Nie godzę się na to, abym we własnym kraju, własnym domu była ubezwłasnowolniona! Nikt nie ma prawa oceniać tak dramatycznych decyzji jak te o aborcji czy in vitro pod kątem własnej wiary czy ideologii.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dlaczego popieram czarny protest? Bo dotyka mnie osobiście i najintymniejszej sfery mojego życia. Nie godzę się na to, abym we własnym kraju, własnym domu była ubezwłasnowolniona! Nikt nie ma prawa oceniać tak dramatycznych decyzji jak te o aborcji czy in vitro pod kątem własnej wiary czy ideologii. Nikt też nie podejmuje takich decyzji dla zabawy. To są decyzje przemyślane, trudne, bolesne, ale konieczne i ostateczne!

 

Z uwagi na moją własną historię jest mi bliższy temat/problem (tak, w naszym kraju to wciąż niestety problem) in vitro. Z niedrożnymi jajowodami żadna naprotechnologia czy inne czary-mary mi nie pomogą.

Przeszłam operację, od roku jestem stymulowana końskimi dawkami hormonów, wykonano mi trzy inseminacje, w wyniku powikłań musiałam dodatkowo leczyć torbiele, co było niebezpieczne. Dziś słyszę, że metoda, dzięki której mam realną szansę na urodzenie swoich dzieci, jest "niegodziwa"? Na podstawie jakiej wiedzy uznano "niegodziwość" tej metody?

Poseł Klawiter: "jako katolik nie mogę zająć innego stanowiska"... Chłopie! To nie zajmuj i pozwól wszystkim zająć swoje stanowiska w tej sprawie, zwłaszcza tym, których problem dotyka bezpośrednio. Czy jego światopogląd i wiara lub ideologia powinny wkraczać w moje życie? In vitro jest dotychczas największym osiągnięciem medycyny, wszyscy to wiemy, niepłodność to choroba. Czy konstytucja przewiduje korzystanie z osiągnięć medycyny tylko i wyłącznie zgodnie z sumieniem i ideologią partii rządzącej i jakiegoś rockmana?

Rząd jest dla nas, nie my dla niego. My niepłodni również utrzymujemy ten kraj, płacimy podatki, które idą na niemałe pensje dla rządzących, i dziś okazuje się, że my nie zasługujemy na refundację in vitro, bo to jest niezgodne z ich sumieniami. Mało tego, czeka nas całkowita blokada in vitro, za własne pieniądze nie będziemy mogli korzystać w podobno wolnym kraju z osiągnięć medycyny. Pytam więc, co to za sumienia??? Kto ma sumienie to uczynić nam, chorym, i odebrać nam szanse na normalne życie, GODNE życie?! Mowa jest o godności zarodka, kilku komórek, blastocysty. Pytam więc, na jakiej podstawie stwierdzono, że godność ta została gdziekolwiek naruszona? Zarodków się nie wyrzuca, prawo tego zabrania już od dawna, mało tego, są kliniki (Gyncentrum Katowice), które zarodkom puszczają w ich inkubatorach muzykę, bo udowodniono, że to pomaga im się rozwijać. Poziom wiedzy wśród posłów o in vitro to kpina i powód do wstydu, żenada, że słów brak po prostu. Pani Dorota Czudawska twierdziła, że "zarodki in vitro oddaje się rodzicom w termosach"... Ta kobieta należy do partii rządzącej...!

Cóż to w ogóle za kraina, w której nakazuje się zgwałconej 12-letniej dziewczynce urodzenie dziecka, a sześciolatek nie może pójść do szkoły? Gdzie dziecko z in vitro jest grzechem ciężkim, ale to z gwałtu darem Bożym? Jaki będzie nasz świat, jeśli kobiety, których ciąża będzie zagrażała ich życiu, będą zmuszane do heroizmu, i niejednokrotnie w efekcie końcowym osierocą swoje pozostałe dzieci?

Jesteśmy państwem świeckim, ideologia, wiara to sprawy prywatne, które nie powinny wkraczać w życie drugiego człowieka, tylko w systemach reżimowych narzuca się je siłą. Przede wszystkim dlaczego moja godność i prawo do godnego życia w pełnej rodzinie są mniej istotne od godności i praw blastocysty? Partia rządząca i Kukiz'15 nie potrafią merytorycznie odpowiedzieć na argumenty specjalistów z tej dziedziny. Pustosłowie i poziom, a raczej brak wiedzy, decydują o naszym życiu, moim życiu, powalają na kolana! Zmiany, które chcą wprowadzić, nie zmieniają nic w kwestii godności zarodka, za to zmieniają wiele w kwestii godności kobiety, człowieka! Nie rozumiem, dlaczego człowiek - poseł jakiś tam bez wiedzy medycznej w tym zakresie - ma decydować wbrew opiniom specjalistów o długości utrzymywania zarodków, o czasie ich transferów, o ilości ich stworzenia bądź o możliwości mrożenia zarodków??? Jak można powierzyć stworzenie takiej ustawy ludziom, którzy za fachową wiedzę uznają tylko swoją ideologię?

Problem niepłodności rośnie wraz z niżem demograficznym. Kto będzie tworzył nasz kraj za 30 lat? Posłowie rodziny już mają. Nikt ich nie ograniczał w tej kwestii, za kogo więc się mają, by ograniczać nas niepłodnych? Kto dał im prawo definiować godność życia? Nie szanują życia ci, którzy swoimi działaniami sprawiają, że jest ono tylko pasmem cierpień.

Decyzje o in vitro czy aborcji to decyzje rozdzierające serce, nikt i nic nie ma prawa stawać na ich drodze w imię własnej ideologii.

Znajdziesz nas na Twitterze , Google+ i Instagramie

 

Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.

 

Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Zgadzam się: każdy ma prawo do życia i nie pozwólmy, żeby ideologie to zmieniły. Każdy, nawet jeśli się jeszcze nie zdążył urodzić. Jak każdy nas kiedyś.
już oceniałe(a)ś
7
4
Wow! Trafione! Wybor ozostaje moj i w moim sercu! Dziekuje za ten list
już oceniałe(a)ś
9
11