Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zwyczajny człowiek. Imię: Piotr. Nazwisko

nieznane (mógł być Kowalskim, Nowakiem,

Siwcem, kimkolwiek). Brak wzmianki w dzienniku.

Cisza na pierwszych stronach słusznych gazet.

Są sprawy ważne i ważniejsze: przecież

ta pojedyncza śmierć nie może spędzać

snu z powiek całej reszcie zwykłych ludzi

w tym zwykłym kraju pod milczącym niebem.

Chory na wszystko: Polskę, polskość, zmianę

dobrą jedynie dla tych, co zmieniają

prawo w niesprawiedliwość, demokrację

w coś na kształt dyktatury, wolne media

w media zbyt szybkie w osądzaniu, sędziów

w podnóżki, zmarłych w poległych, policję

w prywatną firmę ochroniarską, życie

w piekło. Dla śpiących jest jeszcze nadzieja.

Szukaj jej w świetle zniczy przed pałacem.

31.10.2017

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.