Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kiedy 15 czerwca 1991 roku siedmiu byłych żołnierzy – partyzantów Armii Krajowej ze Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich AK „Ponury” – „Nurt” zawiązało Kapitułę Honorowej Odznaki Zasługi im. mjr Jana Piwnika „Ponurego” wydawało się im, a pewnie i reszcie obywateli naszego kraju, że oto niesława Milicji Obywatelskiej odeszła bezpowrotnie w przeszłość. Że polski policjant przechodzi ostatecznie na służbę społeczeństwa, prawa, konstytucji. I że odtąd strzec będzie nie bezpieczeństwa i nietykalności władzy oraz interesów polityków i urzędników, ale nietykalności, bezpieczeństwa obywateli w obronie konstytucji i w interesie całego społeczeństwa.

Honorowa Odznaka im. mjr „Ponurego”, przed wojną aspiranta Policji Państwowej, jest przyznawana „za nieprzeciętną odwagę wykazaną podczas wykonywania obowiązków zawodowych w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia, za uratowanie życia lub zdrowia ludzkiego albo też mienia wielkiej wartości, połączone z narażeniem na znaczne i realne niebezpieczeństwo, wreszcie – za mądrość, dalekowzroczność i rozwagę przy pracy bezpośredniej lub kierowaniu działaniami policji, jeśli w rezultacie nastąpiła poprawa stanu bezpieczeństwa, wzrosło poszanowanie prawa lub umocnił się autorytet policji”.

Odznakę przyznawano od 1991 roku zazwyczaj dwojgu policjantów, w zasadzie ze Świętokrzyskiego, ale uhonorowano nią także warszawskiego podkomisarza Andrzeja Struja (w 2010 roku zamordowanego na Woli) i francuskiego żandarma płk Arnaud Beltrame’a, który w 2018 roku zginął z rąk terrorystów, gdy zastąpił wziętych na zakładników cywilów.

W ostatnich latach, w sytuacji trawiącego nasz kraj konfliktu politycznego, policja coraz częściej występuje jako strona – ściga osoby nakładające koszulki z napisem „Konstytucja” na pomniki, pacyfikuje skromne i pokojowe protesty przeciwko narastającej fali nienawiści, biega za rowerzystką, która rower udekorowała politycznymi deklaracjami, ugania się za niepełnosprawnym na wózku udającym zbudowany z tektury czołg, wynosi spod pomnika powstania warszawskiego siedzące tam osoby, trzymające pęki białych róż, podczas gdy obok maszerują rozwydrzeni nacjonaliści, domagający się zmiany konstytucyjnego porządku i ziejący nienawiścią do wszelkiej różnorodności. Policjanci – na rozkaz z pewnością – usuwają białe róże, które rażą swoim pokojowym przesłaniem tłum, wznoszący bynajmniej nie pokojowe hasła, jak „Śmierć wrogom Ojczyzny”.

Nie o takiej policji myśleli założyciele Kapituły Honorowej Odznaki Zasługi im. mjr Jana Piwnika „Ponurego”. Ich celem było wyróżnienie policjantów, którzy honorowo wywiązują się z obowiązków i umacniają autorytet policji.

Niestety, autorytet się kruszy, policja zdaje się wracać do przeszłości. Wiem, funkcjonariusze wykonywać muszą polecenia i rozkazy przełożonych i tych obciąża najmocniej przejście całej formacji na służbę jednej siły politycznej i porzucenie pracy dla całego społeczeństwa.

Jednak każdy z Was jest oceniany nie tylko przez swoich dowódców – patrzą na Was ludzie o różnych poglądach, wyznaniu, wykształceniu i zawodzie, którzy zastanawiają się, czy w każdej sytuacji mogą liczyć na Waszą bezstronną pomoc i ochronę, czy nie będziecie kierować się uprzedzeniami, czy interes jakiegoś polityka nie powstrzyma Was od udzielenia pomocy jego rywalowi.

Przełożeni uczą Was, jak postępować z zatrzymanymi, nie mówią Wam jednak, jakie prawa im przysługują. Szkolą Was do stanowczego postępowania ze wskazanymi osobami, nie wiecie jednak, jak rozpoznać przemoc w rodzinie. Umiecie wynieść nie opierającego się demonstranta, ale nie nauczono Was słyszeć i rozumieć wrzask nienawiści. Czy dano Wam do przeczytania najważniejsze prawo Rzeczypospolitej – konstytucję? Ktoś Wam objaśnił jej znaczenie?

Sytuacja staje się nieznośna. Honor policjanta został przez polityków narażony na szwank, a gdy to się nie zmieni – pogrzebany będzie ostatecznie. Mnie, niemłodego obywatela, martwi to w dwójnasób: jako obywatela właśnie, ale i jako potomka policjantów (jeden zabity w Twerze przez Sowietów, drugi – w powstaniu warszawskim przez hitlerowców) oraz syna, siostrzeńca i bratanka trzech spośród siedmiu członków-założycieli Kapituły Honorowej Odznaki Zasługi im. mjr Jana Piwnika „Ponurego”.

Chciałbym, by każdemu z Was można było przypiąć baretkę tej odznaki, mającej formę krzyża, na którego ramionach umieszczono łacińską sentencję LAUS TIBI (chwała Ci).

Chwała za uczciwą służbę wszystkim obywatelom, prawu, konstytucji. Polsce.

Pomyślcie o tym.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.