Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ponieważ przewodniczący Platformy Grzegorz Schetyna jest mistrzem w wewnętrznych rozgrywkach, intrygach i tworzeniu koterii, nie widzę żadnych szans na to, żeby to ugrupowanie dokonało samooczyszczenia i gruntownych zmian na kluczowych stanowiskach.

Jedyna nadzieja w tym, że wyborcy zmuszą ich do gruntownej odnowy i uratują to, co jest jeszcze do uratowania. Bez tych zmian ja i bardzo wielu moich znajomych i przyjaciół nie będziemy głosować na Platformę z wielu powodów.

Szefem Platformy jest pozbawiony charyzmy, niesympatyczny facet, za którym ciągnie się zapaszek afery hazardowej i opinia intryganta. Ten człowiek nie może pochwalić się żadnym dokonaniem czy politycznym sukcesem, chyba że można uznać za taki personalne rozgrywki, których jedynym celem jest zapewnienie mu władzy nad partią.

Poza tym twarze Gronkiewicz-Waltz, Kopacz, Grupińskiego, Halickiego, Rasia, Neumanna czy Grabarczyka nudzą, a wypowiedzi przyprawiają o irytację, tak są przewidywalne.

Na czele potrzebni są młodzi, sympatyczni, kompetentni i inteligentni ludzie tacy jak Rafał Trzaskowski (który jest przez Schetynę odsuwany systematycznie i nie ma go nawet w „twarzach Platformy” na jej stronie), Tomasz Siemoniak, Leszek Jastrzębski, Jacek Tomczak, Piotr Pomianowski. Zresztą jest ich sporo. Dobrze byłoby, żeby w nowych władzach miały coś do powiedzenia panie Kluzik-Rostkowska i Mucha.

Dodatkowym powodem, dla którego nie będę głosował na PO, jest nieudolność obecnych władz w wykorzystaniu narzędzi przeciw rządom PiS, jakie ten rząd prawie codziennie daje im do ręki. Zresztą nieudolność to immanentna cecha obecnej PO.

Wykazała się nią przy głosowaniu nad wnioskiem o postawienie przed Trybunałem Stanu Ziobry, który dzięki tej nieudolności (zabrakło 5 głosów, na głosowaniu nie było 9 posłów Platformy!) rozwala cały system sprawiedliwości i przy zadziwiającym braku woli postawienia przez sądem pana Macierewicza za zdradę stanu (ujawnienie nazwisk czynnych oficerów WSI). O dziwnym braku woli powołania komisji śledczej w sprawie SKOK-ów nie wspomnę.

Dopóki na czele PO stać będzie Grzegorz Schetyna i jego kamaryla, dopóty PiS ma zagwarantowaną władzę na lata. W dodatku ludzie z charakterem zaczną odchodzić z ugrupowania, które nie daje żadnych szans na sukces i własne interesy przedkłada nad interes Polski. Nowi ludzie będą wiedzieć, co zrobić i jaki program ma mieć odnowiona Platforma, żeby nie było konieczności lawirowania pomiędzy skrajnymi skrzydłami, co sprawia, że jest ona dziś formacją nieudolną i bez wyrazu (a jak kto woli - konformistyczną, wewnętrznie sprzeczną i schizofreniczną).

Czego trzeba, żeby ci ludzie wreszcie zrozumieli, że ja i dziesiątki tysięcy innych tylko dlatego głosowaliśmy na Platformę, że dokonywaliśmy bolesnego aktu wskazania na kogoś niesympatycznego, żeby nie wskazać na kogoś odpychającego?

***

Czekamy na Wasze opinie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.