Po 60 latach pracy w służbie zdrowia władze PiS zamierzają ukraść moją emeryturę i przyznać w jej miejsce jałmużnę.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Z artykułu „Emerytury ciach po cichu” w „Wyborczej” z 2.02.2017 r. dowiedziałem się, że zostanę pozbawiony emerytury i dostanę jałmużnę w wys. 1000 zł (730 zł netto). Kradzieży mojej emerytury dokona rząd PiS na podstawie ustawy uchwalonej w niejasnych okolicznościach. Ustawę przyjęto w Sali Kolumnowej Sejmu, następnie zatwierdził ją Senat w niepełnym składzie oraz w trybie natychmiastowym (na rozkaz Kaczyńskiego) podpisał ją prezydent PiS (rzekomo prezydent wszystkich Polaków), który chyba nie miał nawet czasu na jej przeczytanie. Zgodnie z ustawą na podwyższenie jałmużny nie będzie miała wpływu inna praca.

Chcę napisać, na czym polegała moja „zbrodnicza działalność” pozbawiająca mnie emerytury.

Pracę rozpocząłem w 1955 r. w czasie studiów na wydziale lekarskim AM w Warszawie. Była to praca nocna jako sanitariusza, a następnie na V i VI roku studiów, jako p.o. lekarza. Dodatkowo w wakacje pracowałem w PGR-ach w brygadach żniwnych. Z tytułu tych prac nabywałem uprawnienia do przyszłej emerytury. Po zakończeniu studiów pracowałem jako lekarz od 1958 do 1963 r. w kilku miejscach pracy (powyżej jednego etatu). Normą było: w niedzielę 24-godzinny dyżur w pogotowiu, w poniedziałek praca w pełnym wymiarze godzin, a następnie w pogotowiu od 16-23. Ale dzięki temu nabywałem uprawnienia do przyszłej emerytury ZUS.

W 1963 r. (jak wielu lekarzy w tym okresie) dostałem powołanie do służby wojskowej, a potem milicyjnej, w MSW w korpusie służby zdrowia w grupie lekarzy. W czasie służby podnosiłem kwalifikacje i uzyskałem I i II stopień specjalizacji. Moja zbrodnicza działalność polegała na leczeniu ludzi. W czasie pełnienia służby dodatkowo pracowałem w lecznictwie otwartym - były więc dodatkowo odprowadzane składki ZUS.

Po zakończeniu służby w MSW nadal pracowałem jako lekarz równocześnie w kilku miejscach (zwykle powyżej jednego etatu) i były od tego odprowadzane składki ZUS.

Czynną pracę w zawodzie lekarza zakończyłem w 2015 r., tzn. w 79. roku życia.

Zabiorą mi wypracowaną przez lata emeryturę. Czy to jest w porządku?

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    W pełni pan zasłużył na emeryturę w przeciwieństwie do naszych rządzących, którzy zamiast zrobić coś pożytecznego, tylko psują państwo. Miejmy nadzieję, że oni poniosą odpowiedzialność karną, a panu emerytura zostanie przywrócona.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Tak , panie "doktorze". Pańska działalność była ZBRODNICZA. Z niskich pobudek. Dla pieniędzy. Co gorsza nie widzi pan niczego złego w swojej zbrodniczej działalności i się nią szczyci. Pozwolę sobie zacytować: "Normą było: w niedzielę 24-godzinny dyżur w pogotowiu, w poniedziałek praca w pełnym wymiarze godzin, a następnie w pogotowiu od 16-23. Ale dzięki temu nabywałem uprawnienia do przyszłej emerytury ZUS." To przestępstwo. Ile jest warte praca "lekarza" w czterdziestej godzinie pracy non stop? Nie wmówi też pan nikomu, ze nie spał pan w godzinach pracy, zostawiając pacjentów i biorąc za ten sen pieniądze. Ilu chorych w wyniku pańskiego snu, niedopatrzenia, zmęczenia poniosło trwały uszczerbek na zdrowiu? Ilu pan ZABIŁ? Po to by mieć wyższą emeryturę? Znakomicie pańska działalność podpada pod Kodeks Karny: Art. 160 § 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 2. Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Zamiast więc szlochać i jęczeć niech pan po prostu zamilknie. To czym pan się szczyci jest wystarczającym powodem odebrania panu emerytury, bo uzyskał ją pan drogą oszustwa popełniając przy tym przestępstwo. Robił pan tow sposób ciągły i świadomy. Dla kasy. I jeszcze ma pan czelność uważać to za swoje osiągnięcie
    @Jarosław Dobas Jest pan bardzo pomylonym trolem, co w jednym słowie moza określić : idiota
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    niektórzy lekarze niemieccy PO wojnie też mówili "ja przecież byłem tylko lekarzem a nie SS -- manem albo żołnierzem"...
    @Agnieszka Charzynska Młoda hunwejnbinka. Historia zna takie.Pożyjesz, przeżyjesz coś , doświadczysz, wybierzesz(czasem dobrze czasem źle) i może zobaczysz swoją emeryturę.A porównanie co najmniej niestosowne.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @Agnieszka Charzynska Aleś ty jebnięta!
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @Agnieszka Charzynska To prawda. Tam gdzie wtedy stało SS, teraz dzielnie władzę dzierży PIS. Zdrajcy narodu i tajne pachołki putina, opcja krypto-ruska.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @Agnieszka Charzynska Blokowanmie się literek "P" i "O" na klawiaturze, jak w powyższym tekście ("PO wojnie") - świadczy o silnym upośledzeniu umysłowym.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    trzeba było nie głosować na PIS.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    takich przypadków są tysiące ale dzięki temu mamy 500+, i inne poronione pomysły kogo obchodzą dziś prawa nabyte,sprawiedliwość społeczna liczy się tylko......PARANOJA
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Jako lekarz powinien kolega stanowczo odmawiac leczenia komuchow, taka "klauzula sumienia" stojaca nad zasadami niejakiego Hipokratesa. Zasady Jarozbawa trzeba bylo przewidziec a nie teraz biadoic.
    @anders76 ty sqwysynu yebany tylko tyle ci mogę napluć w ryja
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @Jurek Kelner mógłbyś ironię wyczuć a dystans mieć
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    za każdym razem będę pisać że nie jest, każda sprawa musi być traktowana indywidualnie i jawnie
    jak sobie wyobrażasz traktowanie indywidualne powiedzmy 50000 tys spraw a to tylko około 20%@Bogusława Machała
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Odpowiedzialność zbiorowa nigdy nie jest w porządku
    już oceniałe(a)ś
    0
    0