Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
„W rozsądny sposób trzeba naszym paniom, naszym żonom pomagać w miejscu pracy i w życiu codziennym”.

Cóż za mentalność. Co za język kościelno-gomułkowski. Co za paternalizm. Brakuje jeszcze goździka dla „naszych pań” do podpisania na liście. To już PRL całą gębą. To się musi podobać nawet bardziej niż "rechrystianizacja Europy".

Tylko zaskakująco brzmi umieszczony obok komentarz red. Gadomskiego: "Duży fragment poświęcił (Morawiecki) równouprawnieniu kobiet i przeciwdziałaniu przemocy domowej".

Ano, poświęcił.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.