Zainteresowało mnie, dlaczego Polska, jeśli ma tyle dowodów przeciwko Rosji na zbrodnię, nie wystąpiła dotąd do trybunału międzynarodowego. Zwłoka prawdopodobnie wynika z tego, że kiedy Rosjanie proponowali lotnisko zapasowe, nasz prezydent po dyskusji z generałami zdecydował, że jednak będą próbowali do skutku.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Brzmi to wręcz złowrogo, ale prawdą jest, że generałowie rosyjscy dzwonili do Moskwy po drugim, czy nawet pierwszym nieudanym lądowaniu i pytali, co mają czynić w powstałej sytuacji. I wtedy miała paść odpowiedź: Niech zdecydują sami Polacy.

Nie sądzę, by nasz prezydent zdecydował, ale zapewne znalazły się osoby, które zachęciły go do "próbowania do skutku". Brzmi to okrutnie, ale w historii polskiego lotnictwa mieliśmy i takie mało chwalebne sytuacje. Przypomnę bon mot prezydenta Komorowskiego: Nasi piloci i na drzwiach stodoły polecą...

Tak czy inaczej sprawę należałoby jak najszybciej skierować do Trybunału w Hadze lub w USA (100 tys. podpisów), bo świadkowie się wykruszają i później będzie za późno.

Jeśliby nawet nasz prezydent podjął decyzję o kontynuowaniu niebezpiecznych prób, to i tak sąd skazałby dowództwo lotniska, bo to ono zna swój teren, sprzęt, widzi sytuację na ekranie i - przede wszystkim - dowództwo lotniska to zawodowcy, latać uczą się latami.

Nikt nie ma prawa pytać pasażerów, nawet jeśli są prezydentami, czy lądować… To może być zwrot grzecznościowy.

Według prawa dowódcy lotniska są odpowiedzialni za tragedię (jeśli nie są piloci?).

---
Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Trzeba przypomnieć sobie lot do Gruzji (zgodnie z przekazami pilotów którzy lecieli wtedy jako załoga) i chamskie wręcz bezczelne straszenie pilotów przez sp Lecha K. za to, że nie wykonali jego polecenia zmiany miejsca lądowania. kpt. Arkadiusz Protasiuk dobrze pamiętał jak z Jego dowódcy zrobiono zdrajcę, wręcz PiS ze swoimi mediami Go zniszczyło. Więc mówienie, że nie pyta się pasażerów, to prawda, ale ci pasażerowie nie prosili ale wręcz żądali. Efekt był widoczny, w Smoleńsku rozpoczęto z hukiem kampanię prezydencką... dosłownie z hukiem a nam się pomysł Jarosława K. i PiS odbija czkawką do dzisiaj. Winny jest jeden - pomysłodawca wraz z wykonawcami, dlatego do Trybunału Międzynarodowego nie zgłoszą sprawy. Wyjdzie szydło z worka i mit smoleński obróci się przeciwko PiS. Okaże się kto ma naprawdę krew na rękach.
    @czyzby2019
    Logicznie myśląc, to jest jasne i zrozumiałe od dawna, że wina leży po stronie najwazniejszego, czy najwyższą rangą pasażerów. Przykładem jest właśnie lot w Gruzji i obecność generała w kokpicie. Wiadomo, że w takiej sytuacji ręce podwładnym się trzęsą, bo siedząc z boku wydaje się takim, że lepiej wiedzą i widzą. Zadecydował prezydent i jego zdalny doradca, że trzeba wylądować, bo tam czeka prezydent Rosji i trzeba pokazać swoje ,,ja''.
    już oceniałe(a)ś
    10
    0
    Powód jest prosty. Znajdziecie go m.in. w książkach Piątka, Rzeczkowskiego, w relacjach Kaczyńskiego o tym, kto mu pomógł zrobić maturę. Po prostu, jak Kaczyński, Morawiecki, Macierewicz, Dworczyk, Naimski itd. mieliby wystąpić przeciw swojej prawdziwej ojczyźnie.
    już oceniałe(a)ś
    100
    1
    Ten bon-mot o pilotach wcale nie jest autorstwa Komorowskiego, jest znany od wieków,, Komorowski jedynie go zacytował.
    @ae25
    bon-mot o pilotach jest straszy od lotnictwa? Ciekawe
    już oceniałe(a)ś
    5
    4
    @Luj
    starszy*
    już oceniałe(a)ś
    1
    1
    @Luj
    Ano. Zanim wynaleźli samoloty, latali na wrotach, dywanach albo miotłach.
    już oceniałe(a)ś
    5
    1
    Nie dyskutowal z generalami ale pytal braciszka co ma robic. No patrzcie, redaktorek skorzytal
    z okazji by dac kopa Komorowskiemu , za to rozmowe telefoniczna braci sprytnie przemilczal.
    @misterspock
    Nie redaktorek, a emerytowany żołnierz. I naukowiec w dodatku. Jest to opublikowany list do Redakcji od osoby postronnej.
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    @21TMirek
    Z niego taki naukowiec jak z kalafiora maszyna do pisania. To nie dowództwo lotniska decyduje o lądowaniu, podobnie jak dróżnik przejazdowy na kolei nie powstrzyma idioty za kierownicą przed wyłamaniem zapory. Ta katastrofa to zasługa gen.Błasika i obu Kaczyńskich, którzy zrobili go Dowódcą Wojsk Lotniczych a on zaprowadził tam nieziemski burdel!!!
    już oceniałe(a)ś
    13
    0
    @korab1
    Zgadzam się. Trochę odleciał z tym naukowcem.
    Dodałbym jeszcze obowiązkowo do listy winnych, z oczywistych powodów, panów Dudę i Sasina, a także pana Błaszczaka, który zlikwidował pilotom możliwość doskonalenia się na symulatorach. To jest niewyobrażalne, aby ludzie, którzy mają pilotować rządowe maszyny, byli niewyszkoleni, nie mogli ćwiczyć!
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    @21TMirek
    Po co mieli ćwiczyć??? Wszak wozili najdostojniejsze tyłki IIIRP, które były tak pewne boskiej opieki, iż nie zwracali uwagi na takie przyziemne szczegóły. Teraz pokaz podobnego tupolewizmu dał kolejny raz Kaczyński Jarosław, robiąc zbiorową imprezę ku czci swojego marnego brata w czasie wydanego przez własny rząd zakazu zgromadzeń!!!
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    @21TMirek
    Ps.Treningi na symulatorach w Moskwie zlikwidował nie Błaszczak tylko Szydło, na własne zresztą nieszczęście:))
    już oceniałe(a)ś
    6
    1
    @korab1
    PS2.Nie Szydło tylko Szczygło:))
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    @korab1
    Nie zgadzam się natomiast z opinią, że dowództwo lotniska nie decyduje o lądowaniu. Decyduje - poprzez brak zgody na ten manewr. Fakt, idioty to nie powstrzyma, ale byłaby jasność proceduralna. Jak przecież też nie miał formalnej zgody na lądowanie, o ile pamiętam.
    Tymczasem lotnisko zgody nie wydało, bo "posadka dopołnitielno" to lądowanie warunkowe, po spełnieniu wszystkich zasad, ale jednocześnie, praktycznie do końca, naprowadzano tych szaleńców. Stąd trudno, aby za częściowo winnych nie uznać też Rosjan. Teoretyczne wywołanie skandalu dyplomatycznego nie przekonuje mnie, wobec możliwych następstw.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    @21TMirek
    Rosjanie podobnie jak Polacy mają w zadku przestrzeganie procedur, na pierwszym miejscu zawsze jest bohaterski wyczyn wbrew wszelkim trudnościom. Zauważ że pochwalili idiotę z Jaka 40, który lądował bez pozwolenia i w tragicznych warunkach. Na dodatek jeszcze zachęcał do tego samego załogę Tupolewa. Pewnie uznali że jak jednemu sie udało to i drugi da rady. Ich Ił 72 też próbował chyba trzy razy podejść do lądowania, tyle że pogonili go bo był swojak:))
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    @korab1
    "Pewnie uznali że jak jednemu sie udało to i drugi da rady."
    To nawet bardzo logiczne! :) Przecież w tutce powinien za sterami siedzieć jeszcze lepszy "gieroj". ;)
    Słusznie, Szczygło.
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    Za lądowanie odpowiada kapitan samolotu. On i tylko on, podejmuje decyzję, jeżeli lotnisko jest otwarte. Kapitana ograniczają parametry samolotu i lotniska. Np. nie wolno zejść poniżej 100m, jeżeli nie widzi pasa startowego. Wszystkie procedury nasz tupolew złamał. Lotnisko w Smoleńsku było słabo wyposażone. Kontroler lotu mógł wydać zgodę na lądowanie tylko wtedy, kiedy widział samolot. Nie wydał zgody, bo nie widział naszego samolotu.
    @cholinexy
    Teoretycznie - wyłącznie kapitan. Teoria nie przewiduje jednak okoliczności, gdy odmienne zdanie ma głowa państwa i dowódca sił powietrznych kraju. To jest sytuacja kuriozalna - ale chyba ci ludzie są władni pozbawić go prawa decydowania i przejąć je na siebie. Sądzę - że niezależny trybunał nie orzekł by inaczej.
    już oceniałe(a)ś
    11
    0
    @brokrak
    Napisałam to w odpowiedzi autorowi, bo chyba nie bardzo jest zorientowany, kto odpowiada za lądowanie.
    już oceniałe(a)ś
    13
    0
    @cholinexy
    I pilot miał uprawnienia do 130 metrów więc zejście do 100 było już złamaniem zasad.
    Poza tym próbował odejść automacie co było technicznie niewykonalne. Czyli był
    niedoszkolony. Plus presja: zmieścisz się śmiało.
    już oceniałe(a)ś
    10
    0
    @tureckiswiety
    Kapitan i pilot nie mieli ważnych uprawnień na TU-154.
    Ich tam zgodnie z przepisami nie było, jasne więc że decyzje podejmowali przełożeni.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    "Według prawa dowódcy lotniska są odpowiedzialni za tragedię" - nie jest to prawda. Mogli co najwyżej zamknąć lotnisko, wtedy rzeczywiście nie mógłby wylądować - ale zapewne obawiając się międzynarodowej afery tego nie zrobili. W sytuacji kiedy lotnisko było otwarte, to kapitan statku powietrznego podejmuje decyzje. Kontrolerzy z ziemi mogą mu co najwyżej coś podpowiadać, ale nie ma to żadnej wiążącej mocy dla niego.
    już oceniałe(a)ś
    59
    0
    Takich przypadków, że poddani presji piloci próbowali lądować w złych warunkach atmosferycznych i dochodziło do katastrofy, jest w historii lotnictwa bez liku.
    Ten epizod z Lechem Aviatorem to jeden z nich właśnie...
    już oceniałe(a)ś
    55
    0
    Panie Redaktorze, to się nazywa nie na:
    'drzwiach od stodoły',
    ale
    'na wrotach od stodoły'...
    Piloci, którzy jeszcze żyją (przez przypadek) proszą o sprostowanie...

    ...
    @tit
    U nas się mówinna to "wierzeje".
    już oceniałe(a)ś
    3
    0