Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Oto kilka przemyśleń o Kościele w nawiązaniu do dzisiejszych wypowiedzi hierarchów Polaka i Gądeckiego oraz aktualnej antysemickiej awantury.

Odpowiedzialność za rządy PiS

Kościół Katolicki w Polsce walnie przyczynił się do zwycięstwa PiS w wyborach prezydenckich i parlamentarnych w nieszczęśliwym dla naszej ojczyzny 2015 roku. Dzisiaj hierarchowie tego Kościoła „trochę są zaniepokojeni” sytuacją w kraju, zaniepokojeni głębokim podziałem społeczeństwa, podziałem, który stale się pogłębia i narasta. Ten podział prowadzi wręcz do nienawiści.

Jednocześnie totalny brak profesjonalnych kadr w PiS, zupełne nieprzygotowanie intelektualne i mentalne oraz zupełny brak klasy Andrzeja Dudy do pełnienia najwyższego urzędu w państwie, a także ideologia podziałów, fundamentalizm religijny i nieznajomość współczesnego świata powodują, że Polska w błyskawicznym tempie straciła cały dorobek lat 1989-2015, utraciła silne sojusze, wysoką pozycję międzynarodową i jest stale ośmieszana.

Polska jest też wciągana w niepotrzebne i niezrozumiałe awantury o zasięgu międzynarodowym. Awantury, które odbierają prestiż i przeniosły nasz kraj z europejskiej ekstraligi do ligi prowincjonalno-regionalno-zaściankowej.

Rządzący amatorzy realizują swoje fobie i kierując się znanym ze swej młodości wspomnieniem siermiężnej Polski, starają się usilnie ją przywrócić. Szkoła ma być jak w PRL, służba zdrowia jak w PRL, wojsko jak w PRL. Wszystko ma być jak dawniej, jak oni znają i pamiętają.

Czy ktoś kiedyś spowiadał z antysemityzmu?

Kościół zupełnie się w Polsce pogubił. I dziś niepokoi się sytuacją. Ale w czasie wyborów prezydenckich odmówił podawania komunii Panu Prezydentowi Komorowskiemu „bo in vitro”. Radio toruńskie ze swoim nieskomplikowanym szefem jednoznacznie poparło jednego kandydata do prezydentury i jedną partię. Księża w parafiach gremialnie opowiedzieli się za PiS. I niczego tu nie zmieni to, że jakiś ksiądz nie był za PiS. Niczego nie zmieni obecny strach hierarchów, którzy widzą, że Polska zmierza ku przepaści w bardzo niestabilnej sytuacji międzynarodowej. Że w Polsce obudzono demony przeszłości w postaci głębokiego, ludowego, bezmyślnego, a jedynie emocjonalnego, prymitywnego antysemityzmu (co nie oznacza, że uważam, że antysemityzm „intelektualny” jest dobry i dopuszczalny). Biskupi przypominają dziś, że antysemityzm jest grzechem. I to jest prawda.

Ten grzech do katechizmu Kk wprowadził umiłowany przez Polaków Jan Paweł II. Zawsze interesowało mnie, ilu księży w trakcie spowiedzi usłyszało, że ktoś się spowiada z antysemityzmu.

Ale jeśli antysemityzm jest grzechem, to z jakiego powodu w Jedwabnem nie było żadnego hierarchy Kościoła katolickiego? Czy hierarchowie boją się narazić ludowi - suwerenowi?

Kto potrzebuje wybaczenia?

Dlaczego współcześni polscy hierarchowie nie idą wzorem swoich poprzedników i tak jak tamci 21 lat po wojnie wystosowali znamienne słowa do Niemców: „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie”, i dziś, już 73 lata po II wojnie światowej, nie proszą Żydów o wybaczenie? A choćby za Jedwabne, Radziłów, księdza Andrzeja Dołęgowskiego, który według świadków, którzy swoje zeznania złożyli w sądzie, po mszy świętej z krucyfiksem w dłoniach wprowadził procesją Żydów do stodoły, gdzie zostali spaleni. A wcześniej niektóre młode Żydówki zgwałcone.

("Ksiądz Dołęgowski z ambony nawoływał do nienawiści przeciwko Żydom. Gdy proboszcz z orszakiem doszedł do rynku, (…) Żydów ustawiono wówczas w czwórki, na początku tej kolumny ustawiono kobiety i dzieci, następnie mężczyzn… Na początku szedł proboszcz Dołęgowski z krzyżem. Był też Niemiec z aparatem fotograficznym, bo robił zdjęcia. Innych Niemców nie było, przyjechali później, ludność witała ich chlebem i solą. Kolumnę prowadził ksiądz". Opis: relacja Antoniego O., Polaka, mieszkańca Radziłowa Źródło: Akta śledztwa S15/01/Zn ws. zabójstwa w dniu 7.07.1941 r. w Radziłowie 800 osób narodowości żydowskiej (postępowanie zawieszone), IPN Białystok; cyt. za: Mirosław Tryczyk, "Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów", Wyd. RM, Warszawa 2015, s. 225–226).

Kto robi co dla pieniędzy?

Ale nie! Prośby o chrześcijańskie przebaczenie nie ma. Natomiast są słowa, że w całej sprawie buntu Żydów i Izraela przeciw ustawie o IPN „chodzi prawdopodobnie o zwrot mienia. Jak to bardzo pasuje do obrazu Żyda. Zwrot mienia. A więc znowu chodzi Żydom zwyczajnie o kasę.

No bo jeśli Kościół zwraca się o zwrot mienia zagrabionego przez PRL, i to mienie odzyskuje, to jest to dobre postawienie sprawy, jest to słuszne zadośćuczynienie za doznane krzywdy, ale jeśli Żydzi domagają się zwrotu mienia, to jest to wyłącznie żydowska chciwość i pazerność.

Niezależnie od tego, jak bardzo hierarchowie wypierać się będą udziału Kościoła w tym, co aktualnie w Polsce przeżywamy, to opowiedział się on w swej masie jednoznacznie i bez wątpliwości po stronie obecnie rujnujących Polskę.

Wiarygodność Kościoła

Niezależnie od tego, ile razy zostaną powtórzone słowa, że antysemityzm to grzech, zabrzmią one zupełnie niewiarygodnie, jeśli w katedrach będą stali ogoleni, nieskomplikowani młodzieńcy z flagami i naziolskimi symbolami, a pod Jasną Górą będą błogosławieni kibole z racami.

Czy race są aktualnie elementem liturgii katolickiej? Czy można iść na Jasną Górę z rodziną i z dziećmi i przepychać się wśród bezrozumnej tłuszczy kibolskiej? A później głęboko zatopić się w modlitwie? W ciszy i pokorze serca? Czy hierarchowie w to wierzą? A jak zareagować na zakonników, którzy widzą atak na członków Obywateli RP pod Jasną Górą i milczą? Czy można uwierzyć, że ci zakonnicy wierzą w Boga? Jeśli tak, to w jakiego Boga oni wierzą?

Sakrament pokuty mówi o tym, że najpierw należy zrobić rachunek sumienia, najpierw wyrazić żal za grzechy, pogodzić się z Panem Bogiem i ludźmi, szczerze wyznać grzechy i odprawić pokutę.

W 1989 roku ok. 52 proc. Polaków uczestniczyło w praktykach religijnych. Obecnie tylko ok. 36 proc. Przy takiej postawie Kościoła sądzę, że za kolejnych 10-20 lat to będzie 17 proc. Przez ostatnie dwa lata stale się wstydzę. Wstydzę się za polskich polityków, za pokraczną, kłótliwą i beznadziejną opozycję, za kondycję społeczeństwa polskiego, za naszych, pożal się Boże, dyplomatów, za widelce, caracale i mistrale, za bzdurne teorie o wybuchach, za parówki i puszki Coca-Coli, za antysemityzm, za ciemnotę i peryferyjność naszego kraju, za wycinkę Puszczy i chorą nienawiść do cyklistów i wegetarian. Wstydzę się także za Kościół, który zaledwie w ciągu dwóch lat stał się wyrazicielem religii państwowej, zawarł sojusz ołtarza i tronu, a teraz, tak jak i z całego społeczeństwa, wychodzą z niego najniższe instynkty.

****

Czekamy na Wasze opinie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.