Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ustawa, zatwierdzona przez niższą izbę parlamentu, klasyfikuje wypowiedzi sugerujące odpowiedzialność Polski za zbrodnie przeciwko ludzkości popełnione przez nazistowskie Niemcy – takie jak „polskie obozy śmierci” – jako przestępstwa skutkujące karą do trzech lat więzienia.

„Tego typu ustawa jest jednocześnie prowokująca i niepotrzebna. Zaognia natomiast debatę o historycznej odpowiedzialności” - powiedziała Agnieszka Markiewicz, dyrektor AJC Central Europe.

"Edukacja, a nie prawo karne, jest instrumentem niezbędnym do budowania większej świadomości tego, co miało miejsce w Polsce podczas II wojny światowej i Holocaustu - dodała Markiewicz. - Polski rząd powinien ponownie rozważyć celowość wprowadzania rozwiązań prawnych sankcjonujących pewien język wypowiedzi, choć zgadzamy się, że taki język nie powinien być używany”.

AJC, organizacja od dawna zaangażowana w Polsce i niezmiennie oddana wzmacnianiu więzi między USA, Izraelem, Polską oraz społecznością żydowską na całym świecie, od dziesięcioleci protestowała przeciwko używaniu terminów „polskie obozy koncentracyjne” i „polskie obozy śmierci”, określając je jako szkodliwe i podkreślając, że obozy te były zbudowane i zarządzane przez nazistowskie Niemcy w okupowanej Polsce.

Jednakże, jak zauważyła Markiewicz, „pamiętając o odważnych Polakach, którzy ratowali Żydów, nie możemy ignorować tego, że niektórzy polscy obywatele odegrali rolę także przy ich mordowaniu”.

Ustawa została przyjęta w przeddzień Międzynarodowego Dnia Pamięci o Holocauście, co, jak podkreśliła Markiewicz, „czyni tę decyzję polskiego ustawodawcy jeszcze bardziej niewłaściwą”.

Shapiro Silverberg, AJC Central Europe Office

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.