Czekaliśmy też, aż wymrze stare pokolenie, które nie korzysta z komputerów i słucha księży. Niebawem to pokolenie Z będzie się zastanawiało, co z nami zrobić
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Droga redakcjo, napiszcie czasem o mnie i o nas. O pokoleniu wyżu demograficznego z lat 80. Redakcje często piszą o milenialsach, którymi też (chyba) jesteśmy.

Ale jesteśmy też kimś innym, prawda? Zjawiskiem polskim. Nasi dziadkowie pamiętają wojnę. Nasi rodzice pamiętają puste półki w sklepach. My pamiętamy smerfy na wieczorynkę i pierwsze sklepy, gdzie można było robić zakupy, chodząc z koszykiem, a nie u pani za ladą.

Mieszkaliśmy w typowym bloku z wielkiej płyty, na typowym osiedlu z wielkiej płyty. Wtedy wydawało się szare. Dzisiaj wydaje się zielone. W telewizji były dwa kanały. Potem trzy. Nie było komputerów i internetu. Ale był 'Pegasus' i 'Super Mario' oraz wypożyczalnia VHS niedaleko i nowe pieniądze, na które trzeba było przeliczać ceny.

Na komunię dostaliśmy zegarki i rowery. Śmiejemy się, słysząc, że dzisiaj dzieci dostają quady. Wtedy była gra w gumę i w dwa ognie, i było fajnie. Potem mama i tata zbudowali dom (jak prawie wszyscy z naszej klatki.) Jesteśmy z nich dumni. Oglądaliśmy VIVĘ, jeździliśmy i na narty na Słowację i do Disneylandu - chociaż „na Zachodzie" (tak się wtedy mówiło) czuliśmy się (tylko czasami i tylko troszeczkę) jak ubogi krewny ze wsi odwiedzający duże miasto.

Disneyland w Paryżu
Disneyland w Paryżu  Ivan Varyukhin/123RF

Klasy w szkole kończyły się na „h” albo „i" albo inną daleką literę alfabetu. Bill Cosby był śmieszny, a "Słoneczny patrol" był cool. Nie było jeszcze globalnego ocieplenia ani wielokolorowych kontenerów na śmieci. Demokracja była na zawsze, a naukowcy niedługo mieli wynaleźć lek na raka. Rodzice zaczęli posyłać nas na angielski. W szkole też był angielski i przygotowania do wizyty Naszego Papieża. Ucz się, ucz, nauka to do potęgi klucz. Trzeba się dostać do Dobrego Liceum, a później na Dobre Studia w Dużym Mieście. Kiedy wracaliśmy po świętach w domu na nasze uczelnie, PKS podstawiał dodatkowy autobus, tyle nas było.

Polska weszła do Unii. Byliśmy dumni z Polski. Robiliśmy staże, praktyki i wolontariaty i czekaliśmy, aż umrze stare pokolenie, które nie korzysta z komputerów, słucha księży i ogląda się wstecz. Cieszyliśmy się, że możemy wyjechać za granicę do pracy na wakacje, na chwilę, na zawsze, bo w międzyczasie bezrobocie sięgnęło 20 procent.

Teraz mamy trzydzieści lat, pracujemy na 500+, zakładamy rodziny, dorabiamy się i coraz bardziej zaczynamy przypominać naszych rodziców. Jesteśmy zmęczeni. Zmęczeni prowizorką, która miała być tymczasowa, a jest na zawsze, zmęczeni kombinatorstwem, które równało się zaradności, a stało się „januszowaniem".

Zmęczeni mieszkaniem w betonowych pustyniach, bo lepiej poszerzać ulice, niż sadzić drzewa. Ale nigdy nam dostatecznie nie zależało.

Zawsze czekaliśmy, aż świat sam się zmieni.

Teraz nie chodzimy na wybory, uciekamy do Irlandii i patrzymy ze zdziwieniem na młodsze pokolenia, które maszerują w obronie klimatu, wołając: "Bij geja", i popierają zakaz aborcji.

Za X lat będziemy starzy i przejdziemy na emerytury, za które nie będziemy w stanie się utrzymać, a pokolenie Z będzie się zastanawiało, co u licha mają z nami zrobić, z tym Wyżem.

---

Piszcie: listy@wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    PS, Dlatego tak jestem wku...ony na PO, które zmarnotrawiło kilkanaście lat, które powinno sku...synów z PiS posadzić i które coś w rodzaju 500+ powinno wprowadzić kilka lat wcześniej. Które nie dotrzymało słowa np. pogonienia pedofili z kleru. I które tak dziecinnie dało się wrobić w podsłuchy, pozwalając sobie przegrać przez nie wybory, z których nie wyniknęła żadna kryminalna sprawa. I podziwiam suwerena, któremu podaje się dziś każde sku...syństwo oskarżone o PO tylko robione przez PiS 10 razy bardziej i którego to zupełnie nie rusza.
    @pawelekok
    zwyciestwo pisu to żadna konieczność dziejowa, ot błędna kalkulacja Millera, za co na salony poszedl.
    już oceniałe(a)ś
    5
    2
    @pawelekok
    Winna zawsze cudza, nigdy własne zaniedbanie.
    PO nie zmarnowało kilkunastu lat bo nawet tylu nie ma. Rządziło 8, w kryzysie i z paniem Lechem Kaczyńskim. Oszustem skokowym.
    Tusk popełnił parę błędów kardynalnych i parę mniejszych ale Polski nie zniszczył a błędów nie popełnia ten co nic nie robi.
    Największym błędem Tuska było ogłoszenie, że otworzy archiwa i wtedy polski kościół stanął po stronie PIS i jest mu wierny bo wie, że będą mu płacili i kryli ich grzechy sodomii z czasów komunistów i obecnych.

    Żadna opozyja nie zmieni rządu PIS gdy nie będzie miała poparcia większości wyborców. A polscy wyborcy okazali się małymi cwaniakami, niemyślącymi o przyszłości ani swojej ani swoich dzieci, tchórzami, złodziejami itp. Licytowanie na okradanie ciężko pracujących obywateli nie jest kampanią wyborczą tylko korupcją czy innym złodziejstwem.

    A naród ciemny bo gdy absolwent politologii pan Robert Biedroń nie zna konsekwencji obliczania głosów Hondta i nie jest to jego wojna to czego wymagać od reszty Polaków??
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    "Młodsze pokolenia, które maszerują w obronie klimatu, wołając: "Bij geja", i popierają zakaz aborcji." Nieźle się komuś pokićkało. marsze w obronie klimatu są faktycznie spore, ale zupełnie inni młodzi zostają narodowcami (i jest ich mniej niż 5%). Za to z aborcją - statystyczna większość jest za liberalizacją, mniej niż 10% za zaostrzeniem zakazu. Więcej faktów polecam, mniej wizji.
    @wujcioszela
    Zgadzam się, jako przedstawiciel rocznika 93 muszę stwierdzić, że młodsi są już od nas dużo mądrzejsi. To oni robią frekwencję na marszach równości, buntują się przeciw rodzicom i nakazom religii, są też bardziej otwarci na świat. Mało kto z mojego pokolenia buntował się przeciw patologiom tego kraju i społeczeństwa, co najwyżej chcieliśmy świętego spokoju i konsumpcji.
    już oceniałe(a)ś
    19
    0
    Mam 60 lat. Pod niektórymi z tych rzeczy mógłbym się podpisać. Z jednym zastrzeżeniem, tyrałem na przyszłe pokolenia na zasadzie pozytywizmu, na zasadzie pracy od podstaw, na zasadzie uczenia podstaw kultury biznesu, której wcześniej sam musiałem się nauczyć. I na zasadzie zrobienia ogromnego osobistego postępu.

    Dlatego jestem tak wku...ony na cieniasów oraz na autora, który, też korzysta. Przez ładnych parę lat go szkoliłem, żeby przed zagranicą nie wychodził na głupka, oddałem mu całą swoją wiedzę i doświadczenie. Dzięki któremu ja się dziś nie wstydzę, on wybrał inną rolę.

    Kiedy młode pokolenie to wali, średnie spie...ło, a starsze daje się nabierać na 500+ i w ogóle gó...ane argumenty, to ja naprawdę zaczynam swoje życie, które dla Polski zapie...łem cały czas, zaczynam uważać za zmarnowane.
    już oceniałe(a)ś
    53
    1
    Niech Szanowna Czytelniczka łaskawie mówi za siebie... należę do tej samej generacji, ale nie czekam, aż świat się zmieni, chodzę na wybory i zależy mi dostatecznie mocno.
    @czerstwabuleczka
    Za późno. Ja nie chodziłem za komuny wcale. Byłem na wszystkich wolnych. Ale wydaje mi się i dziś, i wcześniej, że to było za mało.
    już oceniałe(a)ś
    10
    1
    Prowizorka i kombinatorstwo.
    Tak było za komuny, tak jest po 30 latach III RP i tak będzie w Polsce zawsze i na wieki wieków.

    Nie potrafimy stworzyć sprawnego, dobrego, sprawiedliwego państwa.
    Wciąż dajemy się wodzic za nos politycznym cwaniakom, którzy zamiast stworzyć obywatelom godziwe warunki do normalnego życia, wciskają im jakąś kolejną, a jakże! - narodową sprawę, a na boku, po cichu załatwiają swoje interesy. Dla nas górnolotne hasełka, dla nich korzystanie z dobrodziejstw świata i owoców naszej ciężkiej pracy.
    Państwo zaś leży odlogiem, nie wypełnia swoich podstawowych funkcji, służy już niemal tylko do ściągania podatków.

    Po trzydziestu latach moi synowie, odrobinę młodsi od autorki listu, są dokładnie w takiej samej sytuacji jak ja kiedyś. Ja miałam nadzieję, oni już nie mają złudzeń.
    Nie mają ochoty, by ich życie było drogą przez mękę, by państwo ich sekowalo na każdym kroku, by traktowalo jak śmiecia, który ma wyłącznie obowiązki, bo tak wygląda los zwykłego Polaka we własnej ojczyźnie.
    Trzydzieści lat temu mieliśmy wielką szansę, zaufalismy elitom, daliśmy im władzę. A one pokazały co potrafią i co gorsza, ani myślą ustąpić. Dlatego nie dziwmy się, że w Polsce rządzi nienawiść i wszystko zaczyna się walić.
    Ryba psuje się od głowy.
    już oceniałe(a)ś
    37
    1
    Tak, też moja wina, kiedy ja poświęciłem się przysłowiowej pracy od podstaw, zaniedbałem wychowania młodego pokolenia i zlekceważyłem głupoty pie...ne przez PiS i im podobnych. Okazało się, że oni tymi głupotami zdemoralizowali młode pokolenie które mojemu zupełnie nie wierzy.
    @pawelekok
    Bo nie przyszło mi do doświadczonej głowy, że takim bzdurom można uwierzyć, a nie pomyślałem, że te bzdury są ładowane do NIEDOŚWIADCZONCYH młodych głów.
    już oceniałe(a)ś
    20
    1
    List o utracie marzeń
    już oceniałe(a)ś
    14
    1
    Obrona klimatu - bo mają dość pitu-pitu, że jakoś to będzie.
    Bij geja - bo definiują swoje horyzonty przez negację innych.
    Zakaz aborcji - bo wychowani w kulcie tradycji i dogmatu.
    już oceniałe(a)ś
    12
    0