Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dotyczy to nie tylko aborcji, lecz także tego, kiedy i jak długo mamy pracować, jak spędzać dzień wolny, jaka ma być organizacja życia społecznego, jakie programy mamy oglądać w telewizji i jakie gazety czytać. Co mają grać w teatrach i jakie mają być scenariusze wystaw muzealnych.

Generalnie mamy „po bożemu” płodzić dzieci, zapominając o antykoncepcji, rodzić dzieci zdrowe, chore i niezdolne do życia, poczęte z gwałtu i innego przestępstwa, mamy wielbić Polskę, nawet taką, której wielbić się nie da, ale Polska jest jak Matka Boska, Niepokalana Dziewica. A o matce tylko dobrze.

Nie wolno też zbytnio nastawać na Kościół katolicki, bo to może obrazić uczucia religijne innego Polaka, Polaka katolika, i można narazić się na problemy prawne.

 Zdziecinniała teologia

A jaki jest ten Kościół? To Kościół „chłopskich synów” w pojęciu Teodora Adorno. Ten Kościół jest w ścisłym i głębokim sojuszu z partią rządzącą. Ten Kościół popiera w czasie kazań i wystąpień publicznych jedną partię i to nigdy, bez jednego wyjątku, nie spowodowało reakcji władz tego Kościoła na politykowanie „duszpasterzy” z ambon. Może arcybiskup krakowski wypowiadać brednie na temat wypadku lotniczego pod Smoleńskiem - wolno mu, może na każdy temat - wolno mu, może ksiądz profesor Rakoczy, głoszący homilię w stolicy Polski, a nie na prowincji, wygłaszać swe dywagacje na temat gospodarki i polityki, uzasadniając swe wolne wnioski głęboko teologicznie – wolno mu, może Tadeusz Rydzyk żyć po pańsku, pazernie wyrywać od państwa pieniądze na niereligijne cele gospodarcze czy na propagandę swojej XIX-wiecznej wizji świata – wolno mu, wolno mu „poza trybem” wpływać na politykę państwa, wolno „mieć swoich ludzi w rządzie”(co to oznacza?) i swoją frakcję w parlamencie (poza trybem?), wolno jednoznacznie popierać ciemnotę i sojusz ołtarza z tronem.

Wolno budować w czasie Świąt Wielkanocnych instalacje grobów Jezusa z dziwnymi, politycznymi napisami kojarzącymi opozycję wobec PiS z grzechem i totalitaryzmem. Ale notoryczne łamanie konstytucji, nieogłaszanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego, ułaskawianie „poza trybem” skazanych przestępców, które samo w sobie jest grzechem, napiętnowane nie jest.

Teologia polskiego Kościoła jest tak włościańska i infantylna, że aż boli. Ta teologia jest bowiem odpowiedzią na potrzeby duchowe polskiego ludu, z którego pochodzi większość kleru. Tak więc dominuje filozofia chłopska Kalego. Dzieci chrześcijańskie z Syrii przyjmujemy, ale muzułmańskich to nie, żydowskie małe duszyczki można nawet spalić w stodółce, bo nie są ochrzczone.

Polska teologia to zupełnie zdziecinniała mutacja teologii. To dobre i złe uczynki na poziomie ucznia młodszych klas szkoły podstawowej, gdzie dobrym uczynkiem jest przeprowadzenie staruszki przez ulicę, a złym - brzydkie zabawy pod kołderką.

 Dążmy do oświecenia

Dawny polski Kościół był zdolny do „przepraszamy i prosimy o wybaczenie”. Obecny to jakaś skarlała mutacja tego dawnego. To zaścianek, prymitywna prostota, nacjonalizm i fundamentalizm, to wyrażanie opinii motłochu i, co gorsza, uzasadnianie prawości poczynań motłochu.

To przyzwolenie na hordy kiboli z racami pod Jasną Górą i brak reakcji na szarpanie przez policję ciężarnej w czasie "czarnego marszu". Taki jest polski Kościół i taka jego obrona świętości życia. Dziecko w łonie matki, uczestniczki "czarnego marszu", jest mniej święte.

A przecież „co uczyniłeś najmniejszemu z moich poddanych, to mnie uczyniłeś”. Przecież Jezus nie godził się na ukamienowanie cudzołożnicy, więc może warto wystąpić w obronie ciężarnej, nawet uczestniczki "czarnego marszu".

Cieszę się, że w Polsce rola Kościoła (takiego nędznego, narodowego, a nie powszechnego, ludowego, a nie teologicznego czy po prostu myślącego Kościoła) spada i że jest to trwała tendencja. Bo tylko mentalne uwolnienie od wpływów tegoż, tak jak w czasach Atatürka w Turcji, przyspieszy marsz Polski do Oświecenia, do cywilizacji europejskiej. 

 Co może prymas Polak?

O prymasie Wyszyńskim można mówić różnie, ale na 100 proc. nie można powiedzieć, że był prymasem malowanym. To samo trzeba powiedzieć o prymasie Glempie. A jak się zapisze w historii prymas Polak? Obecny prymas Kościoła katolickiego nie ma na nic wpływu. Nie może przywołać do porządku ani Jędraszewskiego, ani ks. prof. Rakoczego, ani Rydzyka, ani żadnego autora głupiej instalacji Grobu Pańskiego. Kościół może za to zamknąć usta księdzu Lemańskiemu, księdzu Bonieckiemu, księdzu Wiśniewskiemu. Generalnie każdemu księdzu, który nie wielbi bezkrytycznie PiS, głoszonej przez niego ciemnoty.

Mam pytanie do Księdza Prymasa: Czy może wystąpić i skrytykować publicznie szarpanie przez policję ciężarnej niosącej w sobie płód - święte życie - w czasie "czarnego marszu"?

Czy może skrytykować dopuszczenie kiboli z racami na Jasną Górę? Czy może zakazać wpuszczania bandytów-narodowców do katedry katolickiej w Białymstoku?

Czy może skrytykować współcześnie rządzących za „bez trybu” za „mordy zdradzieckie”, tak jak hierarchowie bezkompromisowo krytykowali prezydenta Komorowskiego za podpisanie ustawy o in vitro, czy może napomnieć za bezsensowną śmierć minister Blidy, za sponiewieranie dziesiątków niewinnych ludzi, sponiewieranie medialne? Czy też nie może?

A czy może ograniczyć Tadeusza Rydzyka w jego finansowych zapędach, czy nie może?

Kościół stał się wielkim hamulcowym, wielkim wstecznikiem, a więc i wielkim szkodnikiem w rozwoju Polski. I tak jak władza PiS stanowi aberrację w polskiej historii, tak i pozostający w organicznym sojuszu z PiS Kościół jest wielkim wstydem i wyrzutem sumienia. Musimy dążyć do uwolnienia od takiego Kościoła i do uzyskania pełnego rozdziału państwa i Kościoła.

*Maciej Michalik, prof. UWM w Olsztynie

****

Czekamy na Wasze listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.