Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” prof. Michał Bilewicz słusznie stwierdza, że zabójstwo prezydenta Pawła Adamowicza było inspirowane politycznie – mową nienawiści. Według niego był to „polityczny mord człowieka, którego emocje zostały rozchwiane przez wyeskalowany język debaty politycznej w Polsce”.

Prof. Bilewicz zwraca również uwagę na to, że polityczna ideologia nakierowuje agresję szaleńców na konkretne obiekty. Takie wyjaśnienie zjawiska nienawiści jest jednak naiwne i banalne. Może ono, niestety, prowadzić do równie niebezpiecznego skutku w postaci ograniczenia wolności słowa.

 Źródłem nienawiści są nie wulgarne słowa, ale schematy pojęciowe

Akty unicestwiania ludzi są łatwe do logicznego uzasadnienia. Oznacza to, że w sposób poprawny logicznie umysł ludzki jest w stanie wyprowadzić wniosek przy pomocy najpopularniejszej reguły wnioskowania logicznego, iż określona osoba powinna zostać zabita.

To, że takie wnioski mogą być efektem procesów poprawnego przetwarzania informacji w naszych umysłach, nie obciąża jednak logiki za to, że ludzkość nader często wikła się w masowe mordy (eksterminacje społeczeństw, narodów oraz rozmaitych grup ideologiczno-religijnych). To, czy posiadamy wewnętrzny nakaz zabijania, zależy od przesłanek (przekonań) zakodowanych w naszych umysłach. Te zaś z kolei są składnikami naszych wizji świata formatowanych w narracjach ideologicznych.

Za zabijanie jest odpowiedzialny sylogizm totalitarny

Niektóre narracje ideologiczne są formatowane w taki sposób, aby w umysłach ich wyznawców uruchomić funkcjonowanie poprawnego logicznie sylogizmu totalitarnego - schematu wnioskowania o postaci: X jest zły (jest chwastem). To, co jest złe, należy wyeliminować skutecznie (wyrwać chwast, zabić, zniszczyć itd.). Zatem X’a należy wyeliminować skutecznie.

Wystarczy więc w miejsce „X” wstawić dowolne nazwisko i w konsekwencji otrzymujemy poprawny logicznie nakaz zabijania. Jak widzimy, sposób uzasadnienia zbrodni jest banalnie łatwy do realizacji w ludzkich głowach.

Aby ten sylogizm uruchomić w ludzkich, szaleńczych głowach, trzeba jednak najpierw zbudować narrację na temat tego, co złe.

Za zbrodnię polityczną odpowiada narracja na temat zła, a nie najbrzydsze z „brzydkich słów”

Każdy język zawiera zasoby leksykalne i frazeologiczne, które służą do formatowania schematów pojęciowych zła. W dyskursie politycznym funkcjonują ideologie, które identyfikują zło jako np. cechę rasową, etniczną, obyczajową, światopoglądową itd. Wówczas podstawiając w sylogizmie totalitarnym za „X” nazwę Żyda, czarnoskórego, geja, liberała, antyklerykała czy ateisty, otrzymujemy wniosek, który uzasadnia powstawanie takich artefaktów, jak tworzenie „aktów politycznego zgonu” dla prezydentów miast.

Ludzki umysł posiada naturalną skłonność do antywartościowania, czyli aktów negatywnego oceniania doświadczanej rzeczywistości. Ta skłonność jest właśnie pobudzana przez narracje ideologiczne, których światy przedstawione obejmują rozmaite fabuły poszukiwań, polowania i walki ze złem rozumianym absolutnie.

W kulturze europejskiej schemat walki ze złem wywodzi się z chrześcijańskiej narracji

Bohaterami chrześcijańskiej narracji w jej najróżniejszych wersjach są: Antychryst, Szatan i diabły. Te postaci narracyjne są personifikacjami właśnie zła. Apel walki z Antychrystem i Szatanem (a więc z grzechem), który również jest konstytutywny dla islamu w postaci koncepcji dżihadu, jest zmetaforyzowanym schematem pojęciowym poszukiwania, polowania i walki ze złem.

Schemat pojęciowy polowania na „złych polityków”, odpowiedzialnych za doświadczenie „nędzy tego świata”, jest efektem przetworzenia chrześcijańskiego schematu walki z grzechem, Antychrystem i Szatanem.

Współczesny człowiek żyjący w epoce mechaniki kwantowej i teorii względności sprowadza na ziemię „alegorię Antychrysta”.

Śledząc homilie hierarchów katolickich w ostatnich czasach, łatwo przywołać takie ich sformułowania, w których  używają schematu ucieleśnienia Szatana w przestrzeni politycznej. Mowa nienawiści nie jest więc imprintowana w umysłach ludzkich za pomocą wulgaryzmów w internecie, paskudnych wyzwisk czy też „pospolitego mięcha językowego”.

Mowa nienawiści pojawia się w kazaniach, niekiedy nawet wypowiadanych w podniosłym, wykwintnym i pięknym języku. Podniosły, patetyczny styl wypowiedzi zwykle wzmacnia narrację na temat zła. Nie zapominajcie o tym.

 ***

 Wojciech Krysztofiak - autor książki „Egzystencjalizm logiczny. Metafizyczne studium nad Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgensteina" (Wydawnictwo Naukowe, Wrzesień 2017); autor bloga: Krysztofiak: blog globalny

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.