Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jakość kształcenia młodych pokoleń jest przyszłością narodu

Gdy nie ma rozwiązań, a jedynie bezkompromisowy upór pod hasłem „likwidujemy gimnazja” - jak można to nazwać reformą? Reforma bez rozwiązań to katastrofa społeczna o długotrwałych i nieodwracalnych skutkach, która jest przeprowadzana kosztem dzieci. W 2017 r. jej skutki odczuje około 2 mln pozbawionych jakości kształcenia (ze względu na brak bądź mizerną jakość „podstaw programowych”) uczniów klas IV, V, VI i VII podstawówki oraz uczniów klas II i III gimnazjów, w których zostaną ci nauczyciele, którzy mieli najmniejszą szansę na zmianę pracy.

Odczują to również zaniepokojeni rodzice

Rodzice, zwalniani nauczyciele i administracja oraz samorządy, które będą zmuszone szukać finansowania tej fanaberii poprzez cięcia lub wprowadzanie nowych opłat. Dalej odczujemy to, zwracając dotacje za wyposażenie i budowy budynków gimnazjalnych. Niestety, najgorszym skutkiem będzie przyszłość całego narodu, bo bez odpowiedniej jakości kształcenia nasza gospodarka nie będzie konkurencyjna. Czy chcemy płacić krocie specjalistom z Zachodu, bo młodzi Polacy nie mieli szansy na właściwą edukację?

Program nauczania przygotowywany jest na cały okres szkoły

Nie tylko na pierwszy rok, co funduje nam reforma. Cóż znaczą komentarze – damy dyspensę przy maturze? To właśnie dlatego rodzice, w trosce o dzieci, protestują – by nie zabierać im cennego czasu. To właśnie te dzieci zmierzą się z podwójną konkurencją naborów do liceów, gdy w 2019 zejdą się tam absolwenci gimnazjów i ofiary deformy.

Plan pracy nauczycieli zwyczajowo jest zatwierdzany przez samorządy w kwietniu-maju – jeśli wciąż zmieniane są podstawy, siatki przedmiotów – jak dyrektorzy i samorządy mogą zadbać o zapewnienie odpowiedniej kadry? Ponad 15 lat zajęło zapewnienie w gimnazjach odpowiedniego zaplecza do nauki - infrastruktury i wyposażenia. Od września polskie dzieci będą stłoczone w nieprzystosowanych budynkach, uczące się na zmiany, ale gdzie, z czego i od kogo? 

Budowanie bez podstaw to burzenie polskiej oświaty

To pseudoreforma, za którą stoi, brak argumentów, brak rozwiązań, brak kompetencji, brak podręczników, brak kadry, brak infrastruktury i zaplecza, a jedynie bezkompromisowy upór. Zwyczajny chaos kosztem polskich dzieci, stłamszonych w molochach, w nieprzystosowanych budynkach...

Dzieci to nie zabawki – żonglowanie nimi w grze politycznej jest niezwykle haniebne. Przy wielu kontrowersyjnych aktach prawnych minionego roku ten jest najbardziej tragiczny, bo nie będzie z niego odwrotu, a skutki odczujemy my wszyscy. Żaden kolejny rząd tego nie odwróci – bo to są dzieci, których nie należy narażać na zmiany, bo są to również kolosalne koszty – odpraw, dostosowań budynków i wyposażenia, podręczników, zespołów autorskich, zwrotów dotacji etc.

Poza kwestią wykonawczą istnieje jeszcze bardziej niepokojąca kwestia merytoryczna, którą prezentują kolejne projekty podstaw programowych. Rada Języka Polskiego w opinii o rządowym projekcie podstawy programowej powiedziała m.in.: że jest niespójna, nielogiczna i z licznymi błędami oraz wykazuje niekompetencje zespołu
autorskiego. Dlaczego?

Powrót do nauki pamięciowej

Czy w dobie internetu powrót do nauki pamięciowej i zmarginalizowanie nauki kreatywnego myślenia jest dobrą zmianą? Czym będzie skutkować wtłaczanie w dyby bezkrytycznego powielania? Mamy XXI wiek, gdzie technologie informacyjne, multimedia, kreatywność, krytyczne myślenie i twórcze rozwiązywanie problemów są przyszłością narodów – za parę lat skutki deformy odczujemy w gospodarce. Młode pokolenie Polaków edukowane na „tymczasowych substytutach
edukacji” nie będzie konkurencyjne.

Idąc dalej tym przykładem, przykro jest patrzeć, jak reforma XXI wieku sprowadza młode pokolenie do roli naśladowców, zabijając ich indywidualność. Brak odpowiedzi na potrzeby współczesnego świata przełoży się na indywidualny i zbiorowy los Polaków. Kwestią niemal całkowicie pominiętą jest również dostosowanie programów do dzieci z dysfunkcjami rozwojowymi. Skąd na to wziąć czas, gdy rząd raz wycofuje się, a raz brnie w ślepym galopie, nie zważając na nic.

Powrót do systemu przedgimnazjalnego w XXI wieku wymaga gruntownych, przemyślanych zmian – nie można tu skopiować programów, które są oderwane od współczesnego świata. Powrót w 2017 r. chociażby do ostatnich programów nauczania sprzed wprowadzenia gimnazjum to cofnięcie o prawie 20 lat. Niestety, opinie o rządowych projektach zmian mówią o cofnięciu do „rzeczywistości kulturowo-komunikacyjnej sprzed 50 lat”.

Opinia suwerena jest istotna dla rządu

Głosy rodziców, pedagogów, polonistów, historyków, ewolucjonistów, fizyków, antropologów, nauczycieli, rektorów, dyrektorów szkół, samorządowców są niemal jednobrzmiące. Niestety, to, co się teraz w Polsce dzieje, jest wyrazem tego, w jak niewielkim stopniu opinia suwerena jest istotna dla rządu. Mimo że to temat rzeka - ostatnia kwestia. 

Reforma edukacji powinna być podyktowana dobrem – dobrem dzieci, dobrem przyszłości narodu polskiego. To jakość edukacji młodych pokoleń jest przyszłością narodu. Gdzie w tym chaosie jest dobro? 

Panie Prezydencie Andrzeju Dudo!

Gdzie w tym wszystkim jest troska o dzieci i przyszłość narodu polskiego? Apelujemy, Panie Prezydencie – nie podpisuj wyroku na polską oświatę!

Uważam, że reforma w obecnym kształcie to wyjątkowo antypolski projekt. Mimo że jestem nauczycielem – nie chcę w tym uczestniczyć. Nie chcę, aby decyzje polityczne były tak krótkowzroczne i bezkompromisowe. Jestem członkiem ZNP i najzwyczajniej przykro mi patrzeć, że interwencja tej rozbudowanej instytucji jest tak nikła. Proszę o publikację, pomimo konsekwencji, które niechybnie na mnie spadną, za wyrażenie subiektywnej, ale opartej na praktycznej wiedzy o funkcjonowaniu szkoły opinii o zgubnej dla wszystkich Polaków deformy.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.