Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Już 1/3 terytorium Polski została ogłoszona przez władze samorządowe strefami wolnymi od „ideologii LGBT” lub „broniącymi tradycyjnej rodziny”. Retoryka walki z „importowanym zagrożeniem”, „seksualizacją dzieci”, „obcymi wzorcami kulturowymi” i „ideologami LGBT” okraszona zapewnieniami, że „tu nie chodzi o ludzi” i „wszyscy mamy równe prawa” powróciła ze zdwojoną mocą w kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy.

– Wiele osób kojarzy sprawę uchwał dyskryminujących osoby LGBT+. Czym innym jest jednak wiedzieć, a czym innym zobaczyć i na własne oczy przekonać się, jakiego języka i jakich argumentów używają samorządowcy w kolejnych miastach, gminach, powiatach, województwach – wyjaśnia Ola Kaczorek, współprzewodnicząca Miłość Nie Wyklucza. – Ciężko nazwać to retoryką. To raczej mieszanina niewiedzy, złej woli, manipulacji i poczucia bezkarności robi naprawdę ogromne wrażenie. Te wszystkie słowa uderzają bezpośrednio w całą społeczność LGBT+, a w szczególności w mieszkanki i mieszkańców tych regionów – dodaje.

Zarówno w debatach samorządowców, jak i w wypowiedziach prezydenta nie pojawiają się fakty, które przeczą rzekomej nieszkodliwości uchwał „w obronie rodziny”. Nie wspomina się o 70% młodzieży LGBT+ doświadczającej myśli samobójczych, powszechnemu zjawisku gnębienia rówieśniczego osób LGBT+ w szkołach, braku jakichkolwiek zabezpieczeń dla par tej samej płci i wychowywanych przez nie dzieci, braku penalizacji przestępstw motywowanych uprzedzeniami, które de facto uniemożliwiają monitorowanie i gromadzenie danych na ich temat przez policję (jedynie 5% osób LGBT+ doświadczających przemocy zgłasza ją na policję), czy wreszcie codziennym strachu o siebie i swoich bliskich – 71% osób LGBT+ boi się wspominać o swoim życiu prywatnym w pracy i szkole, połowa nie chce nic mówić sąsiadom.

Miłość Nie Wyklucza namawia – napisz do samorządowców!

W akcji „Tu chodzi o ludzi” ekipa stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza przedstawia wybór najbardziej absurdalnych, strasznych i groźnych wypowiedzi samorządowców opatrzonych komentarzami, które punktują manipulacje i zwykłą ignorancję, na których się opierają. Jednocześnie autorzy namawiają widzów do wysyłania maili do konkretnej gminy, powiatu lub urzędu miasta, którego dotyczy dany klip wideo.

– Przerażająca próba dehumanizacji ogromnej grupy ludzi nie ma prawa pozostać bez odpowiedzi, dlatego reagujemy i prosimy innych o reakcję. Nie możemy pozwolić na wygłaszanie odczłowieczających nas wypowiedzi gdziekolwiek, a w szczególności w budynkach instytucji państwowych, w ramach rzekomej pracy na rzecz dobra mieszkanek i mieszkańców, których radni mają obowiązek reprezentować – wyjaśnia Ola Kaczorek.

60 minut dla wytrwałych

Akcji towarzyszy też publikacja długiego, godzinnego filmu pt. „Tu nie chodzi o ludzi” będącego montażem wybranych wypowiedzi samorządowców na temat „ideologii LGBT+”.

Materiał przygotowała grupa ochotników skrzyknięta przez Jędrzeja Malko, który tak komentuje swój projekt: – „Tu nie chodzi o ludzi” pokazuje fragmenty debat poprzedzających głosowania nad „strefami wolnymi od LGBT”, które obejmują dziś jedną trzecią Polski i dwanaście milionów ludzi. Ostrzegam, że trudno się to ogląda.

– Jestem bardzo wdzięczny dwudziestce ludzi, którzy zgodzili się razem ze mną przedzierać przez setki godzin debat o dziurach w drodze i pilnej potrzebie wymiany azbestowych dachów. Film polecam szczególnie tym, którym wydaje się, że temat „stref wolnych od ideologii LGBT” został rozdmuchany przez media ponad miarę – dodaje.

----------------------------------------------

W opracowaniu materiałów wideo ogromnie pomocne były dane zebrane przez zespół Atlasu nienawiści.

Strona akcji: Tu chodzi o ludzi

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.