Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Lotnisko w Punie ma zostać jutro zamknięte. Nie mamy informacji, jak ma wyglądać nasz powrót do kraju. Tutaj, w Punie, jesteśmy w grupie 25 osób. Mamy kontakt z czterema innymi polskimi grupami turystów (każda po kilkanaście osób) przebywającymi w Indiach. Są podobnie jak my zdezorientowani i pozbawieni jakichkolwiek informacji. Kontaktowaliśmy się z pracownikami ambasady Polski w New Delhi, którzy są pełni dobrej woli, ale sami nie mają informacji. Od wielu godzin szukamy rozmaitych połączeń lotniczych realizowanych przez rozmaite linie lotnicze, ale żadna z tych opcji nie daje nam gwarancji wjazdu do Polski.

Nasza sytuacja tu w Indiach staje się trudna. To my, Europejczycy, jesteśmy obwiniani o sprowadzenie wirusa.

Obawiamy się w tej chwili wychodzenia na ulice i poruszamy się wyłącznie w większych grupach.

Skończyły nam się pieniądze, ubezpieczenie i leki na choroby przewlekłe. Nasze rodziny są bardzo zaniepokojone i zdenerwowane.

Prosimy o zwrócenie uwagi MSZ na naszą sytuację oraz sytuację innych Polaków w podobnej sytuacji na całym świecie. Chcielibyśmy uzyskać jasną informacje, czy i kiedy możemy się spodziewać czarterów, które zabiorą nas do Polski.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.