Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dzień wcześniej stałem z rodzicami w kolejce do lokalu wyborczego. Szare ubrania, Polska naprawdę w ruinie, zmęczone twarze. Jedyna kolorowa rzecz w Polsce 4 czerwca 1989 r. to były czerwone autobusy Ikarus.

Dlaczego warto obchodzić rocznicę 4 czerwca 1989 r.?

1. Udało się, i choć mecz był ustawiony i z góry przegrany, to pokazana przez naród PZPR-owi i wspólnikom "czerwona kartka" spowodowała, że ustawiony zwycięzca nie miał pola manewru politycznego i nie objął władzy (w niewielkim stopniu na chwilę).

2. Polacy, wieczni powstańcy, z jedynym zwycięskim, tym razem narodzili się jako naród polityczny i rozegrali zwycięską partię szachów, której finał w postaci pełnej demokracji nastąpił w 1991 r.

Z narodu powstańców duża część nas się wtedy wypisała. Są tacy, którzy dalej chcieliby kontynuować tę tradycję powstańczo-męczeńską, ale ja z tego tramwaju wysiadam. To chyba linia dzisiejszych podziałów politycznych. Jedni chcą budować, udoskonalać, a inni wolą obalać urojonych wrogów, okupantów i odzyskiwać urojone ojczyzny spod okupacji.

***

Powinniśmy świętować rocznicę 4 czerwca 1989 roku? Dlaczego nie, dlaczego tak? Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.