Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

 Z zaciekawieniem i na bieżąco śledzę, co dzieje się w gospodarce i polityce, obecny temat numer jeden, czyli zasadność ułaskawienia Mariusza Kamińskiego przez prezydenta Andrzeja Dudę, zdaje się na tyle pochłaniać uwagę dziennikarzy, polityków, prawników, że wszystkie inne tematy ważne dla Polski zostały zepchnięte na dalszy plan.

Jest to zrozumiałe – mamy do czynienia z bardzo ważną kwestią, ale mam wrażenie, że wszyscy wyżej wymienieni mijają się z prawdziwą istotą problemu.

To, co możemy obserwować, to nieustające batalie na argumenty oraz interpretacje aktów prawnych. A czym tak naprawdę jest prawo? Czym są te akty prawne, które teraz wszyscy próbują zinterpretować, żeby poznać prawdę objawioną, czy PAD mógł czy nie mógł ułaskawić skazanego nieprawomocnym wyrokiem?

One zostały stworzone przez ludzi, obywateli, Polaków, prawników, aby unormować i ucywilizować funkcjonowanie państwa i jego organów. Czy są one jedynym właściwym źródłem prawdy i ostateczną wyrocznią? Czy są nieomylne i wolne od luk? Nie. Nie są. Mając pełen szacunek dla osób przez lata pracujących nad doktryną prawa w naszym kraju, jestem pewien, że nie udało im się przewidzieć wszystkich możliwych sytuacji i ewentualności. Dlatego teraz rzesze prawników i polityków mają pole do polemiki i własnych interpretacji.

A czy nie powinniśmy na chwilę odłożyć istniejące akty prawne i tak po ludzku zastanowić się nad sensem, zasadnością i moralnym aspektem owego ułaskawienia?

Bo czy chcielibyśmy, aby doszło do sytuacji, kiedy ułaskawienia mogą być wydawane już na etapie śledztwa prokuratorskiego? – Bo po co prowadzić przewód sądowy, skoro władza (czy prezydent osobiście) wie, że dana osoba jest niewinna?

Nie po to przez lata rozwijaliśmy władzę sądowniczą, aby teraz tak bezpardonowo kwestionować jej funkcjonowanie, owszem, sądownictwo wymaga zmian i reform, ale w żadnym wypadku nie powinny one dotyczyć jego niezawisłości i niezależności.

Nawet jeżeli prawo i konstytucja posiadają luki, które umożliwiają tego typu działania prezydenta, to czy to znaczy, że powinny być one społecznie akceptowane? Bo czy osoby korzystające z luk prawnych w celu wyłudzania np. VAT powinny być bohaterami czy powinno się je piętnować i dążyć do jak najlepszego sprecyzowania przepisów?

W mojej ocenie decyzja prezydenta była niewłaściwa, była gwałtem na podstawowych zasadach funkcjonowania państwa, nawet abstrahując od zapisów prawa, tak po prostu, po ludzku.

***

Czekamy na Wasze opinie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.