Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Piszę, ponieważ czuję niesprawiedliwość, mianowicie dziś jest nie tyle niedziela, co Wielkanoc, a ja siedzę sam w domu jako jedyna osoba z gospodarstwa, która ma w tym czasie wolne. Pozostałe dwie osoby są w pracy, choć jest przysłowiowy zakaz handlu. Zakaz handlu to jednak nie zakaz pracy.

Zatem siedzę sam, ponieważ jedna z osób poszła do pracy na 7. i wróci jutro po 7., na zwyczajną dniówkę 24-godzinną. Tak - 24 godziny, nikt z Drogich Czytelników źle nie przeczytał. Owa osoba była kiedyś górnikiem, jednak do emerytury nie dotarła ze względu na uszkodzony kręgosłup. Żyć przecież trzeba, więc ma nową, lepszą pracę w ochronie. Tylko dlaczego w niedzielę i święta? W czym ten człowiek jest gorszy od sprzedawcy w markecie? Może też chciałby zjeść śniadanie wielkanocne z rodziną?

Druga osoba jest poza granicami naszego kraju i też jest w pracy. Przy zarobkach krajowych wcale to nie dziwi - ktoś może powiedzieć, że sobie zarobi i wróci - tak, tak będzie, jednak cierpienie bycia samemu, gdzieś daleko, jest raczej dużym obciążeniem i żadne pieniądze tego nie wynagrodzą.

O tym się jednak nie mówi. Ważne, że wszystko jest zamknięte, taca się po części zgadza, osiedlowy sklep nabija w kilka godzin utarg jak za dwa miesiące, sprzedając, jak wiadomo, nie chleb czy rybę, ale alkohol i papierosy. Może i czipsy na zagrychę, żeby do świątecznej kiełbasy było coś jeszcze. Zamiast rodzinnych spacerów jest wspólne biesiadowanie ze świętem w tle.

Jako że zostałem rodzinnym rodzynkiem, to dziś zaszaleję - kolejny raz nie pójdę do kościoła, bo chodzę tam tylko na pogrzeby, wódki nie piję, ale herbatę i owszem. Zjem to, na co będę miał ochotę (z kiełbasą w tle i jajkiem, bo akurat lubię). Będę świętował, słuchając ulubionej muzyki i oglądając durną telewizję. Nie będę się modlił, nikt mnie do tego nie zmusi. Będę dziś udawał wyjątkowo rodzinne święta.

Pozdrawiam i życzę każdemu świętego spokoju. Tylko dlaczego niektórym w samotności?

****

Wyborcza to Wy. Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.