Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki po zakończeniu środowej Rady Gabinetowej zaprezentowali zarys programu wsparcia gospodarczego w dobie kryzysu epidemiologicznego. Nazwano go „tarczą antykryzysową". Na szczegóły programu w Polsce czekało ponad 1,8 mln mikrofirm, czyli takich, które zatrudniają od jednej do dziewięciu osób i które teraz szczególnie potrzebują pomocy. Podobnie jak 4 miliony ich pracowników, którym grozi brak pieniędzy na utrzymanie. W takiej samej sytuacji są samozatrudnieni i pracujący na umowy cywilnoprawne.

Co piszą o rządowych propozycjach nasi czytelnicy?

nabuchdonozor: Wysłuchałem właśnie serii konferencji rządzących i pomyślałem sobie: „Szkoda, że nie żyję w innym państwie". Według premiera i spółki już jest wszystko opanowane i załatwione. Normalnie cud. Kasa nam na wiosnę urośnie na krzakach porzeczek, wirus po wizycie Adriana ucieknie z płaczem, a naród i przedsiębiorcy radośnie zadłużą się na pięć pokoleń do przodu. W moim kraju rządzący miotają się, ale uprawiają propagandę sukcesu w myśl dewizy: im gorzej tym lepiej (propagandowo). Tak zwany prezydent osiągnął mistrzostwo w pozorowaniu działania, Kościół okazał się jak zwykle największym hamulcowym zdrowego rozsądku, a prezes... No właśnie, gdzie jest prezes?

mamagda33: Nie mam za grosz zaufania do rządu, po prostu słucham go i nie wierzę ani jednemu słowu. Ciekawe dlaczego?

dorotus21: To nie jest pomoc. CZEKAMY NA POMOC!

abcd1964: Na rynku zero zleceń, zero aktywności, zero sprzedaży, zero produkcji, zero popytu, zero perspektyw w jakimś określonym czasie, waluty szybują, Polakom na śmieciówkach oszczędności się kończą, a nasz rząd proponuje odroczenie płatności na ZUS i dopłaty do wynagrodzeń firmom, które nic nie produkując, nic nie sprzedając, z zatrzaśniętym na całym świecie rynkiem zbytu, nie zwolnią pracowników.

No, miszcze.

To teraz poczekajmy, jak przedsiębiorcy otrzepią się wirusa, poprawią korony na głowach i ochoczo utrzymają miejsca pracy. A pracownicy za 1600 zł utrzymają rodziny.

Fundują nam realny kryzys humanitarny, z koronawirusem i całkowitym upadkiem gospodarki w pakiecie.

free-didi: Wychodzi na to, że w planie ratowania przedsiębiorców chodzi o to, żeby pociągnęli jeszcze ze trzy miesiące, aż epidemiczny kurz opadnie, i przez ten czas płacili pracownikom.

Za trzy miesiące pracownicy na bruk i szukać pracy w zagranicznych firmach (zapewne inne rządy szczodrzej im sypną pomocą niż nasz), a rodzime firmy dostaną domiar wstecznego ZUS i podatków, i do piachu.

Może od razu postawcie nas pod ścianą i po kulce w łeb - będzie szybciej, taniej i bezboleśnie. Nie dostaną także rykoszetem nasze rodziny, bo wystarczy, że odrzucą spadek albo przyjmą go z dobrodziejstwem inwentarza. Czy o to chodzi?

Ja tu nie widzę żadnego pakietu pomocowego.

Wychodzi na to, że niby za trzy miesiące odzyskamy wszyscy cały utracony teraz przychód? Jakim cudem? Ludzie zaczną jeść do tyłu? Fryzjer dwa razy obetnie te same włosy? Firmy, które splajtują, lub te, które utracą płynność finansową, wrócą do planowanych wcześniej inwestycji?

Jacy ci politycy są głupi, to aż poraża.

stanley_awesome: Przesunięcie płatności na za kilka miesięcy, z łaskawym odstąpieniem od pobierania kosztów odsetkowych z tego tytułu. Bo za kilka miesięcy będzie wielki boom gospodarczy i ten nagromadzony dług, jak rozumiem, spłaci się na pstryknięcie palcami.

Chciałbym uświadomić zatem premiera, że wydolność mikrofirm zatrudniających do dziewięciu osób jest taka, a nie inna. Za kilka miesięcy tych dziewięć osób nie wykona drastycznie więcej, nawet jeśli będzie miało taką możliwość, bo po prostu nie będzie w stanie.

Dziś z ciekawości wszedłem na stronę ZUS-u i co on mówi? Oczywiście można złożyć wniosek o odroczenie płatności w formie pisemnej, dołączając dokumentację finansowo-księgową oraz uzasadniając przekonująco potrzebę odroczenia... Kpina.

A co z ewentualnym czasowym odroczeniem płatności rat kredytów/rat leasingowych? Nic. Cisza.

To wszystko, o czym mowa w tarczy/pakiecie, jak zwał, tak zwał, to pic na wodę. A ja, przedsiębiorca, i wszyscy inni przedsiębiorcy, mamy de facto radzić sobie sami.

tilow333: Właśnie odebrałem telefon z urzędu w sprawie..., mniejsza o szczegóły, ale muszę coś uzupełnić w złożonej dokumentacji. Rozmowa:

Urzędnik: Proszę o uzupełnienie dokumentacji.

Ja: Dobrze, ale jak mam ją dostarczyć, skoro urząd jest zamknięty!

Urzędnik: Pocztą, listem poleconym!

Ja: Dzisiaj rozmawiałem z listonoszem i padł na nich strach, bo nie wyrabiają! 2-3 dni i wszystko stanie, bo sobie nie radzą!

Urzędnik: No to sprawa nie zostanie rozpatrzona.

Ja: To może jednak jakoś osobiście?

Urzędnik: Nie, to jest niemożliwe!

Ja: To może zorganizujecie jakieś biuro podawcze czy coś podobnego? Okienko do dokumentów, do którego wrzucać będzie można zaadresowane papiery!

Urzędnik: Porozmawiam, może coś zorganizujemy...

Konkluzja. Gdzie złożę wniosek o dofinansowanie działalności? Przez pocztę, która dogorywa? Czy przez kancelarię premiera?

rozliczymy_to_wszystko: Podobno PiS-owskie państwo ma doskonały pakiet dla przedsiębiorców polegający na rozłożeniu ZUS i podatków na raty.

Czyli tłumacząc na normalny język, co oznacza taka pomoc dla przedsiębiorców: "I tak tę kasę musicie przynieść w zębach, tyle że później, i nikogo nie obchodzi, że nie zrobicie inwestycji, zwolnicie pracowników, weźmiecie nowy kredyt czy całkiem zbankrutujecie. Musimy mieć kasę na rozdawnictwo, żebyśmy się utrzymali przy władzy i dalej mogli kraść".

piotrbelleair: Prezes NBP Adam Glapiński chwali się, że w kasy ma tyle, że nawet nie wie ile.

To w takim razie proszę o tylko jedną rzecz: chcę płacić podatek od wystawionej faktury w momencie otrzymania wpływu na moje konto. Każda płatność otrzymuje już w systemie split payment, wiec KAS wie, co wpłynęło na konto podatkowe. Nie chcę dłużej kredytować wielkich firm i polskiego państwa, szczególnie teraz, gdy wszystko stanęło na głowie.

Zaległości moich kontrahentów wobec mnie to kilka milionów złotych, w dupie mają terminy płatności, a już argument o tym, że muszę zapłacić VAT i CIT wzbudza w nich jedynie uśmiech politowania. Że jestem tym idiotą, który swoim pracownikom i podwykonawcom płaci na czas.

Jeszcze raz - niech rząd wprowadza tarcze czy inne pakiety, ale przede wszystkim niech zdejmie ze mnie konieczność płacenia podatków od wirtualnych przychodów (dopóki nie mam środków na koncie firmowym, to są wirtualne pieniądze).

igla: Gastronomia musi mieć odroczone spłaty co najmniej do listopada. A knajpy, które najlepszy sezon mają jesień-zima, a latem tylko trwają na minimum, mają i tak przerąbane i bez ulitowania się właścicieli w kwestii czynszu jest już raczej po nich.

cx: Do pakietu pomocowego dołożył się też „mój" bank. Dostaliśmy pismo dotyczące spłat rat kredytowych (franki) - będziemy mogli je czasowo zawiesić. Oczywiście jest też informacja drobnym druczkiem, że jeżeli skorzystamy z tej możliwości, to... zrezygnujemy z jakichkolwiek roszczeń wobec banku dotyczących nieuczciwych warunków umowy.

Obawiam się, że troska państwa polskiego o nasze zdrowie pod obecnymi rządami, ich wsparcie i pakiety pomocowe wyjdą nam bokiem, uszkadzając ważne życiowo organy.

Czesio: Dowcipy się skończą, gdy staniemy w tym miejscu, w którym byliśmy 1989 roku. Zapowiada się hiperinflacja i wysokie podatki. Znikną Ukraińcy i będzie brak rąk do pracy. Potem Polacy zaczną uciekać, ale granice będą zamknięte. Na ulicach będzie się szerzyć głód pod karabinem żołnierza, jak w Korei Północnej.

****

Czekamy na Wasze listy@wyborcza.pl

Zapraszamy na naszą grupę na Facebooku: Rzetelnie o koronawirusie. Tu można spokojnie rozmawiać, zadawać pytania, które w Waszym imieniu przekażemy ekspertom, czytać sprawdzone wieści.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.