Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Szanowny Panie Prezydencie,

w trakcie wieczoru wyborczego powiedział Pan Prezydent, że będzie prezydentem wszystkich Polaków, tych co na Pana głosowali i tych, którzy głosowali na Pana Prezydenta B. Komorowskiego. Oczywiście, nigdy w to nie wierzyłem. Obecnie mam malutką, gorzką satysfakcję, że nie dałem się zwieść jak wielu ludzi oraz większość tak zwanych "pożytecznych idiotów", którzy z Pańskiej szczupłej sylwetki, dobrze dobranych garniturów, gładkiej mowy, wyciągnęli wnioski, że będzie Pan dobrym prezydentem a na pewno lepszym niż poprzedni "gajowy", "strażnik żyrandola" i "megaloman", który był według szefa Pana partii "przypadkowym prezydentem" i z którym szef pańskiej partii się nie spotykał nawet z okazji ważnych posiedzeń dotyczących obronności państwa.

Na stwierdzenia, że jest Pan Prezydent całkowicie zależny od p. J. Kaczyńskiego, odpowiada Pan, że to nieprawda, że nie jest Pan Prezydent zależny od Prezesa PiS, że po prostu Pan wywodzi się z PiS i ma bardzo podobne/tożsame poglądy do Pana Prezesa. No i z tego wynika to, że niczego Pan nie wetuje, we wszystkim ma Pan identyczna opinię jak Pan Prezes.

Mam w związku z tym kilka pytań:

1) Jak Pan zamierza być Prezydentem wszystkich Polaków, także tych co na Pana i PiS nie głosują, skoro we wszystkim ma Pan taką samą opinię jak Prezes?

A przecież prawie 50% Polaków - zapewne tych "gorszego sortu", "animalistycznych", takich którym bliżej do gestapo niż patriotów, ma opinię przeciwną do Prezesa, wręcz Pana Prezesa nie lubi, uważa za wielkiego szkodnika. Kiedy i jak Pan Prezydent będzie "moim" prezydentem i będzie pilnował "moich" interesów i praw, ponieważ w swej megalomanii pomimo, że chodzę na manifestacje KOD, czytam Wyborczą i oglądam TVN, uważam się za prawego Polaka, obywatela tego kraju, a w czasie II Wojny Światowej wielu członków mej rodziny oddało życie za Polskę lub zostało wymordowanych, co położyło się wielkim cieniem na moim wychowaniu. No ale prawdą jest, że w poglądach bardzo różnię się od PiS, Pana Prezesa i Pana Prezydenta. Jednak to Pan oświadczył, że będzie prezydentem wszystkich Polaków a więc i chyba moim? Tylko jak może mnie Pan Prezydent reprezentować, skoro we wszystkim mamy różne zdanie, ja jestem za Trybunałem Konstytucyjnym, za zaprzysiężeniem trzech prawidłowo wybranych sędziów i jestem przeciwny ułaskawieniu M. Kamińskiego.

2) Oświadczył Pan Prezydent, że we wszystkim Pan się zgadza z Prezesem i wyłącznie z tego powodu nigdy Pan nie wyraża odmiennych opinii i niczego nie wetuje z rzeczy jakie Pan Prezes zaplanuje.

Trochę przypomina to dogmat o "nieomylności papieża". Rozumiem, że Pan Prezes jest nieomylny, we wszystkim ma rację i nawet jak jej nie ma to i tak ją ma według członków PiS. Swego czasu, na zarzut, że PiS jest partią wodzowską, prominentni członkowie tej partii odpowiadali, że w PiS jest dyskusja, ścierają się poglądy. Czy mogę prosić Pana Prezydenta o wyjawienie w czym Pan się nie zgadza z Panem Prezesem, kiedy Pan Prezydent się z Panem Prezesem ściera w poglądach i czy zawsze wygrywa Pan Prezes czy też zdarzyło się, że to Pan Prezydent jest zwycięzcą takiego starcia?

3) Dziś trzech Pańskich poprzedników napisało list w obronie zagrożonej demokracji i groźby rządów autorytarnych w Polsce.

W ustach członków PiS to nie są byli prezydenci, ale "ci panowie". Z wielką agresją do listu Prezydentów odniosła się Pani Premier Beata Szydło. Ja ten list popieram. Można powiedzieć, że na takie oświadczenie czekałem. Czy Pan Prezydent uważa, że to jacyś "panowie" opublikowali stanowisko, czy jednak uznaje Pan w nich Prezydentów Rzeczpospolitej? Czy w Polsce po 1989 roku było tylko dwóch prawdziwych prezydentów - Lech Kaczyński i Pan czy też ci, którzy napisali list także mogą zostać za takich uznani przez Pana i Pańskie środowisko?

4) Norman Davies wyraził bardzo złą opinię o Panu Prezesie J. Kaczyńskim (uważa, że zachowuje się jak bolszewik) i PiS (najbardziej mściwy gang w Europie).

Rozumiem, że N. Davis to lewak i nie zna sytuacji w Polsce, jest źle poinformowany. Natomiast pan Prezydent uważa, że wysłanie członków Komisji badającej wypadek lotniczy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem do Żagania nie jest niską zemstą. Czy tych "oddelegowanych" oficerów także Pan Prezydent obejmuje swoją opieką? Czy dla nich także jest Pan prezydentem i w ramach proponowanej przez Pana zgody i wybaczenia, można im wybaczyć, że nie ulegli paranoi, nie wierzą w zamach, którego nie było i napisali rzetelną opinię.

Ośmielę się wyrazić opinię w ramach przysługującej mi wolności słowa, że jednak jest coś na rzeczy, jeśli chodzi o brak samodzielności w Pańskim działaniu. Proszę także o więcej szacunku dla majestatu urzędu Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.

Znajdziesz nas na Twitterze , Google+ i Instagramie

 

Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.

 

Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl REGULAMIN użytkownika "Gazety Wyborczej" >>> Szanowni Państwo, kontynuujemy prace nad systemem komentarzy i ich ocen. Wspólnie możemy sprawić, że nasze forum będzie miejscem przyjaznym i wolnym od agresji.

 

Pomóżcie nam:

 

- nie dyskutujcie z trollami,

 

- jeśli widzicie komentarze, które powinny być skasowane - zgłoście je moderatorowi poprzez kliknięcie kosza przy wpisie,

 

- wpisy i uwagi do systemu moderacji przysyłajcie mailem na adres forum@wyborcza.pl.

 

Dziękujemy.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.