Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W sobotni wieczór uczestnik nadawanego na żywo w TVP 2 programu „The Voice of Poland", 21-letni Patryk Wasilewski z Białegostoku, powiedział o innym uczestniku show, że jest parówką.

Chodziło o 27-letniego Samiego Harba, Amerykanina z libańskimi korzeniami, sympatycznego nauczyciela angielskiego z Warszawy, bardzo słabo mówiącego po polsku.

Prezenter prowadzący rozmowę w kulisach, 21-letnia gwiazda Dwójki Maciej Musiał, nie zareagował na wulgarne zachowanie Wasilewskiego, choć każdy Polak wie, co znaczy to określenie. W pewnych środowiskach trudno wyrazić się o mężczyźnie bardziej obelżywie.

Musiał dopytywał za to jak gdyby nigdy nic, skąd on zna Amerykanina i jak mu idzie angielski (idzie kiepsko).

W kolejnym wejściu z kulis Wasilewski przyznał, że obraził Samiego, że go przeprasza, ale chodziło mu o parówki sokołowskie (sic!). Jego wyjaśnienie (?!) znów zostało przyjęte przez uśmiechniętego Musiała za dobrą monetę.

Przypadkowo Wasilewski wykonywał piosenkę Justina Biebera pod tytułem „Sorry". Po jej zakończeniu Musiał zwrócił się do Amerykanina: "Patryk śpiewał 'sorry' do ciebie. A wiesz, co to znaczy 'parówka'"?

Herb odpowiedział: „Kiełbasa" i wszyscy w kulisach wybuchli samooczyszczającym śmiechem.

Aż trudno mi uwierzyć (choć chyba nie powinnam się już dziwić), że prezenter sztandarowego show publicznej telewizji nie tylko nie reaguje na wulgarne określenie, które pada na wizji, ale też wyraźnie drwi z obcokrajowca nieświadomego sytuacji.

Gdyby jakaś zachodnia stacja potraktowała w taki sposób Polaka w najlepszym czasie antenowym, minister Witold Waszczykowski zapewne natychmiast wszcząłby dyplomatyczną burzę.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.