Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Minister obrony narodowej spędza czas na konferencji w Toruniu u Rydzyka, potem kasuje samochód za 380 tys. zł, zmienia na następny i za chwilę jest w Warszawie na raucie, gdzie Kaczyński dostaje nagrodę. Tylko dlatego się o tym dowiedzieliśmy, że tym razem minister przesadził, chciał być w dwóch miejscach jednocześnie. Pytanie, jak było dzień wcześniej i jak będzie jutro.

Czym zajmuje się człowiek, którego wynajęliśmy do pracy – chyba najważniejszej w tym rządzie – przygotowania Polski do idących trudnych czasów, zagrożenia ze Wschodu?

Pani premier? Spędza czas, podróżując do Częstochowy z Kaczyńskim lub na Wawel – też z Kaczyńskim. Po co? Może chodzi o ochronę BOR, której Kaczyński nie ma, a pani premier przysługuje. A może nie ma ważnych zajęć po prostu? Unia Europejska się rozpada, Stany Zjednoczone przestają być krajem przewidywalnym i gwarantującym nam bezpieczeństwo, a Szydło chyba uważa, że jej to nie dotyczy. Jak zostaje zapytana o dowolny temat, to odpowiada: „Pięćset plus”. I już. Nic więcej do powiedzenia nie ma. I jak rozumiem, dobrze jej z tym.

Pan prezydent? Nie ma sensu poświęcać zbyt wiele uwagi temu człowiekowi. Złamany i upokorzony od pierwszych dni. Nic już nie zrobi. Nic nie wymyśli, bo nie po to został kandydatem na prezydenta. Kaczyński wybrał go, żeby miał kto podpisywać ustawy, i prezydent podpisuje.

Kaczyński? Brak rodziny, brak dzieci, którym powinno się coś po sobie zostawić. Brak żony, która zawsze może sprowadzić faceta na ziemię. Brak jakichkolwiek autorytetów, które mogą na niego wpłynąć. Brak zakotwiczenia w rzeczywistości. No i brak jakiejkolwiek wizji poza chęcią sprawowania władzy. Jakiej Polski chce Kaczyński? Nie wiemy, poza tym że takiej, w której on będzie rządził.

Posłowie PiS? Wszyscy, którzy myśleli samodzielnie, już dawno odeszli. Została grupa, która dla posad i mandatów przegłosuje wszystko. Nikt nie pyta, nikt nie dyskutuje, nikt nie szuka rozwiązań, nikt nie myśli...

Opozycja? Kto tworzy listę instytucji, które trzeba naprawić? Kto pracuje nad listą (i treścią) ustaw i rozporządzeń, które trzeba zmienić? Czy ktoś tworzy listę osób, które będą pociągnięte do odpowiedzialności karnej i politycznej po zmianie władzy? Gdzie są zespoły polityków, którzy toczą debatę nad nową, lepszą Polską po upadku władzy PiS?

Szanowni Państwo, jesteśmy w rękach ludzi nieodpowiedzialnych. Świat, jaki znaliśmy, rozpada się na naszych oczach, a nasi politycy grają w zupełnie innym przedstawieniu. W ich świecie dalej Porozumienie Centrum walczy z Unią Demokratyczną, "żołnierze wyklęci" walczą w lasach, kolejny raz wygrywamy powstanie warszawskie i przyjmujemy chrześcijaństwo.

Świat wokół nas wraca do lat trzydziestych – za chwilę mocarstwa nad naszymi głowami będą decydowały o naszych losach. Władza w Polsce też chce być w latach trzydziestych (nacjonalizm, szowinizm, „nie oddamy ani guzika”) i tak jak pod koniec lat 30. zostawią nas samych po siedmiu dniach. Beemka z Macierewiczem tym razem nie przez Zaleszczyki wyjedzie, ale pewnie przez Świecko...

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.