Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W 2003 roku, jak większość Polaków, poparłem w referendum akcesję Polski do struktur Unii Europejskiej.

Miałem nadzieję, że Unia Europejska będzie z czasem ewoluowała w kierunku Stanów Zjednoczonych Europy. Widziałem w niej szansę na pokój w Europie, po tragicznych doświadczeniach II wojny światowej.

Po 17 latach członkostwa w Unii Europejskiej narasta we mnie niepokój. Widać coraz bardziej wyraźnie, że tworzy się Europa tzw. dwóch prędkości. Z jednej strony kraje strefy euro, z drugiej reszta, w  tym także Polska. Co gorsza, eurosceptycy zaczynają tworzyć sojusze w ramach Unii Europejskiej.  Niestety, uczestniczy w nich także Polska. Nie w moim imieniu!

Ja oczekuję pogłębiania integracji i przestrzegania reguł, które w Unii Europejskiej obowiązują. Uważam, że nie ma dla Polski innej alternatywy, jeśli chcemy żyć w pokoju i dobrobycie.

Tymczasem mam wrażenie, że wielu dawnych zwolenników akcesji sprzed lat marzyło wyłącznie o unii gospodarczej, traktując UE trochę jak „bankomat". A być może nawet jako pewną formę reparacji wojennych. Wszak to Niemcy wpłacają największe sumy do wspólnego europejskiego budżetu.

Ludzie oczekują wzrostu indywidualnego dochodu i poprawy lokalnej infrastruktury drogowej. To ich interesuje. Nie interesują ich wartości, na których uformowana jest Unia Europejska. Chociażby kwestia praworządności, funkcjonowania polskiego wymiaru sprawiedliwości. To ich na co dzień nie dotyczy.

Tymczasem kraje UE coraz częściej odmawiają ekstradycji Polaków do Polski, obawiając się, czy będą oni mogli liczyć na sprawiedliwy proces sądowy.

Profesor Bodnar stał na straży europejskich wartości. Tych samych, na które większość z nas zgodziła się w referendum akcesyjnym w 2003 roku i których przestrzeganie sprawia władzy taką trudność.

Szkoda, że Polska, zawiązując sojusze z unijnymi eurosceptykami, może się w konsekwencji przyczynić do faktycznego rozpadu Unii Europejskiej.

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.