Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Komentarze, jakie miały miejsce po uchwale Sądu Najwyższego w kwestii bezprawnego działania Prezydenta Andrzeja Dudy, oraz podejmowane decyzje w tzw. reformie sądownictwa świadczą o rosnącym bezprawiu w postępowaniu rządzącego ugrupowania.

Pomimo tego, że partia Prawo i Sprawiedliwość została wybrana w demokratycznych wyborach, działania podejmowane przez to ugrupowanie nie tylko stanowią zaprzeczenie nazwy, ale - jako żywo - przypominają podbijanie państwa przez komunistów.

Polski Kościół, od kiedy po Październiku 1956 roku odzyskał - choćby umiarkowane - prawo publicznego głosu, nieustannie przypominał o tym, że prawo powinno być sprawiedliwe i zatem - niezależne od rządzącej monopartii.

Ten głos Kościoła wzmógł się tym bardziej, gdy polski papież, św. Jan Paweł II podniósł sprawę praw człowieka i obywatela jako nie tylko wartość, chroniącą osoby i podmiotowy charakter człowieka, ale jako przejaw „prawa naturalnego".

Respektowanie praw obywatelskich nie jest możliwe w sytuacji, w której władza wykonawcza i poddana woli większościowej partii władza ustawodawcza przejmuje kontrolę nad sądownictwem i sędziami. Oznacza to nic innego, jak powrót do monopartyjnego państwa, likwidującego niezależność sądownictwa i rzeczywistą praworządność. A właśnie z taką regulacją ustrojową Kościół polski dostępnymi mu sposobami walczył, by przyczynić się tak znacząco do zwycięstwa nad ustrojem bezprawia - nad ustrojem, w którym rządząca partia kontrolowała sądy, a prawo było w rękach jej przedstawicieli sposobem kontrolowania ludzi i zarządzania społeczeństwem.

Jestem przekonany, że naród - czyli ogół polskich obywateli - zasługuje na to, aby polski Kościół katolicki zabrał głos przeciwko temu zamachowi rządzących na ostoję praw człowieka i obywatela, będąc wierny zadaniu ochrony praw i godności osoby ludzkiej w imię wierności Jezusowemu przesłaniu, które dopiero co celebrowaliśmy w okresie Wielkanocnym.

Sprawa jest tym pilniejsza, że obecny rząd chętnie odwołuje się do Kościoła jako instytucji legitymizującej jego działania. Zaprzeczenie istnienia tego poparcia przez głos biskupów pomoże wielu katolikom odnaleźć wiarę w ich własny Kościół, która w ostatnim czasie została poważnie osłabiona.

***

Chcesz wyrazić poparcie dla tej inicjatywy? Podpisz się pod nią.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.