie tekstu (samo w sobie całkiem pozytywne) wyraźnie kłóci się ze skojarzeniami, które budzi szata graficzna. Jak mówią, diabeł tkwi w szczegółach.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem