Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

To raczej dziwny, niespotykany na Zachodzie zwrot. Trudno sobie wyobrazić prezydenta USA mówiącego o konflikcie między „Amerykanami a Żydami” czy premiera Francji potępiającego krytykę rządu przez „Francuzów lub Żydów”. To po prostu dlatego, że Żydzi amerykańscy są Amerykanami, a Żydzi francuscy są Francuzami. A Żydzi polscy? Żydzi polscy nie są w drugim dziesięcioleciu XXI wieku Polakami. Są Żydami. Tak przynajmniej deklaruje obecne przywództwo Polski.

Świadomie lub podświadomie zakorzeniły się w szerokich warstwach społeczeństwa polskiego sformułowania I sekretarza PZPR - tow. Władysława Gomułki z niesławnego przemówienia sprzed 50 lat, w którym użył terminu „piąta kolumna” w odniesieniu do polskich Żydów, którzy zdaniem tow. Wiesława nie są prawdziwymi Polakami. Nie należą do narodu polskiego. A to dlatego, że mają hucpę cieszyć się zwycięstwem Izraela w wojnie sześciodniowej. Niech „się przeniosą” z Polski – dodał.

Gomułka – pośmiertnie – osiągnął swoje. Dziś terminologia i kryteria polskości są inne, ale rezultat wykluczenia ten sam. W Polsce praktycznie nie ma już Żydów, a ci nieliczni – kilka lub kilkanaście tysięcy – którzy mimo wszystko zostali, zastanawiają się, czy nie pakować walizek i nie szykować papierów wyjazdowych. Niedługo Żyd polski będzie w samej Polsce obiektem unikalnym. Polin, wspaniałe Muzeum Żydów Polskich, zmieni się w mauzoleum po Żydach polskich. Tragedia historii, a raczej jej bezsilność.

*Sever Plocker – publicysta i dziennikarz izraelski polskiego pochodzenia, wicenaczelny dziennika „Jedijot Achronot”

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.