Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Red. Krzysztof Skowroński
Prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

Szanowny Panie Prezesie

kieruję do Pana ten list, by przekazać wyrazy poparcia dla stanowiska władz Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich wyrażającego dezaprobatę dla skandalicznych wypowiedzi, jakie znalazły się niedawno w audycji „Krzywe zwierciadło” w telewizji Superstacja. Nawet krańcowo negatywna ocena postępowania dziennikarzy Telewizji Polskiej nie usprawiedliwia używania sformułowań wulgarnych i obraźliwych, jak choćby określenie „brudne gnidy”.

Z głębokim żalem odnotowuję jednak, że przed kilkoma miesiącami Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich nie zabrało głosu, gdy na koncercie w Klubie Ronina pod adresem opozycji politycznej padał ten sam epitet „gnidy”, a także: „wszy, mendy, pluskwy” i cały długi zestaw innych wyzwisk. Warto zwrócić uwagę, że w spotkaniach tego klubu regularnie uczestniczy zarówno Pan Prezes, jak i wielu innych prominentnych działaczy SDP.

Nagranie z koncertu, udostępnione oficjalnie przez związany z Klubem Ronina portal Blogpress, wciąż dostępne jest na YouTubie. Władze SDP nie domagają się w tym przypadku wyciągnięcia konsekwencji wobec redakcji portalu.

Telewizja Polska uznała wspomniany koncert za wydarzenie warte szerokiej promocji i retransmisji w kanale TVP Kultura. Nawet jeśli - jak twierdzą władze TVP - w wyniku skrótów wyeliminowano najbardziej drastyczne sformułowania, telewizja publiczna w kanale poświęconym kulturze wsparła tym samym taką formę debaty publicznej, którą teraz Pan Prezes słusznie potępia w przypadku satyrycznej audycji w niszowej stacji komercyjnej.

Dziwić musi również niekonsekwencja dyr. Marcina Wolskiego, podpisanego pod listem SDP jako wiceprezes Stowarzyszenia, który dziś protestuje w związku z określeniem „gnidy”, jakie padło w programie w Superstacji, a swego czasu na łamach „Gazety Polskiej” pisał na temat „dokuczliwych Owsiaków i innych glist ludzkich”.

Cieszyłbym się - także jako dawny członek SDP i uczestnik zjazdu, na którym wiosną 1989 roku Stowarzyszenie wznawiało swoją działalność po stanie wojennym - gdyby Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich nie stosowało podwójnych standardów i słowa krytyki potrafiło skierować także pod adresem zaprzyjaźnionych środowisk dziennikarskich.

Łączę wyrazy szacunku, 

Juliusz Braun 

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.