Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Po pozytywnej weryfikacji w 1990 roku rozpocząłem służbę w Policji Rzeczpospolitej Polskiej. Tym samym ówczesne organy demokratycznego państwa uznały, że jestem godny „...służyć wiernie Narodowi, chronić ustanowiony Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej porządek prawny, strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, nawet z narażeniem życia...”, co też robiłem przez ponad 20 lat. Po 20 latach służby i wcześniejszych kilkunastu latach pracy w cywilnych jednostkach gospodarki narodowej przeszedłem na emeryturę, która była istotną częścią umowy zawartej pomiędzy mną a Państwem Polskim.

Niestety politycy wprowadzili odpowiedzialność zbiorową i w roku 2009 postanowili pozbawić części świadczeń emerytalnych emerytów organów bezpieczeństwa państwa i tych mundurowych, którzy poddali się weryfikacji, podjęli służbę w Policji, UOP lub innych organach wolnej Polski.

Ciekawostką jest to, że poprzednio wprowadzone przepisy i te obecne nie obejmują funkcjonariuszy PRL, którzy w 1990 roku nie mieli uprawnień emerytalnych. Żadna z tych ustaw nie dotyczy więc Grzegorza Piotrowskiego, sztandarowego przykładu używanego przez obóz władzy. On będzie miał emeryturę wypłacaną przez ZUS, przy przeliczniku 1,3 proc., za każdy przepracowany rok i 0,7 proc. za każdy rok odbywania kary (jeżeli w tym czasie nie pracował).

Okazuje się jednak, że politykom nie dość zemsty i 16 grudnia 2016 roku postanowili ograbić napiętnowanych poprzednią ustawą z pozostałej części emerytury, skazując wielu z nich na powolną śmierć z braku środków egzystencji lub na śmierć gwałtowną (samobójczą), co już miało miejsce w województwie zachodnio-pomorskim.

Partyjne środki masowego przekazu, ustami przedstawicieli władzy, zrobiły z niewinnych ludzi wrogów ludu, których należy fizycznie unicestwić, ponieważ wysługiwali się „państwu totalitarnemu" (pojęcie stworzone przez IPN na potrzeby PiS-u). Tych „wrogów ludu”, nie mając na to żadnych dowodów, publicznie nazywa się „oprawcami” i „mordercami” pobierającymi wysokie i nienależne świadczenia.

Jest to taka sama prawda jak to, że Beata Kempa jest prawnikiem. Według informacji Zakładu Emerytalno-Rentowego MSW przeciętna emerytura funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa państwa, a więc tych, którzy służyli tylko w PRL (po drastycznym jej zmniejszeniu ustawą z roku 2009 i przy przeliczniku 0,7 proc. za każdy rok służby), wynosi 1775,66 zł (informacja dotyczy roku 2015).

Po wprowadzeniu nowych rozwiązań, czyli 0,0 proc. za każdy rok służby do roku 1990, teoretycznie ludzie ci nie powinni otrzymywać żadnych świadczeń. Żeby jednak zapobiec natychmiastowej, masowej eksterminacji stojących nad grobem starców, litościwa władza PiS postanowiła obdarować ich prezentem w postaci emerytury głodowej 1000 zł brutto, tj. 853 zł netto na miesiąc. PiS pozwala im więc umierać powoli, aby dobrze czuli, że umierają. Wtedy zemsta jest najsłodsza.

Zweryfikowanych „oprawców”, pracujących po kilkadziesiąt lat w Policji (niektórzy służyli do stycznia roku 2017), awansowanych w tym czasie na najwyższe policyjne stopnie oraz stanowiska, wielokrotnie wynagradzanych i odznaczanych odznaczeniami państwowymi za ofiarną służbę, pisowscy dobrodzieje postanowili ukarać odebraniem uprawnień emerytalnych nadanych ustawą, za którą głosowali w 2009 roku i co zostało potwierdzone wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Za dziesiątki lat pracy i służby dla Rzeczypospolitej z narażeniem zdrowia i życia odziera się ich z godności, szkaluje i pozbawia środków egzystencji. Tak wygląda „dobra zmiana”.

PS. W załączeniu przesyłam listę posłów PiS, którzy 19 grudnia 2008 r. przyznali emerytom mundurowym przywileje emerytalne, obecnie im odbierane przez tych samych ludzi, którzy za tamtą ustawą głosowali. 150 posłów PiS „en blok” zagłosowało „za” Ustawą o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych oraz ich..., czyli za pierwszą ustawą represyjną. Żaden z nich nie wstrzymał się od głosu. Koło poselskie PiS w osobie posła Przemysława Gosiewskiego złożyło 2 (DWIE!) poprawki odrzucone podczas prac w komisjach. Tym samym należy rozumieć, że głosujący posłowie PiS w całości zaakceptowali wprowadzone zmiany! Zgodnie zatem z obecną retoryką PiS jakoby emeryci mundurowi to „oprawcy”, „zbrodniarze” i sługusy „państwa totalitarnego”, posłowie PiS głosujący wtedy za ww. ustawą sami zaliczyli się do grupy aparatczyków reżimu komunistycznego czy też totalitarnego państwa, którzy przyznali „oprawcom" tak zwane przywileje emerytalne. Teraz udają, że to nie oni. Wstydzą się? Nie sądzę. Wstyd to obce uczucie dla osób bez moralności i przyzwoitości.

***

Czekamy na Wasze opinie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.