Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Szanowny Panie!

Kwituję odbiór listu Pana z 12 kwietnia 2017 r., z którego dowiedziałam się, że Prezydent Polski zaszczycił mnie tytułem Kawalera Orderu Zasługi RP.

Jeśli przyczyną mojego odznaczenia był mój udział przez wiele długich lat w walce o wolność Polski, to ta właśnie przyczyna każe mi odznaczenie odrzucić.

Niezliczone gwałty na wolności i zasadach demokracji, których obecna Polska jest teatrem, nietolerancja i nienawiść podniesione do rangi cnót, podeptana zasada rozdziału państwa od Kościoła, zniesienie prawa do aborcji, rozpasany nacjonalizm, legalizacja ruchów parafaszystowskich, ONR-u i Młodzieży Wszechpolskiej, kategoryczna odmowa przyjęcia ofiar wojny syryjskiej – listę można by ciągnąć – splugawiły naszą walkę. Polska wpadła w ręce partii, którą mogłabym tylko zwalczać. Odznaczenie nadane takimi rękami zamienia się w zniewagę. Nie przyjmuję go.

Proszę mi wierzyć, Panie chargé d’affaires, że czynię to z wielkim żalem.

Zrozumie Pan, nie wątpię, że podzielę się niniejszą decyzją z redaktorem naczelnym „Gazety Wyborczej” Adamem Michnikiem, moim przyjacielem i inspiratorem przez wszystkie minione lata.

Z należnymi wyrazami

* Annette Laborey – w latach 70. i 80. XX wieku prowadziła w Paryżu Fondation pour une entraide intellectuelle européenne wspierającą niezależnych intelektualistów z Europy Środkowo-Wschodniej rządzonej wówczas przez komunistów. List, który publikujemy, Laborey wysłała Dariuszowi Wiśniewskiemu, chargé d’af-faires Ambasady Polskiej w Paryżu.

Zobacz także: Samodzierżca Kaczyński i jego najemnicy od brudnej i mokrej roboty - prof. Kuźniar w 3x3 o polityce PiS

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.