Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Już tłumaczę - moje dziecko zostało dotknięte wprowadzoną we wrześniu reformą. A właściwie to nie zostało. Jest z ostatniego rocznika, który uczęszcza do gimnazjum.

W związku z tym pojawiło się kilka problemów, poczynając od WIELKIEJ kumulacji w szkołach średnich (spotkają się tam TRZY! roczniki: 2003, 2004 i 2005 - spora grupa sześciolatków, która poszła do szkoły, co winduje liczbę kandydatów do niebotycznego poziomu ponad 750 tys. dzieci) w klasach pierwszych, problem „z gimnazjum do podstawówki" (czyli ci, którym - z różnych powodów, nie mnie oceniać - się nie udało w klasie pierwszej, w klasie drugiej...).

No właśnie... a co z klasą trzecią w roku szkolnym 2018/19? Co się stanie z dzieckiem, któremu się nie uda? Nie będzie mogło zostać w klasie trzeciej, bo takiej nie będzie. Nie „spadnie" do rocznika niżej, bo w tym samym (a nawet dwa roczniki!) czasie będzie w liceum (chyba że spadnie... do czteroletniego liceum, no ale... jak? Nie kończąc gimnazjum? Nie zdając egzaminu gimnazjalnego? Pozostaje jedno rozwiązanie - dziecko z rocznika 2003 znajdzie się w zupełnie innym programie (ośmioletnia podstawówka), w otoczeniu dzieci z rocznika... 2005 i 2006! (znowu sześciolatki... powinny siedzieć w domu! - tak, to sarkazm, nerwowy).

Czy coś źle obliczam?

Pozwalam sobie pozawracać głowę tym problemem, bo nigdzie nie znalazłem (ani na stronach ministerstwa, ani na stronach kuratoriów) informacji: co z tymi dziećmi? Nie dość, że mają pod górę (podobnie dzieciaki z roczników 2004 i 2005), to jeszcze, w przypadku niepowodzenia w trzeciej gimnazjalnej, spotkają się w podstawówce z dziećmi o trzy lata młodszymi! Ktoś w ogóle zastanawiał się...? Nie ma co kończyć tego zdania. Nikt się nie zastanawiał. W końcu to tylko dzieci.

***

Czekamy na Wasze listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.