Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O przepraszam, na wyspie Nevis, belgijski chirurg formatu światowego, obecnie jeden z najgłośniejszych chirurgów w Europie powiedział mi o ekstremalnie niepopularnych w Europie bliźniakach. Wspomnienia o Papieżu i Wałęsie spotkały mnie w Nepalu, Australii czy na Karaibach. Nie interesuje mnie w najmniejszym stopniu czy Lech Wałęsa był Bolkiem. Nawet jeśli jako młody robotnik coś podpisał w realiach tego strasznego PRL-u, to jakie to ma dziś znaczenie wobec jego historycznej roli.

Zresztą gdybym miał wymienić tych, którzy coś podpisali, to pierwszy na myśl przychodzi mi Prymas Tysiąclecia Stefan Kardynał Wyszyński, który podpisał "ugodę z komunistami" i jedyną osobą, która go rozumiała był ówczesny Papież Pius XII, zdeklarowany wróg komunizmu. Może więc tak bezkompromisowi bracia Kaczyńscy także potępią Prymasa Tysiąclecia i rozumiejącego Go Papieża?

Jako młody człowiek studiujący w Gdańsku chodziłem na spotkania z Wałęsą do kościołów, bo tam one się wtedy najczęściej odbywały. Byłem na takich spotkaniach w kościele na Czarnej, byłem w kościele akademickim na Skłodowskiej-Curie, byłem po przyznaniu mu Nagrody Nobla pod jego domem. I zawsze pomimo toastów "zdrowie wasze w gardła nasze", z Wałęsy wychodziła jego wielkość, jego instynkt polityczny, to "zwierzę polityczne". On po prostu jest wielki, i mali ludzie będą na niego pluli. Tak więc polskie piekiełko kwitnie. I nie oczekujmy, że to się zmieni.

Jak napisał Theodor Adorno w Znaku w 1978 roku w swoim artykule "Wychowanie po Oświęcimiu", sprawcy nie zmieniają się, oni nawet stojąc po osądzeniu pod szubienicą, nadal wierzą, że umierają za słuszną sprawę. Tak więc nie martwmy się małymi braćmi i ich obsesjami. Oni zawsze będą mali, a Wałęsa zawsze będzie Wielki. Za 100 lat nikt nie będzie wiedział kto to są Kaczyńscy, ale wszystkie dzieci w szkołach będą się uczyć o Wałęsie. Panie Prezydencie, wyrazy najwyższego uznania dla Pana, Pańskiej drogi życiowej i wyrazy głębokiej wdzięczności za to, że dzięki Panu żyję w Wolnej Polsce, moi synowie są studentami wolnych, polskich uniwersytetów a ja jestem obywatelem świata.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.