Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jadę samochodem do pracy i słucham NPR (amerykańskiego publicznego radia). W serwisie informacyjnym mówią o proteście Izraela dotyczącym pisowskiej ustawy o Holocauście i karaniu za mówienie, że Polacy w nim uczestniczyli, zabijając Żydów. Padają słowa: „Izrael jest zaniepokojony, że celem tej ustawy jest zakazanie mówienia prawdy o polskich zbrodniach dokonanych na Żydach w czasie wojny. Prawdy nie da się wyeliminować ustawą”.

Dojeżdżam do pracy. Trójka moich amerykańskich kolegów pyta mnie o to, co się dzieje w Polsce, bo słyszeli te same wiadomości. Dotąd nie wiedzieli, że Polacy mordowali Żydów w czasie wojny i przyłożyli rękę do Holocaustu. Słyszeli o polskim antysemityzmie, ale nie o tym, że posunęliśmy się w nim tak daleko, by współuczestniczyć w Zagładzie.

Popularna wśród Amerykanów opinia o polskim antysemityzmie została dziś potwierdzona oficjalnie przez protest Izraela, wzmocniona przez stanowisko USA i tym samym utrwalona na wieki wieków amen wśród 320 mln Amerykanów. „Polskie obozy koncentracyjne” weszły do stanu ich świadomości jako logiczne przedłużenie opinii o polskim antysemityzmie, Polakach-antysemitach, katolikach-żydożercach.

Nasza opinia na świecie zawsze była umazana dziegciem antysemityzmu, bośmy wielu świadków naszych zbrodni wygnali z ojczyzny, czyniąc ich piarowcami polskiej hańby. Ich słowa i opowieści o Polsce gett ławkowych, o paleniu ludzi w stodołach, o pogromie kieleckim i o szmalcownikach brzmią donośniej niż cała polityka historyczna obecnego polskiego reżimu, który flirtuje z faszyzmem i rasizmem, i za przywódcę ma bigota, który z trybuny sejmowej "mówi goebbelsem" o pasożytach i pierwotniakach roznoszonych przez ludzi uciekających przed śmiercią.

 Dallas, Texas

*****

Czekamy na Wasze opinie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.