Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ze wzruszeniem przeczytałem na blogu Prawda-nieujawniona.blog.onet.pl tekst "Polski cud różańcowy w czasie II wojny światowej". Praktycznie tę samą publikację powtórzyły inne portale internetowe, np. Pompejanska.rosemaria.pl, Fronda.pl, Rozaniec.maryjni.pl, Polskaniepodlegla.pl. Okazuje się, że w Polsce jest tylko jedna parafia, której mieszkańcy nie zaznali nieszczęść i tragedii II wojny światowej. Nikt z tej parafii nie zginął w czasie wojny. Parafia ta nazywa się Garnek, leży w centrum Polski, około 70 km od Warszawy, i w 1939 roku liczyła 7 tysięcy mieszkańców.

Autorka bloga pisze: „Przez cały czas wojny żaden Niemiec nie przekroczył granicy tej parafii! TO JEST CUD! Jak to się stało, że ta parafia doznała tego cudu?”.

Następnie wyjaśnia, jak to było, a zaczęło się w dniu wybuchu wojny: „Proboszcz do zgromadzonych w kościele ludzi powiedział wtedy takie słowa: Dziś Niemcy pod wodzą Hitlera zaatakowały Polskę. Hitler wyrządzi straszliwe zło Polsce i całej Europie. Zginą miliony ludzi, Europa ulegnie wielkiemu zniszczeniu. Czy jest jakiś ratunek? Czy możemy uniknąć śmierci, uratować nasze domy, gospodarstwa, zakłady pracy? Tak, jest ratunek! Tym ratunkiem jest różaniec przed wystawionym w monstrancji Najświętszym Sakramentem! Od dzisiaj aż do końca wojny (nie wiemy, ile będzie trwać ta wojna) każdego dnia w naszym kościele będzie odmawiany Różaniec przed wystawionym Najświętszym Sakramentem”. Takim oto cudownym sposobem parafię Garnek ominęła II wojna światowa.

Zapragnąłem bliżej poznać tę cudowną parafię. Na geoportalu odnalazłem 5 miejsc noszących nazwę Garnek. Jedno jezioro w powiecie poznańskim, jedną górę koło Ogrodzieńca, jedno pole w powiecie giżyckim i dwie wsie. Parafia musi być w jednej z nich. Jednak coś tu nie pasuje. Garnek, wieś w gminie Ceranów, powiat sokołowski, województwo mazowieckie, leży jakieś 123 km od Warszawy i liczy sobie 19 mieszkańców. Wieś jest położona wśród lasów i rzeczywiście w czasie wojny Niemcy mogli tam nie zaglądać. Ale żeby aż tak się wyludniła? Tym bardziej że należy do parafii Ceranów. Wątpię, żeby kiedykolwiek w tym Garnku była 7-tysięczna parafia. To nie może być ten Garnek.

Drugi Garnek to wieś położona w gminie Kłomnice, powiat częstochowski, województwo śląskie, 233 km od Warszawy. Mieszkają tam 824 osoby. Możliwe, że jest tam parafia, która przed wojną liczyła 7 tysięcy mieszkańców. Może tylko odległość od Warszawy autorce się pomyliła. To musi być to cudowne miejsce.

I tym razem internet jest bezcenny. Na portalu Niedziela.pl odnajduję artykuł pt. "100 lat parafii Garnek". Z ciekawością czytam: „Parafia Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Garnku obchodzi w tym roku 100-lecie swojego istnienia. Położona jest w pobliżu Gidel i Świętej Anny. Przez jej teren przebiega jeden z najbardziej uczęszczanych szlaków pielgrzymkowych na Jasną Górę. Jubileusz parafii w Garnku to znakomita okazja, aby poznać bliżej jej historię”.

Tak, chcę poznać bliżej jej historię i z wypiekami na twarzy czytam dalej: „W dzień Trzech Króli – 6 stycznia 1944 r. - o świcie żandarmi i esesmani otoczyli Garnek kordonem. Aresztowano kierownika szkoły Jana Szadkowskiego z żoną, nauczyciela Kazimierza Jackowskiego oraz ks. Znamirowskiego. Wszyscy brali udział w konspiracji i znajdowali się na liście posiadanej przez Niemców. W trakcie pacyfikacji Niemcy spędzili do budynku szkolnego 60 mężczyzn wybranych spośród wiernych zdążających do kościoła. Wywieziono 33 osoby, a resztę zwolniono. Podobna akcja została powtórzona następnego dnia. Aresztowano kolejne 17 osób. Osoby, które były na posiadanej przez Niemców liście, zostały wywiezione do obozów koncentracyjnych. Ks. Kazimierz Znamirowski zginął 1 listopada 1944 r. w Nordhausen. Kierownik szkoły i jego żona zginęli w obozie koncentracyjnym w Gross-Rosen”.

Ludzie, do jasnej cholery, nic nie mam przeciwko odmawianiu różańca. Ale pisząc takie głupoty, obrażacie tych, co gorliwie się modlili, ale nie ominęły ich straszne wydarzenia wojenne. Myślicie, że ci, co ginęli od hitlerowskich kul, banderowskich noży i wideł, nie byli dobrymi katolikami?

http://ringpl.blog.pl/

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.