Za parę dni minie siedem lat... chyba już wszyscy wiedzą, o czym chcę napisać. Otóż nie, nie chodzi mi o katastrofę, ale o tworzenie nieracjonalnej rzeczywistości.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tamtego dnia byłam w szoku, jak wszyscy. Jak to się mogło stać?! Każdy stawiał sobie to samo pytanie.

Dostałam wtedy maila od znajomych z Nowego Jorku - Europejczyków, od wielu lat mieszkających w Stanach. Zwykły mail, bez żadnych wyrazów współczucia.

„Kurcze, zginął mój prezydent, a oni nic o tym nie wiedzą". Ponad godzinę pisałam odpowiedź - wszystko im wyjaśniłam, opisałam historię mordu w Katyniu.

Mechanizm, który wszyscy znają

Ale oni to wiedzieli, nie mogli tylko pojąć, jak prezydent Polski mógł lecieć w zatłoczonym samolocie na prawie nieczynne lotnisko, bez wyposażenia technicznego, z radarem sprzed wieków, wieżą kontroli w szałasie i wyboistą nawierzchnią, gdzieś między lasem a bagnami.

Patrząc z ich punktu widzenia, nie da się tego zrozumieć, ale, niestety, nie da się tego zrozumieć również z punktu widzenia wszystkich ludzi mieszkających na zachód od Polski.

Potem dostałam odpowiedź: - „Prawie wszyscy prezesi korporacji i właściciele prywatnych samolotów wywierają na swoich pilotach presję, zawsze chcą lecieć dalej, wyżej, szybciej, w burzy, śnieżycy, wichurze".

No cóż, wygląda na to, że prawie cały świat znał mechanizm, według którego doszło do tej tragedii, a my musimy prowadzić na ten temat setki dyskusji, rozpatrywać wiele hipotez i trawić miliony złotych na ich dowodzenie.

Fakt, my w Polsce prawie nie mamy prywatnych jetów, więc ta wiedza jest nam obca.

Granica, która została przekroczona

Mamy za to prezesa, któremu potwornie zależało, aby ten samolot wylądował w Smoleńsku.

W Katyniu miała się odbyć piękna, podniosła uroczystość. Prawie królewska, z orszakiem ważnych osobistości, ważniejszych niż Tusk i Putin razem wzięci. W pełni powagi, dostojeństwa i szacunku, ale, jak się potem okazało, również pychy, lekceważenia zasad zdrowego rozsądku i ignorancji zaistniałych okoliczności.

Ten samolot musiał wylądować za wszelką cenę, ale cena okazała się nieludzko wysoka.

Tym samym została przekroczona pewna ostateczna granica. Po jej przekroczeniu już nic nie ma znaczenia i nic już nie stanowi bariery. Nic nie jest już niemożliwe, niemoralne, bezprawne.

Można więc kupować wyborców za dobra socjalne, podzielić naród, poniżać inaczej myślących, ogłupiać spolegliwych.

Można rozmontować Trybunał, sądownictwo, zawładnąć Prokuraturą, mediami państwowymi, powycinać drzewa i tak samo łatwo generałów z Polskiego Wojska, przemielić system edukacji za ogromne pieniądze, ośmieszać Polskę w świecie.

Można już absolutnie i totalnie wszystko.

Nawet stworzyć nową rzeczywistość - taki San Escobar, byleby tylko wszyscy obywatele wiedzieli, kto obalił komunizm, kto był ich wyzwolicielem i dobroczyńcą, ukoronowanym i uświęconym bohaterem poległym tragicznie, ofiarą podłego spisku.

Nie można tylko zwrócić bratu życia, ale można tworzyć mu zupełnie nowe.

Można nawet wykorzystywać jego tragiczną śmierć i tragiczną śmierć 95 innych osób do walki politycznej?

To zupełnie nowa, wydawałoby się nierealna rzeczywistość. Ale wielu żyje w niej od tamtego tragicznego dnia, a od ponad roku chyba żyjemy w niej wszyscy i rozlewa się ona na coraz to nowe dziedziny życia.

Wracając do tamtego dnia - jakiej potwornej presji musiał być poddany pilot tego samolotu, żeby bez pomocy urządzeń technicznych, bez żadnej widoczności decydować się na zniżenie maszyny?!

W jakim stresie musiała być cała załoga, żeby nie sprawdzić, czy korzystają z właściwego wysokościomierza, gdy za oknem mieli kompletne „mleko" i żeby bezrefleksyjnie ignorować wrzaski systemu TAWS: „Ziemia na kursie! Ziemia na kursie!"?!

Pewnie 36. Pułk, z którego pochodzili, był straszny - brak szkoleń, brak procedur, ale, na litość boską, 36. Pułk nie szkolił samobójców! Każdy z tych młodych ludzi chciał żyć, chociaż chciał też wykonać rozkaz...

My też chcemy żyć - normalnie, bez wpychania nas w irracjonalną rzeczywistość fikcyjnego systemu instytucji prawnych, tworzenia nowych faktów historycznych, podważenia wartości „postkomunistycznej" konstytucji, tak samo „postkomunistycznej" jak prezes PiS i znaczna część obywateli polskich, którzy stali się obywatelami i budowniczymi wolnego świata po obaleniu komunizmu.

Bez obłudy i hipokryzji polityków większości parlamentarnej, bez nieuzasadnionych wydatków na prace komisji mającej udowodnić zamach smoleński.

A nowe dowody ciągle się pojawiają - kolejne kraksy samochodów wożących notabli, przepełniony samolot polskiej delegacji w Londynie, burzenie fundamentów praworządności, struktur wojska, uchwały umożliwiające niszczenie środowiska, zachwianie systemem edukacji, brak niezbędnej wiedzy, rozsądku, umiaru w wydawaniu państwowych środków, nonszalancja, arogancja, pycha - ten sam mechanizm wiodący do katastrofy.

***

Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    "ignorancji zaistniałych okoliczności." Można po polsku? "Ignorancja" to nie to samo co "ignorowanie".
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Odpowiedzialny za lot był tylko i wyłącznie rząd Polski i nikt inny.Minister obrony za przygotowanie samolotu przebieg całego lotu ,lądowania i powrót.Minister Spraw Zagranicznych za pozostałe elementy całej wizyty.Proste jak drut. Po komentarzch widze ze za wszystko próbuje się obwinić przysłowiową sprzataczkę.Kto dysponował samolotem kto uzgadniał z Rosjanami szczegóy wizyty kto wyznaczł pilotów kto odpowiadał za bałagan w polskim lotnictwie Sprzataczka ?
    @legnicka4 Co ty pierniczysz kobieto. Jest pismo które mówi wyraźnie, że kancelaria Prezydenta nie życzy sobie żeby rząd wtykał się w ten lot. To KP ustalała listę pasażerów i to KP decydowała kiedy nastąpi wylot. Tyle w temacie. Nie obarczaj za to rządu. Za chwile powiesz, że za wolantem siedział Tusk. Paranoja.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @legnicka4 Organizatorem wizyty była Kancelaria Prezydenta RP. 36 pułk był odpowiedzialny za przelot. Za szkolenie i nadzór nad pułkiem odpowiadał Dowódca Sił Powietrznych.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Dziekuje za wzbogacenie nas o spojrzenie z innego kontynentu. Osobiscie szokowaly mnie wypowiedzi, kiedy mowiono, ze teraz dostanie sie Panu Premierowi. Naiwnie pytalam dlaczego przeciez o byla podroz , do ktorej Prezydent z bratem blizniakie zabronili sie komukolwiek wtracac pod grozba nieomalze "zamachu stanu". Nie docenialam bezczelnosci i typetu oblednego starca i ciemnego ludu nadwislanskiego, az w takim znacznym procencie. Owszem we wszystkich krajach istnieje margines ludzi nieswieconych niesamodzielnie myslacych i zdewocialych, ale zeby, az tak wielki procent? Przerazajace..dorawdy czy musimy stale ponosic kleski z powodu warcholstwa? Warto sie zastanowic czy to nie edukacja poddana idoktrynacji KK?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    ...ale PIS dzielce i tak wiedzą swoje. Zamach, mgła, wina Tuska i Bóg raczy wiedzieć co jeszcze wymyślą. I miał rację Mickiewicz - prorok jaki czy co - pisząc te słowa, aktualne do dzisiaj: '''Gdzież jest król, co na rzezie tłumy te wyprawia? Czy dzieli ich odwagę, czy pierś sam nadstawia? Nie, on siedzi o pięćset mil na swej stolicy, Król wielki, samowładnik świata połowicy; Zmarszczył brwi, - i tysiące kibitek wnet leci; Podpisał, - tysiąc matek opłakuje dzieci; Skinął, - padają knuty od Niemna do Chiwy. Mocarzu, jak Bóg silny, jak szatan złośliwy, Gdy Turków za Bałkanem twoje straszą spiże, Gdy poselstwo paryskie twoje stopy liże, - Warszawa jedna twojej mocy się urąga, Podnosi na cię rękę i koronę ściąga, Koronę Kazimierzów, Chrobrych z twojej głowy, Boś ją ukradł i skrwawił, synu Wasilowy! Car dziwi się - ze strachu. drzą Petersburczany, Car gniewa się - ze strachu mrą jego dworzany; Ale sypią się wojska, których Bóg i wiara Jest Car. - Car gniewny: umrzem, rozweselim Cara.''' ... z małymi przeróbkami, aktualizacją do dnia dziesiejszego.
    @sceptyk2009 Bez sprzesady. Jedynie to moge sie zgodzic ,ze Romantycy szkodza teraz naszej kulturze, ze stale "czujemy sie uciskani" kiedy to sami odpowiedzialni jestesmy za nasz los.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Można powiedzieć, że cel został osiągnięty: 10 kwietnia 2010 roku, w wieczornych wydaniach dzienników mówiono nic albo niewiele o spotkaniu Tusk - Putin. Jarosław Kaczyński zawsze wygrywa ...
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Powiedzmy wreszcie wprost to, co nie może przejść przez usta politykom opozycji, chroniącym swej opinii Dam i Dżentelmenów: pan Lech Kaczyński był zerem na scenie politycznej świata i skończonym politykiem w Polsce; najgorszym z prezydentów, bez nawet iluzorycznej szansy na reelekcję. Nikt na świecie, ani w kraju ani za granicą nie był i nie mógł być zainteresowany zabiciem tego bezwartościowego polityka, tym bardziej w wyniku spektakularnej katastrofy. Rosjanie zrobili absolutnie wszystko, by obiektywnie wyjaśnić katastrofę, natomiast ujrzawszy szansę na destabilizację polskiej sceny politycznej, w spokoju przedłużają własne śledztwo, aby ułatwić zadanie swemu agentowi w Polsce, Antoniemu Macierewiczowi. I nie obchodzą mnie wyniki machlojek komisji, bo jeżeli ktokolwiek na tej katastrofie zyskał, to grupa przestępcza Jarosława Kaczyńskiego, zwana partią Prawo i Sprawiedliwość. A nie podejrzewałbym ich o podłożenie jakiejś bomby, bo specjalizują się w obrzucaniu ekskrementami a nie trotylem.
    @ktl Zaiste sa to swiete slowa, choc nie swiete, swietoscia w pojeciu religijnym. Narod zbyt dlugo patrzyl na cyrkowe poganskie miesiecznice urzadzane przez pol-blizniaka dla zagluszania wlasnego sumienia wolaniem "dojdziemy do prawdy, zwyciezymy tu stanie pomnik",bo az 7 dlugich klamliwych lat propagandy PS i agentury torunskiej pod patronatem zaborcy kosciola katolickego ! Doszli do SCIANY ! Co teraz ? Juz nie ma trotylu, bomb trzech osob, ktore przezyly katastrofe..Czy nie czas na pozbawienie wladzy tych dyletantow, ktorzy potrafia tylko byc pasozytami, wszystko niszczyc.? CZAS ZA KLAMSTWA PRZEDWYBORCZE. Mialo nie byc rozliczen, mial byc prezydent wszystkich Polakow etc. a teraz ? Prezes obiwescil,ze beda rzadzic trzy kadencje a Morawiecki, ze do 2035 roku...czym sie ci panowie roznia? Czy gdyby Polacy wiedzieli,ze Pis chce rzadzic "wiecznie" wybrali by sobie rzad w postaci takiego KATA, KTORY WSZYSTKO SCINA OPRUCZ DRZEW? CZY MIELIBY TYLE ODWAGI, ZEBY POSWIECIC SIE BYC "SILNYM BOLSZEWIKIEM I PRZEZYC JAKOS"? aLE PO CO I DLACZEGO? dLA SETTEK POMNIKOW PREZYDENTA NIEZGULY ? T R A G E D I A Z A I S T E! Zanim madrzy sie ockna ze snu mantry "naprawiania"prezesa moze sladu nie byc po panstwei demokratycznym. Zostana tylko koscioly . Smutne.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @wh2015 " Zostana tylko koscioly (puste). Smutne (?)."
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @ktl Amen
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @ktl Nie można tego chyba zgrabniej ująć!
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Ok, dobry artykuł, następna analiza sekciarskiego myślenia. Tyle, że ja już nie mogę tego czytać: dla przekonanych nic nowego, nieprzekonanych i tak nie przekona. Jedna rzecz mnie zaintrypowała: nie chce mi się wierzyć w tę historyjkę na początku, że znajomi z USA nie wyrazili choć jednym słowem swojego współczucia. Mam kiku znajomych zagraniczniaków i w naturalny sposób dostałem smutne wiadomości od nich tego dnia, chociaż żeden z nich nawet nie podejrzewałby mnie o sympatię do PIS. Bo to ludzkie. Wiec albo ta historyjka jest zmyślona albo ma Pani Natalia Budzka pozbawionych empatii znajomych i tylko o nich to świadczy.
    @mar...72 guzik mnie obchodzi czy opowiastka, która w zamierzeniu autorki wywołała dalsze refleksje była prawdziwa czy nie. Natomiast przy każdej okazji kiedy PIS wywołuje duchy katastrofy smoleńskiej myślę tylko o tym co da dobrze oddała autorka: "jakiej potwornej presji musiał być poddany pilot tego samolotu, żeby bez pomocy urządzeń technicznych, bez żadnej widoczności decydować się na zniżenie maszyny?! W jakim stresie musiała być cała załoga, żeby nie sprawdzić, czy korzystają z właściwego wysokościomierza, gdy za oknem mieli kompletne „mleko" i żeby bezrefleksyjnie ignorować wrzaski systemu TAWS: „terrain ahead, terrain ahead" (...) ale, na litość boską, 36. Pułk nie szkolił samobójców! Każdy z tych młodych ludzi chciał żyć"....... Czas żałoby już dawno się skończył, zaś jedną z głównych odpowiedzialności ludzi, których wybieramy do parlamentu jest dopilnowanie tego by taka tragedia nigdy się nie zdarzyła powtórnie. Patrząc jednak na stosunki panujące w PIS i relacje pomiędzy JK a jego "zderzakami" ze 100% pewności twierdzę, że czeka nas podobna historia PS. poprawiłam tylko "Ziemia na kursie" na "terrain ahead" - komunikaty były po angielsku.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @mar...72 Empatia nie jest towarem na sprzedaż, jak choćby bezmyślnie mantrowanie słowem patriotyzm w wykonaniu pisowców. Czasem większą empatią wykazują się uważnie nas słuchający, niż ci do nas mówiący.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Na dodatek miejscowi wytną las katyński – zgodnie z prawem ministra Myśliwego - i zabetonują pod lotnisko im. św. Lecha Wiadomojakiego, aby przyszłe pokolenia pielgrzymów nie musiały lądować w krzakach.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0