Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wasz artykuł, o pełnym pasji wystąpieniu Jana Młynarskiego na temat bezczeszczenia pamięci Powstania Warszawskiego przez polityczne zagrywki obecnych "władców" Polski, wyraźnie poruszył serca i umysły czytelników w sprawie tak świętej dla naszego narodu. Ja też w pełni zgadzam się z oburzeniem autora i z jego przesłaniem, lecz nie do końca z tym, jak to sformułował, na pewno bez żadnej intencji obrazy, ale jednak.

Przyznam, że targnęło mną, gdy przeczytałam jego stwierdzenie, że - cytuję - "Powstanie warszawskie i Warszawa to nie prostytutki z 'pigalaka', które można używać jak komu wygodnie bez względu na konsekwencje". Powtórzone skrótowo w waszym tytule jeszcze bardziej podkreśla wartość szacunku dla naszej bohaterskiej tradycji powstańczej, poprzez porównanie i kontrast z grupą najniższą z najniższych, z którą nawet najdalsze skojarzenie budzi protest i oburzenie.

Prostytutki to ludzie

Podobne sformułowania, niestety, bardzo niefortunnie - choć jeszcze raz podkreślam, na pewno bezwiednie - wpisują się w schemat społecznego odrzucenia, moralnej wyższości, a nawet oczerniania tych osób i podtrzymują wciąż istniejące stereotypy i uprzedzenia. A prostytutki to ludzie i należy im się rozpoznanie ich podstawowej ludzkiej godności.

Często zupełnie bezwiednie nosimy w sobie zinternalizowane fragmenty niechlubnych wzorców kulturowych z ogromnym ładunkiem pogardy dla pewnych grup społecznych, nawet jeżeli świadomie te wzorce odrzucamy. I, niestety, kontynuujemy ich utrwalanie pośrednio, zupełnie sobie z tego nie zdając sprawy, poprzez właśnie nasz język: zwroty, obrazy, porównania, żarciki czy wyzwiska, jakich używamy.

Nie mam racji, przesadzam? No, to zróbmy mały eksperyment. Zamiast "prostytutki" wstawmy coś innego, nazwę jakiejś grupy z historią eksploatacji. "Powstanie warszawskie to nie.. (i tu do wyboru: Żydzi, Murzyni, starzy ludzie, dzieci, chłopstwo), których można używać jak komu wygodnie bez żadnych konsekwencji". Czy byłoby dopuszczalne takie zdanie opublikować w gazecie rangi "Wyborczej"?

Ktoś by mógł też powiedzieć, że się czepiam nieistotnych drobiazgów, że są ważniejsze teraz sprawy, że płonie las. Ale czy naprawdę? Tania prostytutka z "pigalaka", "tirówka", pogardzana szmata. Ta sama postawa: pragnienie kobiet i tego, co one mogą dać, plus poczucie zależności od nich zmieszane z potrzebą zdominowania i kontrolowania ich, a nawet z agresją i umniejszaniem, jest wyrażana teraz powszechnie w Polsce w postaci ataków na prawo do aborcji i na ustawę o przemocy w rodzinie. No, rzeczywiście, nasz las płonie. I nie tak daleko z Poznańskiej na Wiejską.

Dystansujmy się moralnie od sprawców eksploatacji

Nie wchodząc tu w dyskusję na temat tego, czy prostytucja jest bardziej zniewoleniem, czy też swobodnym wyborem zawodu, możemy jednak dość bezpiecznie założyć, że wspomniane tu "pigalanki" raczej reprezentują biegun upodlenia i wiktymizacji niż dumną i zadowoloną ze swoich sukcesów grupę zawodową. Skierujmy więc oburzenie i dystansujmy się moralnie wyłącznie od sprawców, a nie od ofiar eksploatacji.

I może podsumujmy to tak: Powstanie Warszawskie i Warszawa, tak samo jak żywi, czujący ludzie, nie powinny być wykorzystywane i upokarzane przez tych, co mają przewagę władzy. I hańba tym, którzy tego próbują dokonać.

Znajdziesz nas na Twitterze , Google+ i Instagramie

 

Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.

 

Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl REGULAMIN użytkownika "Gazety Wyborczej" >>> Szanowni Państwo, kontynuujemy prace nad systemem komentarzy i ich ocen. Wspólnie możemy sprawić, że nasze forum będzie miejscem przyjaznym i wolnym od agresji.

 

Pomóżcie nam:

 

- nie dyskutujcie z trollami,

 

- jeśli widzicie komentarze, które powinny być skasowane, zgłoście je moderatorowi poprzez kliknięcie kosza przy wpisie,

 

- wpisy i uwagi do systemu moderacji przysyłajcie mailem na adres: forum@wyborcza.pl.

 

Dziękujemy.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.