Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Broszura „Polska katolicka w chrześcijańskiej Europie” wydana przez PiS nie pozostawia złudzeń. Czytamy tam: „równy status kobiet i mężczyzn uderza w ład moralny i chrześcijańską tożsamość”. Z góry zakładano deptanie obowiązującej Konstytucji, której art. 33 zapewnia kobiecie takie same prawa jak mężczyźnie. Ale te tezy jak i tekst projektu konstytucji wg PiS zniknęły przed wyborami ze strony internetowej partii. Wyborcy zostali oszukani.

W perspektywie mamy wypowiedzenie konwencji o zapobieganiu przemocy wobec kobiet lub jej nierealizowanie. Jest kwestią czasu ustawowy zakaz usuwania ciąży nawet głęboko upośledzonej. Ci fanatycy zapominają, że urodzenie istoty upośledzonej unieszczęśliwia ją i jej rodzinę na całe życie, a sami jakoś nie chcą adoptować takich dzieci, z których wiele jest porzucanych.

Antykoncepcja też nie jest łatwo dostępna. Mamy kolejny zamach na naszą godność w postaci niedostępności pigułki „dzień po”. Przy okazji minister zdrowia dał popis ignorancji, twierdząc, że pigułka ellaOne jest poronna. Wycofuje się pomoc finansową dla in vitro, ogranicza się procedury przyjazne rodzącym. Nie mamy 500+ dla większości samotnych matek, ale za to mamy opóźnienie wieku szkolnego przy braku przedszkoli na wsi i w małych ośrodkach, co nie tylko utrudnia aktywność zawodową kobiet, ale przede wszystkim zmniejsza szanse życiowe dzieci wiejskich.

Coraz bardziej system eliminuje kobiety z rynku pracy, umacniając patriarchalny model rodziny. Ten model ma panować w programie edukacji szkolnej. Kobieta ma sprawować nieodpłatnie funkcje opiekuńcze najpierw wobec dzieci, a potem wobec wnuków i rodziców. Kwestia kobiecej emerytury jest przemilczana.

Domagajmy się respektowania naszych elementarnych praw, w tym decydowania o naszym życiu osobistym. Nie znośmy pogardy. Bądźmy skuteczne. Pamiętajmy, że kobiety to połowa elektoratu. Manifestacje mogą nie wystarczyć. Twórzmy nawet małe grupy wsparcia w swoim środowisku. A potem:

- przestańmy chodzić do kościoła, bo tam jesteśmy poniżane;

- przestańmy brać ślub w kościele, możemy organizować uroczystości ślubne z urzędnikiem stanu cywilnego gdzie indziej;

- przestańmy chrzcić dzieci;

- nie posyłajmy dzieci na lekcje religii. Art. 53 Konstytucji umożliwia złożenie w każdej chwili ustnego oświadczenia w szkole. Zostawmy jednak decyzję dziecku, żeby mogło powiedzieć o SWOJEJ DECYZJI kolegom. Będą mu zazdrościć;

- przestańmy przyjmować księży w naszych mieszkaniach;

- organizujmy pogrzeby świeckie nawet na cmentarzach katolickich. Mamy do tego prawo, o ile mamy grób, miejsce na grób lub gdy w danej miejscowości nie ma cmentarza komunalnego. Problem upraszcza kremacja zwłok;

- wypisujmy się z kościoła, wysyłając proboszczowi pocztą oświadczenie, powołując się na ustawę o ochronie danych osobowych - z kopią do Ministerstwa Finansów.

Wszystko to może być trudne, zwłaszcza gdy nie mamy wsparcia w grupie. Nie namawiam Was do porzucenia wiary, jeżeli wierzycie w Boga. Zakonnice, które mnie uczyły w PRL, twierdziły, że Bóg jest wszędzie i dlatego modlić się można wszędzie. Chyba od tamtej pory nic się nie zmieniło. Tyle że Chrystus stał się tylko symbolem zawłaszczonym przez instytucjonalny polski Kościół katolicki. Przecież Jezus powiedział: „Prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogacz dostanie się do królestwa niebieskiego”. Tymczasem polski Kościół nie myśli realizować idei Jezusa Chrystusa. Działa jak megakorporacja - dla zysku całkiem doczesnego - co widać gołym okiem. Episkopat aktywnie sprawuje władzę wraz z władzą cywilną, która depcze prawa obywatelskie, głównie kobiet i wszystkich mniejszości, niszczy trójpodział władzy, rujnuje edukację, marginalizuje pozycję Polski w Unii Europejskiej. Wreszcie cynicznie dewastuje przyrodę i klimat Polski, niszcząc zdrowie obecnego i przyszłych pokoleń.

Polska nie podniesie się z tych ruin, bo niektóre gigantyczne szkody są nienaprawialne, np. likwidacja reszty zasobów wody poprzez wycięcie wielu milionów drzew, barbarzyńskie betonowanie rzek pod żeglugę towarową, kopalnie odkrywkowe węgla brunatnego, kopalnie węgla kamiennego, uprawy rolne GMO, bezmyślne blokowanie rozwoju odnawialnych źródeł energii itd.

Szanujmy się - to władza będzie nas szanować!

*Teresa Jakubowska, Stowarzyszenie Racjonalna Polska

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.