Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Szanowny Panie Komendancie,

w ostatnim czasie doszło do działań podejmowanych przez policjantów wobec dziennikarzy relacjonujących wydarzenia, w tym demonstracje odbywające się w Warszawie. Wiele z tych działań nosi znamiona niczym nieuzasadnionej i bezprawnej agresji. Najnowszy przykład to zatrzymanie dziennikarza relacjonującego protest w Warszawie i wywiezienie go do Wołomina, czym uniemożliwiono mu dalszą pracę. Nie sposób tu mówić o pomyłce – policjanci dokonujący tych czynności doskonale wiedzieli, że mają do czynienia z dziennikarzem, a nie demonstrantem. 

Dziennikarze, podobnie jak policjanci, działają na podstawie i w granicach prawa, począwszy od art. 14 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej poprzez przepisy prawa prasowego i innych ustaw. Relacjonując wydarzenia, realizują prawo obywateli do informacji, stanowiąc bardzo ważne narzędzie kontroli społecznej. Uniemożliwienie im pracy pod byle pretekstem jest nie tylko przestępstwem, ale także działaniem wymierzonym w wolność słowa. 

Na najbliższe dni zapowiedziano kolejne demonstracje. Dziennikarze będą je relacjonować niezależnie od tego, czy te zgromadzenia będą się odbywały legalnie, czy nie. Nie są bowiem ich uczestnikami, tylko obserwatorami. Dlatego zwracam się do Pana Komendanta z wnioskiem o przypomnienie podległym Panu policjantom, że utrudnianie lub uniemożliwienie pracy dziennikarzy jest przestępstwem opisanym w art. 44 prawa prasowego, może także skutkować odpowiedzialnością karną za przekroczenie uprawnień.

Z wyrazami szacunku 

Marcin Lewicki,
Prezes Press Club Polska 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.