W sobotę wieczorem przed siedzibą TVP Info grupa ludzi próbowała zablokować wyjazd samochodu Magdaleny Ogórek. Pod adresem publicystki państwowej telewizji padły wyzwiska, zaś jej auto oklejono kartkami. Interweniowała policja.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czekamy na Wasze opinie, piszcie: listy@wyborcza.pl

- To nie był lincz w dosłownym znaczeniu. (...) To był lincz w przenośni. Magdalena Ogórek z medialnego agresora stała się ofiarą - napisał w niedzielnym w komentarzu dziennikarz "Wyborczej" Wojciech Czuchnowski. Jego 'List do Pani Elżbiety Podleśnej' (jednej z uczestniczek blokady) i inne teksty prasowe wywołały falę komentarzy w sieci. W tym publikowany poniżej facebookowy wpis "Wstydźcie się" Ewy Borguńskiej , uczestniczki sobotniej blokady:

- Nie spałam całą noc z soboty na niedzielę i dziś nie śpię drugą. Nie z powodu wyrzutów sumienia. Z powodu tego, co się stało na FB i Twitterze, jak tylko Magdalena Ogórek (dalej M.O.) wróciła do domu i ćwierknęła (127 tys. zasięgu). Z powodu krzywdy, jaka została wyrządzona kilku osobom przez głupotę i nadgorliwość.

Prawdopodobnie pierwsza podchwyciła tę “skandaliczną” wiadomość z tego uznanego w swej wiarygodności źródła znana dziennikarka Dominika Wielowieyska (112 tys. zasięgu). Zaraz potem objawił się wzorzec moralności opozycji obywatelskiej Jarosław Marciniak. Godna uznania koordynacja z jedną z głównych propagandystek TVP. A dalej już poszło jak lawina… Wielu znaczących polityków „opozycji” na wyścigi, paru rządzącej partii, dziennikarze mediów prywatnych obu plemion, prezes telewizji partyjnej, Rzecznik Praw Obywatelskich wywołany do odpowiedzi z samego rana też - wszyscy oburzali się, potępiali, odsądzali od czci i wiary uczestników protestu wobec tego co, robi na ogólnopolskiej antenie M.O. Zasięgi setek tysięcy odsłon plus drugie tyle widzów i słuchaczy. Bo kilkanaście osób wykrzyczało byłej kandydatce na prezydenta z ramienia SLD i obecnej (w zasadzie nie wiem, jak ją nazwać, bo przecież nie dziennikarką) redaktorce (?), polityczce propagandowej PiS głównie: „kłamczucha”, „sprzedałaś się”, „wstyd”, „hańba”, „zatrudnijcie dziennikarzy”. To ostatnie hasło powinno zacząć wybrzmiewać pod różnymi redakcjami. Np. „Rzeczpospolita”, jakoś ok. 7-8 rano, opublikowała dość pokaźny artykuł oparty wyłącznie na tweetach . Bez obecności na miejscu, bez kontaktu z zainteresowanymi. Na dobry początek niedzieli. Ale dotyczy to także TVN-u, Polsatu, „Gazety Wyborczej”, Superstacji, TOK FM (którego dziennikarkę 22 stycznia ochrona TVP siłą wyprowadziła z budynku, a policja legitymowała, uniemożliwiając wykonywanie pracy) i innych.

Zrozumiałe politycznie wzmożenie moralne ministra Brudzińskiego przy wsparciu wszystkich powyższych, z redaktorem Czuchnowskim na czele (16,4 tys. zasięgu plus zasięg portalu "Wyborczej") wystosowującym list publiczny do Elżbiety Podleśnej (Może niech skupi się lepiej na Srebrnej, co? Czy może to była rozprawka w ramach oddechu i relaksu?), poskutkowało tym, że kilkoro protestujących dostaje w wiadomościach prywatnych groźby karalne i niewyobrażalny hejt. Może zechcą porównać? Na to się oburzą? Na to, co sami spowodowali? Poskutkowało także tym, że jeszcze tego samego dnia, w niedzielę, w domach kilkorga z protestujących pojawiła się policja z wezwaniem na w zasadzie natychmiastowe przesłuchanie. Jest wśród nich oprócz Elżbiety np. Gabriela Lazarek, która od czasu samospalenia Piotra Szczęsnego prowadzi symboliczną pikietę na cieszyńskim rynku. Zarzuty? Blokowanie przejazdu i nalepienie paru naklejek na samochód. Bo nic innego, co naruszałoby w jakikolwiek sposób nietykalność M.O., tam się nie wydarzyło. A nasza państwowa policja naprawdę potrafi być gorliwa. Parę dni wcześniej jednego z protestujących, który prywatnym sprayem malował hasło na prywatnym płótnie położonym na publicznym chodniku, dwóch funkcjonariuszy powaliło na ziemię, przytrzymało kolanem i wykręciło ręce. Bo myśleli, że chce popełnić wykroczenie. Taka prewencja… A tu jakoś nie myśleli.

„Kilka dni wcześniej” to jest bardzo istotne sformułowanie. Ale może należałoby zacząć od początku. Od momentu gdy Jacek Kurski w sposób budzący poważne wątpliwości co do legalności został prezesem TVP i zaczął telewizję jako tako publiczną zamieniać w obecne szambo. To był początek 2016 roku. Potem był odwoływany, przywracany, takie hece sobie robi władza. Tak przy okazji... żądamy odwołania prezesa TVP. Inni demokraci, zwłaszcza dziennikarscy, też? Bo jakoś słabo słychać. Czystki personalne wśród dziennikarzy i redaktorów, których miejsca zajęli funkcjonariusze propagandy partyjnej rekrutowani na uznaniowych zasadach, m.in. spośród youtuberów, spowodowały dramatyczny spadek jakości oferty informacyjnej i publicystycznej, a częściowo także programowej. To skutkuje zmniejszeniem wpływów z abonamentu i reklam. Nie skutkuje zmniejszeniem gaż „gwiazd” propagandy. Spełnienie partyjnych oczekiwań jest więc zasilane nocą z budżetu państwa. Ostatnio 1,26 mld zł. Tak właśnie, jeden miliard dwieście sześćdziesiąt milionów złotych na partyjną propagandę opartą na kłamstwach, manipulacjach, półprawdach i przemilczeniach służących kreowaniu lub podtrzymywaniu atmosfery wrogości pomiędzy poszczególnymi grupami społecznymi, niechęci i pogardy do opozycji zarówno parlamentarnej, jak obywatelskiej, z podatków wszystkich obywateli, tych lepszych i tych gorszych.

12. Protestuję przeciwko całkowitemu ubezwłasnowolnieniu telewizji publicznej i niemal całego radia i zrobieniu z nich tub propagandowych władzy. Szczególnie boli mnie niszczenie (na szczęście jeszcze nie całkowite) Trójki - radia, którego słucham od czasów młodości” - to punkt z Listu Zwykłego Szarego Człowieka, pana Piotra Szczęsnego, który dokonał dramatycznego aktu samospalenia 19 października 2017 roku. Zmarł dziesięć dni później, 29 października 2017 r.

Ten niewyobrażalny czyn nie spowodował żadnej refleksji. Machina nakręcania konfrontacyjnych nastrojów przez TVP nabrała szlifów. Media prywatne także nie są bez winy. Nieporadność w rozmowach z najgłupszymi nawet przedstawicielami partii rządzącej, bagatelizowanie ważnych spraw, a skupianie się na łapaniu za słówka, tolerowanie oczywistych kłamstw i jawnego chamstwa, lekceważenie ruchów obywatelskiego oporu - to grzechy niepisowskich mediów audiowizualnych. To współudział w rządowej propagandzie. To jest po prostu nieprofesjonalne.

W TVP, na antenach programu 1 i 2, TVP Info i TVP Gdańsk w trakcie 2018 r. przygotowano 1733 wzmianki czy materiały na temat prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Przeważnie nieprzychylne lub wręcz wrogie, podsycające nienawiść. I znów - media prywatne również nie są bez winy. Konflikt Platformy Obywatelskiej z Pawłem Adamowiczem nie rozgrywał się bez ich udziału. Jednak skalą nie może się równać z tym, co robił PiS. Średnio pięć razy dziennie, nie licząc powtórek i nie licząc informacji na portalach mediów “publicznych”, ukazywały się jakieś materiały na temat tego akurat samorządowego polityka, prezydenta jednego z dużych miast.

13 stycznia 2019 r. podczas 27. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, gdy rozpoczęło się tradycyjne „Światełko do nieba”, nastąpił zamach na życie prezydenta Adamowicza. Następnego dnia zmarł. Dzień przed finałem w TVP1 pokazano ohydną, antysemicką twórczość plastusiową, a w dniu śmierci prezydenta w „Wiadomościach” totalnie zmanipulowany materiał o mowie nienawiści polityków wyłącznie opozycyjnych wobec PiS. Użyłam słowa „totalnie”, bo prezes na dwóch wieżach je lubi jak każdy prezes, który dąży do władzy totalnej. Nawet relacje z pogrzebu były w powtórkach montowane w sposób manipulujący rzeczywistością, mający obrazem nadać inny sens wybrzmiewającym słowom. Takie “mrugnięcie okiem”.

W reakcji na to wszystko 17 stycznia o godz. 19.30 Elżbieta Podleśna po raz pierwszy stanęła na ul. Jasnej 14/16 pod wejściem do redakcji informacyjnych TVP. I od tego dnia była tam codziennie. Ona była zawsze o 19.30. Wraz z nią czasem kilka osób, czasem tylko jedna, czasem kilkanaście. Te protesty nie mają formalnego organizatora, nie są przypisane żadnej formalnej czy nieformalnej inicjatywie obywatelskiej. Każdy przychodzi indywidualnie, na własną odpowiedzialność i własny rozum.

Tak, szanowni moralizatorzy i pouczacze. Protest ludzi, którym ciągle się chce, przeciwko kłamstwom TVP trwa już 18 dni. W tym okresie działy się różne rzeczy. Np. 22 stycznia (czyli 11 dni wcześniej) ochrona TVP z Solid Security brutalnie wyciągała ludzi z ogólnodostępnej części hallu budynku. Tak brutalnie, że trzeba było wezwać karetkę. Notabene głównie do Elżbiety Podleśnej, ale Ela nie używa Twittera (zero zasięgu). Czy pan Czuchnowski o tym wie? W tym okresie protestujący rozmawiali lub odbijali się od drwiących uśmiechów także z Błaszczakiem, Ziemcem, Adamczykiem i wieloma gośćmi i pracownikami TVP. Byliście tam chociaż raz? Udokumentowaliście, że obywatele nie tylko rano demonstrują swoją niezgodę na kłamstwa TVP? Nie wypada wam, bo jesteście „ważnymi” osobami, czy co? A pisać bzdury i kalumnie o wymyślonym przez M.O. pluciu, niszczeniu, przemocy, wulgaryzmach, wypada? WSTYDŹCIE SIĘ. Niektórym nawet filmu nie chciało się obejrzeć. Nie było was, więc nie wiecie, że zniecierpliwiony policjant podszedł w końcu do otwartego okienka „panienki” w BMW i powiedział jej, żeby przestała w końcu zajmować się swoim telefonem tylko zechciała jechać. Może z Twittera się dowiedzieliście, że kilkanaście minut wcześniej współpracownik M.O. postanowił sobie zrobić „reportażyk wcieleniowy”, żeby udowodnić wiernym widzom TVP Info, jakie to bydło protestuje przed wejściem. Niestety, prowokacja mu się nie udała i wszyscy zaczynali się już rozchodzić, gdy nagle wyszła z budynku M.O., zadowolona, rozsyłająca uśmiechy i całusy, bez grama obawy o swoje bezpieczeństwo. Nie będę snuć teorii spiskowych o przypadkowym zgraniu w czasie i kto do niej mówił “jesteśmy z panią”. Jesteście tacy dociekliwi i profesjonalni, że sami na pewno dojdziecie prawdy - tak gorliwie, jak gorliwie opluliście medialnie nas wszystkich.

Czy spotkanie protestujących z M.O. mogło przebiec inaczej? Być może. Państwo pouczacze i moralizatorzy przyzwyczajeni są do organizatora, sceny, mikrofonów, porządkowych. Może powiedzą, kto i jakie miał wydać w nagłej sytuacji polecenie kompletnie niezależnym, spontanicznie zebranym ludziom? Gdzie się ustawić, kiedy, jak, czy ktoś ma coś mówić, czy nie, a jeśli tak, to kto i co? Czego nie mówić, nie robić? Bo pani M.O. należała się specjalna oprawa (ponoć wyszła po bardzo udanej audycji… oglądaliście?), a nie zobaczenie tylnych świateł, gdy już ustalimy, co i jak. Wszyscy mieliśmy w sobie jedno, jak zawsze: nie wolno jej tknąć, nie wolno jej wyzywać, nie wolno niszczyć mienia. Nikt nie pluł, nikt nie rysował jej samochodu, nikt jej nie dotknął i nikt nawet nie blokował dostępu do samochodu. Miała dyskomfort? MIAŁA MIEĆ.

Co powinno się stać ,żeby to na pewno się nie wydarzyło? To proste: pani Magdalena Ogórek powinna przestać robić to, co robi. Przestać kłamać, manipulować, podsycać nienawiść, obrażać. Powinna być zwolniona z pracy już w 2017 r. gdy jej antysemickimi wypowiedziami zajęła się Rada Etyki Mediów. I na to, że ciągle to robi, powinniście się oburzać!

PS Panie Adrianie Zandbergu, cytując pana: “głupotą i zbydlęceniem” byłoby nazwanie pana kreaturą, dlatego ja się ograniczę tylko do stwierdzenia, że postąpił pan ohydnie i według mnie nie służy to zdobyciu popularności przez lidera marginalnie liczącej się partii.

PS  2. Panie Wojciechu Czuchnowski, oczekuję, że równie sążniście, jak ją naznaczył, przeprosi pan Elżbietę Podleśną. Przede wszystkim za brak kontaktu z nią przed napisaniem tego dzieła.

PS 3. Od polityków, wśród nich choćby pani Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, pana Tomasza Siemoniaka czy pani Barbary Nowackiej, nie oczekuję niczego. Dlaczego wy i “wasi” dziennikarze nie grzmieliście tak donośnie, gdy ONR-owiec uderzył Włodka Ciejkę pięścią w twarz, gdy ten relacjonował faszystowską demonstrację w 2017 pod warszawską siedzibę KE i policja nie reagowała? Dziś przypomniał tę sytuację. Bo nie ma ponad 120 tys. obserwujących na Twitterze? Czy dlatego, że nie jest “kruchą blondynką”? Dlaczego nie grzmieliście, gdy prokuratura umorzyła postępowanie przeciwko faszystom za pobicie 14 kobiet z mostu ? Będziecie na ich procesie, w którym to one są oskarżone, a jedną z nich jest Elżbieta Podleśna? 13 lutego, w sądzie na Marszałkowskiej. Nie jesteśmy dla was wygodni i skorzystaliście z okazji żeby “udowodnić”, że ci, którzy czegoś od was wymagają, są niepoważni (nie zacytuję was). Jak PiS. Myślicie, że pozyskacie tym wyczynem jakieś głosy? Ha, ha, ha! To w zasadzie jest jakiś “sukces” demonstrantów, że opozycja zawarła sojusz z rządem, media partyjne z prywatnymi. Przeciw obywatelom. Przeciw Biedroniowi też chętnie byście się sprzymierzyli, czyż nie? Przecież ciągle macie żal, że PiS jakoś słabo albo wcale nie atakuje Biedronia. Niby osobno, a jednak pod rękę by się chciało w tej sprawie, bo sami możecie nie dać rady. No bo co poczniecie, gdy (hipotetycznie) zdarzy się, że Wiosna zdobędzie tyle mandatów, że trzeba będzie z nią współrządzić w koalicji, bo sumując, uzyskacie większość? Opozycyjność jest taka wygodna.

WSTYDŹCIE SIĘ.
Co o tym sądzisz? Pisz: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
O sprawie dowiedziałem się z artykułu Czuchnowskiego. Spodziewając się skandalicznych scen odszukałem jakiś film prezentujący incydent. Patrzę, patrzę i ni jak nie mogę znaleźć tego o czym pisze Czuchnowski. Tłumek otoczył celebrytkę/polityka (ponoć muszą znosić więcej), nie słyszałem wulgaryzmów,używano raczej grzecznych sformułowań np. 'kłamczucha', nie widać, aby ktoś ją popchnął, dotknął, przyklejono jej kilka kartek do maski samochodu. Zbaraniałem, no bo chyba Czuchnowski wie o czym pisze, może widzę nie ten film co trzeba!?!. Ale chyba jednak nie, więc o co chodzi? Ta akcja niewiele różniła się od blokowania wjazdu Kaczyńskiego na Wawel, czy gonieniu Kryśki Pawłowicz pod Sejmem. Skąd więc to święte oburzenie?!
Jeżeli już mnie coś zbulwersowało, to nazwanie przez ministra spraw wewnętrznych ludzi protestujących 'dziczą'. Mimo wszystko to, co wolno ludziom na ulicy, nie jest dopuszczalne w ustach ministra.
@jk0059
Przeczytałem Czuchnowskiego i tak zdziwił mnie ten tekst, że natychmiast obejrzałem filmik z tego "ataku". Ja, zwykły obywatel. Szkoda, że dziennikarze tego nie zrobili. Wstyd.
już oceniałe(a)ś
33
0
Bardzo jestem poruszona tym listem. Szanuje wymienionych w tekscie dziennikarzy, ale rzeczywiscie, bardzo nieprofesjonalne jest (szczegolnie w przypadku dziennikarzy) wyrazanie opinii bez poznania argumentow drugiej strony. Niestety co sie stalo juz sie nie od-stanie. Pani Ogorek zostala meczennica, bo nikt nie zadal sobie trudu, zeby wysluchac - jak to powiedzial minister Brudzinski "dziczy.' Panie Ministrze, pan przysiegal (na Boga!), ze bedzie pan tej "dziczy"sluzyl. Tak sobie pan wyobraza sluzbe?
już oceniałe(a)ś
172
3
Brawo brawo brawo pani Ewa Borguńska! Ważny i mądry głos dotyczący mediów w szerokim rozumieniu. Jeszcze trzeba dodać, że w przypadkach gdy pobity był Włodek Ciejka, dziewczyny z mostu czy pan z Kodu w Radomiu, to tvn nie wydawała oświadczeń..
już oceniałe(a)ś
149
1
Dziennikarze niby-niezależni zachowali się po ludzku nieprzyzwoicie, a po dziennikarsku nieprofesjonalnie, jednocząc się w linczowaniu pikietujących TVP ze szczujnią. Tylko rzetelne przeprosiny ze strony p. Wielowieyskiej i p. Czuchnowskiego, na TT i w GW mogą cokolwiek częściowo, nawet nie naprawić. Bo szkoda jest nie do naprawienia. Miły wizerunek moralizatorów pouczających marznących na ulicach aktywistów też jest nie do uratowania.
@Janusz_z_Podkarpacia
Dlatego, że tej agresji nie było, a oni ją kreują i przyklejają protestującym.
już oceniałe(a)ś
40
0
@alf7red7
Jeżeli ktoś nie widzi agresji i nienawiści na tym nagraniu, to jest ślepy lub głupi, tertium non datur.
już oceniałe(a)ś
0
31
@Janusz_z_Podkarpacia
Ja rozumiem, że waszym PiS-u marzeniem jest móc pluć i ubliżać opozycji, by zaraz po tym domagać się nadstawienia drugiego policzka, gdyż jesteśmy w kraju katolickim.
Przypominam ci tylko, że to wy deklarujecie przywiązanie do takich wartości, więc panna Ogórek powinna być szczęśliwa, że może cierpieć za własne przekonania i powinna domagać się takiego traktowania za każdym razem.
Wszak cierpienie uszlachetnia!
już oceniałe(a)ś
14
0
@Janusz_z_Podkarpacia
Kosz,trolu.
już oceniałe(a)ś
8
0
@Janusz_z_Podkarpacia
Nie używaj słów, których nie rozumiesz. Podpowiedź gratis: w tym wypadku chodzi o słowo "agresja".
już oceniałe(a)ś
6
0
Elżbieta Podleśna od wczoraj otrzymuje pogróżki, a do jej miejsca pracy wtargnęła TVP. Kilka razy. Wysuwane są żądania jej zwolnienia.

Jestem skrajnie oburzona postawą pana Czuchnowskiego, nie tego spodziewałam się po Gazecie Wyborczej, która zdawała mi się do tej pory jednym z ostatnich mediów, w których nie zapomniano jeszcze znaczenia sformułowania "etyka dziennikarska". Rozumiem, że w dzisiejszych mediach liczy się szybkość reakcji, ale mógł Pan chociaż obejrzeć film z zajścia zanim swoim "listem do Elżbiety" wykazał się skrajną nieodpowiedzialnością, brakiem rzetelności i profesjonalizmu.

Na koniec pozwolę sobie wkleić ostatni post Elżbiety na ten temat:

"Właśnie wdarł się do mojego gabinetu człowiek, który podawał się za redaktora TVP. Od progu nagrywał. Nagrywanie w szpitalu, a zwłaszcza moim ośrodku, jest zakazane. Moi pacjenci nie są stroną w tej sprawie. Moim obowiązkiem jest zapewnienie im bezpieczeństwa.
Panie redaktorze Czuchnowski, wskazujący mnie z imienia i nazwiska jako "winną ataku", jest pan z siebie zadowolony?
Ustawiam wyjątkowo ten post jako publiczny, byście państwo, którzy wydaliście medialny wyrok na mnie i moich przyjaciół, zdali sobie sprawę z konsekwencji, jakie wy! wywołaliście.
Piotr Pacewicz, dziękuję za wierność standardom, które mówią: zanim napiszesz, sprawdź. Nie chodzi o przyklaskiwanie mi. Chodzi o elementarną przyzwoitość.
Pisząc ten post odebrałam kolejną wiadomość z portierni. Czeka na mnie kolejna ekipa TVP. Czwarta dzisiaj. Po raz czwarty odmówiłam. Jaką mam mieć pewność, że się tu nie wedrą? Żadnej.
Wiecie, jaki będzie ciąg dalszy? Nie wiecie? To pomyślcie."
@Janusz_z_Podkarpacia
Ot, idiota pisoski.
już oceniałe(a)ś
33
1
@rl
Wyzwisko zamiast polemiki świadczy jedynie o Twoim poziomie, kolego.
już oceniałe(a)ś
0
31
@Janusz_z_Podkarpacia
Nie naginaj faktów. Pani Podleśna nie przyszła do czyjegoś miejsca pracy. Stała na ulicy przed miejscem pracy p.Ogórek.
już oceniałe(a)ś
40
0
@Janusz_z_Podkarpacia
Człowieku, naginasz fakty. Napisałeś:
'Pani Podleśna może przyjść do czyjegoś miejsca pracy, by go prześladować'
Jest to kłamstwo, bo pani Podleśna nie przyszła do TVP prześladować pani Ogórek. Kłamiesz, żeby zsymetryzować sytuację. Wstydź się.
już oceniałe(a)ś
40
0
@Janusz_z_Podkarpacia
Nie pajacuj koles, jestes durniem wiec sie wydurniaj, badz soba!
już oceniałe(a)ś
24
0
@jk0059
Przecież masz nagrany filmik, na którym widać, jak pani Podleśna przychodzi pod TVP i prześladuje wraz z całym stadem sobie podobnych red. Ogórek. Gdzie tu jest naginanie faktów?
już oceniałe(a)ś
0
34
@Janusz_z_Podkarpacia
Jeśli masz jakieś zarzuty do jakości pracy Pani Podleśnej to weź transparent i stań przed bramą i protestuj, tak jak ona i inni protestowali przeciwko kłamliwej propagandzie M.O. Czasami się to zdarza w sprawach takich jak akcje antyaborcyjne z jednej strony czy antypedofilskie z drugiej i jest to dopuszczalna manifestacja poglądów, jeśli mieści się w granicach prawa. Akcje TVP w jej miejscu pracy chyba temu nie służą, prawda?
już oceniałe(a)ś
34
0
@sceptyk52
Ja im nie zabraniam protestów. Ja im zabraniam osobistego prześladowania red. Ogórek, bo to jest przekroczenie granic. Takie same, jak prześladowanie p. Podleśnej w jej miejscu pracy przez TVP. To są te same sytuacje i cieszę się, że p. Podleśna ma okazję poczuć to na własnej skórze. Znakomity pomysł.
już oceniałe(a)ś
0
40
@Janusz_z_Podkarpacia
Dalej brniesz, zamiast wycofać się z kłamstwa. To uniemożliwia jakikolwiek dyskurs z Tobą. Jestem przekonany, że dokładnie wiesz, że nie ma tu żadnej symetrii, że telewizja nagabując w miejscu pracy panią Podleśną, robi rzecz, której ta kobieta nie uczyniła. Wiesz, że to jest paskudne i że TVP przekracza granice dopuszczalne dla działalności instytucji publicznej. Ale nie możesz tego przyznać, bo wtedy musiałbyś uznać, że ci których wielbisz, postępują niesłusznie. Na taką krytykę nie możesz sobie pozwolić, bo mogłoby to oznaczać, że być może się mylisz, że to w co wierzysz nie jest krystalicznie czyste i co wtedy?! Ufając bezgranicznie, nie zostawiłeś sobie pola manewru, zabrnąłeś w ślepy zaułek? Mam swoje sympatie polityczne, ale nie pozostaję do nich bezkrytyczny i Tobie też to radzę zachować dystans.
już oceniałe(a)ś
31
0
@Janusz_z_Podkarpacia
TVP jest publiczna a protestujący nie przekroczyli drzwi redakcji.
Ośrodek zdrowia to jednak nie to samo
już oceniałe(a)ś
28
0
@Janusz_z_Podkarpacia
Pani Ogórek nie jest aktorką odtwarzającą rolę pani z telewizji ale jest twarzą i ustami wygłaszającymi poglądy jakie wygłasza i za te poglądy i swój warsztat oparty na kłamstwie jest osobiście odpowiedzialna. Podlega więc krytyce i może być podmiotem protestu publicznego. Pani Podleśna zaś nie powinna być nękana w miejscu pracy, ponieważ nękanie to nie jest protestem obywatelskim. Jesteś oczywiście na tyle bystry, by to zrozumieć, ale rżniesz głupa, cytując klasyka, ponieważ jesteś pisowskim trollem i lubisz być karmiony nowymi wpisami. Na mnie więcej nie licz.
już oceniałe(a)ś
29
0
@Janusz_z_Podkarpacia
Jak ktoś idzie w ślady Goebbelsa chociaż na ulicach nie ma jeszcze S.A. to wychodząc na ulicę musi się liczyć z pewnym dyskomfortem. Obrzydliwa jest tego typu solidarność zawodowa dziennikarzy jaką wykazali dziennikarze GW. Zapewne boją się, że Janusz przyjedzie z Podkarpacia i będzie pikietował na Czerskiej.
już oceniałe(a)ś
22
0
@sceptyk52
Bzdury. Żaden protest nie daje prawa do prześladowania konkretnego człowieka - ani Ogórek, ani Kaczyńskiego. NIKT nie powinien być nękany w miejscu pracy, ani poza nim. Nękanie to nie protest.
już oceniałe(a)ś
0
20
@mastif2
Nie obrzydliwa, tylko szlachetna. To, co zrobili Czuchnowski i Wielowieyska było ludzkim odruchem solidarności z ofiarą nienawiści, ponad podziałami. Postąpili słusznie i należy im się za to szacunek.
już oceniałe(a)ś
0
27
@Janusz_z_Podkarpacia
Był pan tak samo moralnie wzmożony kiedy bito kobiety podczas marszu nazioli, kiedy kopano człowieka w Radomiu. Panią Ogórek (nie redaktor ?)nikt nie dotknął, usłyszała i słusznie opinię o sobie, przeczytała parę ulotek. Jak widać na nagraniach nie była przestraszona, grała rolę celebrytki posyłając idiotyczne całuski...nie róbcie z niej męczennicy, bo jest to żenujące. Ludzie mają prawo do protestu i nie weszli do pracy, stali po TVszczujnią i słusznie, szkoda, że tak niewielu...
już oceniałe(a)ś
18
0
@Janusz_z_Podkarpacia
Znów używasz słów, których nie rozumiesz. Tym razem: "prześladować".
już oceniałe(a)ś
5
0
@Janusz_z_Podkarpacia
Niech sobie Ogórkowa zbierze kilkanaście PRYWATNYCH osób i idzie pod miejsce pracy p. Podleśnej. Wtedy to będzie symetria.
już oceniałe(a)ś
5
0
@Janusz_z_Podkarpacia
To dlaczego nękaliście Frasyniuka o 6.00 rano?
już oceniałe(a)ś
7
0
@Janusz_z_Podkarpacia
Nie nazywaj mnie kolegą, śmieciu!
już oceniałe(a)ś
5
0
#Covingtonboys 2? Dziennikarze... Niczego nie sprawdzą. Nie usłyszą relacji drugiej strony. Nie sprawdzą podstawowych faktów, ale prześcigają się w okazywaniu cnoty (virtue signalling). Typowe zachowanie progresywnego mobu. Celuje w tym od dawna ?hollier than thou? redaktor Dominika, która tradycyjnie równoważy pisowskiego słonia, opozycyjną mrówką.
@drskues
Myślę, że zagrała tutaj solidarność zawodowa - panią Ogórek nobilitowano tym samym na dziennikarkę.
już oceniałe(a)ś
25
0
@drskues
Pani Dominika herbu ZKruchty.
Fanka Semki.
Obrzydzenie.
już oceniałe(a)ś
29
0
Brawo!
już oceniałe(a)ś
104
2
Mądry list. Widzę, że Biedroń niestety też początkowo kupił narrację o biednej Madzi, chociaż nie wyraził tego w tak żałosny sposób jak Zandberg. Niezależnie od preferencji partyjnych, ta historia pokazuje, że ruchy obywatelskie muszą też zajmować się efektywną koordynacją i sprawdzaniem dyskursu w internecie. PiS jest tego od dawna bardzo świadomy i ma na to ogromne pieniądze, co już raz im zapewniło wygranie wyborów. Mainstreamowe media nie mają obecnie środków, a być może i woli, żeby sobie z tym poradzić.
już oceniałe(a)ś
102
4